Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Mazur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Mazur. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 stycznia 2022

"Ostatni pisarz" Jan Mazur, Robert Sienicki

 


Przyszłość. Maszyny zastępują ludzi, także w dziedzinach wcześniej dla nich niedostępnych, jak pisanie książek. Są jednakże jeszcze ludzie, których nie da się zastąpić, jak tytułowy "Ostatni pisarz". Jego stylu podrobić się nie da. Dlatego, kiedy przychodzi czas na odpalenie rakiety (ok, statku kosmicznego) lecącej w kierunku Saturna, w środku znajdzie się właśnie pisarz. Któż inny bowiem bardziej zasługuje na ten widok? Któż inny mógłby pod jego wpływem stworzyć arcydzieło literackie?

To powyżej to w zasadzie rozbudowana notka z czwartej strony okładki, wstęp do wydarzeń. Co dzieje się w samym komiksie? Otóż podróż kosmiczna się dzieje. Jeśli chodzi o dynamikę wydarzeń, to jest szaleńcza, porównywalna z "Solaris" Tarkowskiego czy z filmem "Moon" Duncana Jonesa. Podróż jakby pod okiem Pirxa (ale bez muchy). Długo, monotonnie, egzystencjalnie -  i właściwie nic nie wiemy, bo wszystko siedzi w głowie pisarza, a on pary z gęby nie puszcza. Dobrze, że jest Hal (nie Hal, ale SI sterująca statkiem to dla mnie na zawsze Hal), który próbuje zagadywać pisarza, pytać o plany, a w przypadku niespodziewanych komplikacji żądać podjęcia decyzji.

niedziela, 1 grudnia 2019

"Koniec świata w Makowicach" Jan Mazur


Moja ulubiona postapokalipsa! To znaczy ulubiony gatunek literacki. Obserwowanie, jak na kartach książki kończy się świat w sytuacji, gdy mój własny świat za oknem ma się dobrze, wprawia mnie w nadspodziewanie dobry nastrój.

"Koniec świata w Makowicach" świat traktuje dość powierzchownie, bo bohaterowie wybierają się najdalej do Białegostoku. Wszystko, co najważniejsze, dzieje się w Makowicach, małej wiosce na Podlasiu. To tam mieszkańcy martwią się brakiem prądu i kontaktu ze światem. Tam składają się na paliwo, by móc pojechać do miasta sprawdzić, co dzieje się z ich bliskimi. Tam żyją w pełnym niedowierzania niepokoju, nie wiedząc, co właściwie mają teraz robić. Władze? Cóż, wójt bawi się w Rambo, szukając wrogów do pokonania. Może ktoś z zewnątrz? Łobuzeria z sąsiedniej wioski chciałaby tylko się obłowić za darmochę. Ale uwaga, pojawia się trójka młodych ludzi z miasta, ze (szczątkową) świadomością tego, co może nastąpić i co należałoby teraz zrobić. Ci zabierają się za rządzenie w sposób chaotyczny, przypadkowy i nieskuteczny.

sobota, 18 listopada 2017

"Tam, gdzie rosły mirabelki" Jan Mazur


 To będzie karkołomne zadanie: napisać o komiksie, którego tematyka jest mi tak obca, jak na przykład uprawa ananasów w Indiach. "Tam, gdzie rosły mirabelki" to komiks opowiadający o kawałku z życia blokersów. Tak się ich nazywa, prawda? Młodych chłopców z ludzkich mrowisk, którym nie bardzo chce się uczyć, nie bardzo chce się pracować, a rozrywki to browarek z kolegami pod śliwką czy inne trunki gdzieś w osiedlowym barze.

Czy więc "Tam, gdzie rosły mirabelki" to zbiór scenek opartych na stereotypach?