poniedziałek, 24 kwietnia 2017

"Edison. O wielkim wynalazcy" Ewa Nowak

Krzysztof, czyli mój domowy ośmiolatek, jest obecnie w drugiej klasie szkoły podstawowej. Z czytaniem idzie mu średnio: umie, ale bez nadmiernego entuzjazmu. Odkryłam jednak, że gdy podsunie mu się książkę o interesującej go tematyce, to czytanie nie boli!

"Edison" jest opowieścią o wielkim wynalazcy. Krótką biografię podano w przystępny dla dzieci sposób. Przeczytałam to oczywiście pierwsza i powiem szczerze, że nieco się rozczarowałam. Trochę sucha ta opowieść i jakby... no nie wiem jak to nazwać... bezbarwna. Nacisk w książce jest położony na to, że Edison jest bardzo pracowity. Bardzo, ale to bardzo pracowity, ale naprawdę pracowity. W domyśle: dziateczki kochane, pracujcie ile sił swoich drobnych ciałkach, a znajdziecie naprawdę daleko! Tak to odebrałam ja. 

sobota, 22 kwietnia 2017

"Na Wodach Północy" Ian McGuire

Pomyślałam sobie, że to będzie dobry tytuł do wstawienia  na "polarną półkę". Spodziewałam się czegoś w stylu "W królestwie lodu" czy "Na krańcu świata": śniegu, mrozu, hartu ducha polarników. Okazało się, że dostałam coś zupełnie innego.

"Na Wodach Północy" ma głównego bohatera, lekarza Patricka Sumnera, który obejmuje stanowisko lekarza okrętowego na wielorybniczym statku "Ochotnik". To paskudna łajba z  pechowym kapitanem, na pokładzie ma bandę obdartusów i szajbusów, sam Sumner zaś nie budzi zbytniej sympatii. Owszem, nie można mu nic złego zarzucić, ale tak naprawdę tylko czeka na moment, gdy po wykonaniu swojej pracy może łyknąć sobie laudanum i uwolnić swoją podświadomość. Trochę z tego stanu wytrąca go morderstwo na pokładzie...

czwartek, 20 kwietnia 2017

"Czarny manuskrypt" Krzysztof Bochus

"Czarny manuskrypt" Krzysztofa Bochusa sprawia wrażenie, jakby bardzo chciał wymościć sobie wygodne gniazdko wśród kryminałów retro. Lublin i Kraków zajęty, Wrocław oblężony od dawna przez Mocka, po Wielkopolsce krąży Jan Morawski, a Poznań zajął komisarz Kaczmarek. Nie kojarzę takiego kryminału w Warszawie, ale czyż stolica nie jest zbyt oczywista? Bochus wybrał więc Kwidzyn. Miasto niezbyt duże, ale za to z ciekawą historią (którą autor w pełni wykorzystał) oraz wspaniałym malborskim zamkiem w pobliżu (też wykorzystanym).

Głównym bohaterem "Czarnego manuskryptu" jest Christian Abell, radca kryminalny. Przeniesiony do Kwidzyna z Gdańska (po grubej aferze, którą na szczęście poznajemy podczas lektury, a nie zostajemy tak zawieszeni w niepewności) i przydzielony do rozwiązania zagadki krwawego morderstwa.

środa, 19 kwietnia 2017

[Notes] Dainel Midori


Kolejna recenzja notesu, od razu mówię, że doskonałego! To notes Dainel z firmy Midori. Kooperacja japońsko-francuska. Okładka jest z Francji, papier z Japonii. Pisze się w nim jak marzenie. Piękny też jest jak obrazek.
Notes sprzedawany jest w foliowej okładce i ja też tak na początku z niego korzystałam, ale folia na szczęście się rozleciała. Na szczęście, bo korzystanie z notesu bez możliwości dotykania aksamitnej okładki odbiera połowę przyjemności.

wtorek, 18 kwietnia 2017

"Umowa z Bogiem. Trylogia" Will Eisner



Dzięki uprzejmości dobrych ludzi mogę sobie od czasu do czasu przeczytać wybitny komiks.

