Przyznaję, początkowo w ogóle nie ciągnęło mnie do tej książki. Okej, ładna, kolorowa, jakieś wierszyki... będzie na wieczorne czytanie dla dzieci. Zapchajdziura.
Przeczytałam więc dzieciom na dobranoc. I oniemiałam.
Zaskoczyły mnie wiersze, zaskoczyły mnie ilustracje.