Podziwiam konsekwencję w tytułowaniu kolejnych części serii: Hildur, potem jej siostry, Rosa i Bjork, następnie współpracownik Jakob, a teraz matka, Rakel. Mam pewne podejrzenia, kto mógłby być następny, ale o tym potem.
Cóż dzieje się w "Rakel", jeśli chodzi o kryminalne klimaty? Sporo! Hildur ma co robić.
Zaczyna się od śmierci malutkiego dziecka - to nie zbrodnia, ale ten epizod będzie miał dalszy ciąg, taki ukłon dla wiernych czytelników serii. Następnie na karty książki wjeżdża temat statku wycieczkowego, jednego z wielu odwiedzających porty w Islandii, oraz człowieka, który z niego zszedł, a raczej wytoczył się, brocząc krwią. To oczywiście sprawa dla policji, więc Hildur ma masę roboty.