Znacie Willa Eisnera? To facet, który, pokrótce mówiąc, wymyślił powieść graficzną. Jak sam mówi w przedmowie:

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

"Idź i czekaj mrozów" Marta Krajewska


Dlaczego sięgnęłam po książkę Marty Krajewskiej? Właściwie tylko z jednego powodu. Patronowała tej książce i ją polecała Moreni z bloga "Z pamiętnika książkoholika". Zaufałam jej ocenie, ot co. 
"Idź i czekaj mrozów" to książka sięgająca mocno do słowiańskich wierzeń i mitologii. Otóż wymyśliła sobie autorka wioskę w Dolinie Wilków, czyli w środku lasu (skąd jest wszędzie daleko), której mieszkańcy są mocno zdani na siebie. Niebezpieczeństw wokół czyha co niemiara, ale — co na początku dziwi, a potem już nie — mieszkańcy osady nie umierają z przerażenia. Oni z tymi niebezpieczeństwami są oswajani od dziecka, żyją z nimi od urodzenia, a wiedzę o tym, jak ich unikać, wysysają z mlekiem matki.

sobota, 15 kwietnia 2017

"Rok Potopu" Margaret Atwood

Druga część trylogii MaddAddam ukazała się nadspodziewanie szybko po pierwszej i ucieszyła mnie niezmiernie. 

Wydarzenia opisane w powieści to są te same wydarzenia, o których czytałam w "Oryksie i Derkaczu", tyle że widziane z zupełnie innej perspektywy. Narratorkami w "Roku Potopu" są dwie osoby: Ren, czyli Brenda — tancerka z klubu erotycznego oraz Toby — aktywna działaczka w sekcie Bożych Ogrodników.

 Ren także należało kiedyś do Ogrodników, krótki to był epizod w jej życiu, ale był. Pozostała jej z tego jedna trwała rzecz: przyjaźń z Amandą, niezależną duszą, na poły buntowniczką, na poły artystką. Podobnie jak w "Oryksie i Derkaczu" mamy rzetelny opis wydarzeń z życia bohaterek aż do momentu, gdy na świat spadła zagłada. Zaraza, o której już wiedziałam, skąd się wzięła.

piątek, 14 kwietnia 2017

"Najdłuższa noc" Marek Bukowski, Maciej Dancewicz


Kryminały retro.  Ach, jakiż teraz na nie urodzaj! Katarzyna Kwiatkowska właśnie wydała nową powieść "Zgubna trucizna", telewizja emituje serial "Belle Epoque", a na półce leży "Czarny manuskrypt", o którym też niebawem napiszę. 
 
Jak wypadła "Najdłuższa noc"? Dobrze! Byłam trochę obciążona kilkoma odcinkami serialu, więc odpadło mi wyobrażanie sobie fizjonomii głównych bohaterów. Cała reszta jednak to była dla mnie nowość i frajda z czytania.
Foto: TVN/Mirosław Sosnowski


środa, 12 kwietnia 2017

"Wilki z Nowego Meksyku" William Grill


Uwielbiam takie książki dla dzieci, które nie są infantylne ani przesłodzone czy też nadmiernie dydaktyczne. Książki Grilla właśnie takie są: mądre, prawdziwe i prześwietnie narysowane.  Autor zaadaptował opowiadanie Ernesta Thompsona Setona "Lobo: Król Currumpaw"  i narysował opowieść o wilkach w Nowym Meksyku. 

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

"Wikingowie. Najeźdźcy z północy" Radosław Lewandowski


"Najeźdźcy z północy" to drugi tom cyklu "Wikingowie" autorstwa płockiego pisarza. O pierwszej części pisałam już jakiś czas temu o tutaj - było nieźle.

Druga część okazała się zupełnie inna, niż się spodziewałam. O ile w "Wilczym dziedzictwie" autor zastosował dywersyfikację wątków i głównych bohaterów, o tyle w "Najeźdźcach..." akcja koncentruje się na jednym Wikingu, Oddim.

piątek, 7 kwietnia 2017

"Lucky Luke: Daily Star" Morris, Fauche, Léturgie - chodźcie zobaczyć zadrukowaną krowę!

Jeśli w jakimś komiksie czy książce poruszany jest temat związany z szeroko pojętym słowem pisanym, to dla mnie taka pozycja jest szczególnie warta uwagi. Dlatego ukazanie się "Daily Star" w serii "Lucky Luke" od razu mnie zelektryzowało.

