piątek, 17 sierpnia 2018

"Dom Wschodzącego Słońca" Aleksandra Janusz


Zacieśniam znajomość z Hardą Hordą. Wzięłam do przeczytania "Dom Wschodzącego Słońca", bo to mi dało szansę poznania twórczości Aleksandry Janusz. Dla niej i dla mnie to był pierwszy raz, więc śmiało możecie pytać: "Jak było?"

"Dom Wschodzącego Słońca" jest opowieścią o odwiecznej walce dobra ze złem, przy czym te pojęcia należy szeroko rozumieć.  Miasto Farewell to miejsce, gdzie współistnieje ze sobą magia i technologia, a na mocy dawnego porozumienia magowie i wampiry utrzymują między sobą kruchy rozejm. "Dom Wschodzącego Słońca" to grupa magów trzymających się razem i wyłuskujących nowe talenty magiczne z tłumu. Wszak niewyszkoleni magowie mogą wyrządzić sporo szkód! Takim właśnie młodym talentem jest Eunice Wight, nastolatka o czerwonych włosach, przechodząca właśnie okres buntu. Eunice po szkole zajmuje się rozwiązywaniem zagadek geometrycznych i odkrywaniem czwartego, a może nawet piątego wymiaru.

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

[Konkurs] "Diabeł na wieży" Anna Kańtoch - WYNIKI!


Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod konkursowym postem! Odpowiedzi były zróżnicowane i wcale niełatwo było wybrać jedną.

Udało się jednak i jedna osoba, a właściwie jej odpowiedź, została wybrana. To:

sobota, 4 sierpnia 2018

"Matka Edenu" Chris Beckett


Kiedy pojawił się "Ciemny Eden" i udało mi się go przeczytać, byłam zachwycona. Wizja tworzenia od nowa cywilizacji przez rozbitków, gdzieś na odległej planecie, choć przecież nie tak znów odkrywcza, miała w sobie porządny ładunek socjologii, odwagi i emocji i porwała mnie bez reszty. Na drugą część czekałam bardzo, ciekawa, czy "Matkę Edenu" tak samo dobrze będzie mi się czytać. 

Z wielką przyjemnością oznajmiam, że czytało się znakomicie. Co świadczy właściwie jedynie o tym, że Beckett zręcznie pisze. Jeśli chodzi o treść, to nie jestem już tak zadowolona...

czwartek, 2 sierpnia 2018

"Nikt nie słucha starych ludzi" Iwona Wilmowska


"Wartka akcja osadzona we współczesnej Warszawie i spora dawka humoru przywodzi na myśl klasyczne kryminały Joanny Chmielewskiej" - tak reklamują ten kryminał. Skusiłam się, bo jak mi ktoś zamacha przed nosem Chmielewską, to wyłącza mi się myślenie i lecę jak ten myping, tfu, leming, żeby spaść z urwiska.