Bohaterem komiksu tym razem wcale nie jest słynny kowboj, tylko Horacy P. Greely. Drukarz, redaktor, zecer, właściciel gazety, korespondent, słowem ktoś, kto urodził się z gazetą pod pachą. Wydawanie prasy na Dzikim Zachodzie wcale nie jest taka łatwą sprawą, ale dzięki pomocy Lucky Luke'a oraz swojej olbrzymiej determinacji Horacy daje radę.

czwartek, 6 kwietnia 2017

"W królestwie lodu. Tragiczna wyprawa polarna USS Jeannette" Hampton Sides


Niech mi ktoś powie, dlaczego tak bardzo lubię książki, w których jest śnieg, mróz, zawieje i zamiecie. Czyżby to wpływ Centkiewiczów pochłanianych w dzieciństwie na kilogramy?  

"W królestwie lodu" to relacja z wyprawy, którą w 1879 roku rozpoczął porucznik George De Long, dowodząc 32-osobową załogą na statku USS "Jeannette". De Long wypłynął z San Francisco, chcąc dopłynąć do bieguna północnego.
Porucznik bardzo dobrze przygotował tę wyprawę, począwszy od pozyskania bogatego sponsora, następnie przystosował statek do warunków polarnych, skompletował odpowiednią załogę, zebrał ekwipunek i przygotował się naukowo. Dowódca i oficerowie pomyśleli o wszystkim, by zapewnić powodzenie wyprawy. Byłam pod wrażeniem, czytając o tym etapie. Oczywiście to wszystko nie byłoby możliwe bez olbrzymiego zastrzyku gotówki, a tę zapewnił ktoś bardzo nietuzinkowy.

wtorek, 4 kwietnia 2017

"Wysypisko książek" Katarzyna Grzybek


To cudowna książka. Dlaczego? Bo jest o książkach, czytaniu, o miłości do literatury i o tym że czytanie jest bardzo ważne; słowem o tym wszystkim, co dla mnie jest takie ISTOTNE. 

Bajeczka ta opowiada o książkach z biblioteki w miasteczku Zaczytanku (śliczna nazwa), które zostały wywiezione na dzikie wysypisko śmieci w lesie. Mogłyby tam zostać na zawsze, gdyby nie pewien rozbrykany psiak oraz jego pan, chłopczyk imieniem Artek.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

"Kryptonim Posen" Piotr Bojarski

Jeśli ktoś pokusiłby się o zrobienie rankingu kryminałów retro z jednym wyraźnym miastem w tle, to obok w serii o Breslau Marka Krajewskiego i książek o Zygmuncie Maciejewskim z Lublina Marcina Wrońskiego bardzo wysokie miejsce powinien tam zając Piotr Bojarski i jego książki o komisarzu Zbigniewie Kaczmarku. Co prawda przeczytałam, a raczej przesłuchałem dopiero pierwszy tom serii, czyli "Kryptonim Posen", ale już ten jeden podobał mi się nadzwyczajnie.

To kryminał historical fiction, oparty na pomyśle "a co by było, gdyby Polska sprzymierzyła się z III Rzeszą i ruszyła na Sowietów?". Tak to sobie autor wykoncypował i  zbudował na tym powieść. W  epilogu ładnie wyjaśnił historyczne konotacje tego pomysłu, popierając to przykładami i faktami.  

czwartek, 30 marca 2017

"Zagroda zębów" Wit Szostak


Współczesny bard - tak mogłabym nazwać Wita Szostaka. Ach, jak on pięknie snuje opowieści o Odysie! Skąd mu się te słowa biorą, te frazy, dokładne, nieco senne zdania? Jakby niedopowiedziane, ale przecież jasne i klarowne. Skąd tyle pomysłów na dalsze losy króla Itaki? Losy całkiem inne niż te wyśpiewane przez Homera.

Szostak ujął w dłonie los Odyseusza i począł rozplatać jego nici. Tam uciął i dowiązał coś w innym kolorze, tam splótł z czymś, z czym nikomu się nie śniło splatać, a w jeszcze innym miejscu zrobił ogromny, nierozwiązywalny supeł.

wtorek, 28 marca 2017

"Kochanek dziewicy" Philippa Gregory

Będzie bardzo krótko, bo też w nadzwyczajnie krótkim czasie książkę przeczytałam. Sięgnęłam po nią właściwie tylko dlatego, żeby porównać z "Królewską heretyczką".  
Obie książki bowiem mają tę samą bohaterkę, obie też obejmują ten sam okres w historii, czyli początkowy okres panowania królowej Elżbiety I. 

Z porównania nic mi nie wyszło, bo w tak zwanym międzyczasie zdążyłam zapomnieć sporo z powieści polskiej pisarki. Książka Philippy Gregory jakoś wcale mnie nie urzekła. Zdecydowanie najciekawszym w niej dla mnie wątkiem była historia Amy Dudley. Została przedstawiona jako kobieta z krwi i kości, a nie efemeryczny byt, który zasłynął tylko z tego, że zginął.

poniedziałek, 27 marca 2017

"Codzienna walka" Manu Larcenet


To bardzo ciekawy komiks. Na pierwszy rzut oka niepozorny, bez wybuchów, superbohaterów czy uniesień miłosnych.  Na czym polega siła tego utworu? Tego nie wiedziałam od razu. Musiałam ten komiks przeczytać, przeoglądać i przemyśleć, zanim, się dowiedziałam. 

Opisano tu życie człowieka, który zdaje się, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Młody człowiek, Marco, z zawodu fotografik. Wolny strzelec, pracuje jeżdżąc po świecie i robiąc zdjęcia. Uczęszcza też regularnie na sesje psychologiczne, ponieważ cierpi na dokuczliwe stany lękowe. Co jakiś czas odwiedza brata, gadają wtedy całymi nocami i opalają się trawą. Marco jeździ też do rodziców, ale na krótko. I to jest właśnie ta brunatno-zielona skórka: człowiek, jakich wielu, życie jakich wiele. Cóż on może mieć w sobie takiego, co mogłoby nas porwać czy zaciekawić? 

piątek, 24 marca 2017

"Opowiedz, jak tam żyjecie" Agatha Christie Mallowan


Kryminał to czy nie kryminał? Otóż właśnie nie! Byłam zachwycona "Autobiografią" Agathy Christie, a gdy wyraziłam publicznie ten zachwyt, koleżanka pożyczyła mi "Opowiedz, jak tam żyjecie". 

To opowieść o tym, jak to Agatha jeździła z mężem do Syrii i Iraku towarzysząc mu w wyprawach archeologicznych. Agatha Christie opisuje trudy przygotowań (ha, wypatrzyłam fragment kiedy to zaopatruje się w pióra wieczne!) do podróży, poszukiwań odpowiedniego terenu do wykopalisk, kompletowanie brygady do pracy.

czwartek, 23 marca 2017

"Maus. Opowieść ocalałego" Art Spiegelman


Art Spiegelman narysował komiks o tym, co się przydarzyło jego żydowskiej rodzinie w czasie drugiej wojny światowej. Napisałam jedno zdanie, a zawiera ono w sobie ogrom treści, pojęć i emocji. Wszyscy bowiem wiemy, co działo się z Żydami w tym czasie. Uczymy się w szkołach o Holokauście, jeździmy na wycieczki do Oświęcimia. Miliony zamordowanych zbijają się jednak w świadomości w jakąś szarą bezosobową masę. Dopiero gdy przyjrzymy się jednej rodzinie czy osobie, zyskamy wyraźny, ostry jak brzytwa obraz nienawiści, okrucieństwa i zła...

środa, 22 marca 2017

"Między prawami. Polowanie na Wilka" Vera Eikon


"Polowanie na wilka" przeczytałam na prośbę autorki. Zgodziłam się, bo lubię od czasu do czasu przeczytać kryminał. Jednak w trakcie czytania okazało się, że choć trup ściele się gęsto, to nie do końca jest to kryminał, a raczej powieść sensacyjna. Kryminały bowiem rozumiem tak, że akcja toczy się wokół zagadkowego morderstwa (lub kilku morderstw), a siły sprawiedliwości w osobie policjanta, prokuratora czy detektywa podejmują wysiłki, by znaleźć sprawcę zbrodni. To, co przeczytałam, pasuje bardziej do thrillera czy powieści sensacyjnej. 

wtorek, 21 marca 2017

"Szwedzkie kalosze" Henning Mankell


Tylko Mankell potrafi mi uczynić taką rzecz:  napisać książkę z irytującym bohaterem tak, że nie można się oderwać od czytania, to znaczy słuchania.  Ten bohater to Frederick Welin (swoją drogą, Welin, cóż za cudne nazwisko, kto czytał "Welin" Duncana, to wie), znam go z książki "Włoskie buty", a "Szwedzkie kalosze" kontynuują jego historię. 

Emerytowany chirurg mieszka w domu na wyspie, prowadzi dość nudne życie emeryta, od czasu do czasu kontaktuje się z dorosłą córką. Nagle budzi się w płonącym domu. W ostatniej chwili udaje mu się uciec z pożaru, ale traci cały dobytek. Wstrząsające.

niedziela, 19 marca 2017

[Notes] Paperblanks: notatnik Aubergine oraz kalendarz Shadow


Spojrzałam na półkę notesową i aż się zdziwiłam: mam sześć Paperblanksów i ani słowa na ich temat na blogu? Nieprawdopodobne! To trzeba natychmiast zmienić, zabieram się za pisanie.


Przedstawię dwa z nich: Aubergine - notes w formacie ultra oraz Shadow - kalendarz na 2015 rok.

czwartek, 16 marca 2017

"Hilda i Ptasia Parada" Luke Pearson


 
Hilda, mała dziewczynka z niebieskimi włosami. Właśnie przeprowadziła się do miasta. Brakuje jej wielkich pustych przestrzeni, wiatru, kamieni, lasu i wody płynącej w strumieniu. Teraz ma pod dostatkiem domów, ulic, samochodów, betonu, cegieł i ludzi. Czy dobrze wyszła na tej zamianie? 

poniedziałek, 13 marca 2017

Książkowo i kaligraficznie - relacje, zdjęcia, zaproszenia

Kochani, znów w weekend udzielałam się towarzysko!

W sobotę uczestniczyłam w warsztatach kaligraficznych pod okiem Ewy Landowskiej. Z dumą obwieszczam, że znam (nie znaczy to, że umiem) już kształty wszystkich wielkich liter copperplate'a. Teraz tylko ćwiczyć!

Fot. Marcin Patela

piątek, 10 marca 2017

"Co? Jak? Napisać" J. H. Cromwell - książka i zeszyt


Obserwuję, że na rynku książkowym pojawia się coraz więcej pozycji z zakresu kaligrafii oraz liternictwa. Niezmiernie mnie to cieszy, bo lubię tę dziedzinę, z entuzjazmem więc sprawdzam jedną po drugiej. Całkiem niedawno przedstawiałam na blogu "Liternictwo" czterech autorek. "Co? Jak? Napisać" przywędrowała do mnie w tym samym czasie. Zajrzałam do obu prawie jednocześnie.  "Liternictwo" bardzo mnie ujęło ogromem pomysłów i niekłamanym entuzjazmem autorek w propagowaniu swojej pasji i prezentowaniu nowych rozwiązań. Na tym tle książka Cromwella wygląda surowo, wręcz ascetycznie. Przyznam się, że po pierwszym przekartkowaniu odłożyłam ją zniechęcona na półkę, mrucząc pod nosem, że tam nic nie ma, same alfabety różnymi krojami liter, żadnego opisu, wyjaśnienia, nic.

Potrzebowałam trochę czasu, żeby się przekonać do tej książki. Opowiem wam, jak ona wygląda. Na początku jest krótki dwuzdaniowy (sic!) wstęp,  w którym autor pisze, że metoda jest prosta, trzeba tylko wziąć do ręki coś do pisania i pisać. I tyle, jeśli chodzi o jakiekolwiek objaśnienia. Dalej mamy powtarzalny układ:
-  strona pokazująca kierunek linii przy pisaniu litery,
-  strona z kolorową wersją litery,
-  strona z alfabetem: małe i duże litery, cyfry, ewentualnie ligatury,
 - strona z miejscem na ćwiczenia, z kratką i pomocniczymi liniami.

czwartek, 9 marca 2017

"Armstrong. Niezwykła mysia wyprawa na Księżyc" Torben Kuhlmann


 Czy wiecie, że gdy Armstrong wylądował na Księżycu, znalazł tam coś zupełnie nieoczekiwanego? Malutką flagę zamkniętą w księżycowy grunt. Wiadomy znak, że przed ludźmi na naszym satelicie pojawił się ktoś inny. 

Mysz!
Tak, mysz zapragnęła sprawdzić, czy nad naszymi głowami krąży wielki kawał sera, czy też nie. Przeprowadziła więc szereg eksperymentów, popełniła mnóstwo projektów i obliczeń, odwiedziła nawet Instytut Smithsona w Waszyngtonie, a w jego podziemiach muzeum mysiego lotnictwa. Nasza bohaterka spotkała tam latającą mysz, znaną nam z innej książki tego autora. To było niezwykle owocne spotkanie. 

środa, 8 marca 2017

Konkurs z książką "Był sobie pies" już jutro!





Dzisiaj na kilku blogach ŚBK ukaże się podobny post z zapowiedzią konkursu. Zapamiętajcie dobrze te blogi, bo to na tych stronach JUTRO musicie szukać wskazówek do odgadnięcia konkursowego hasła.


Ale po kolei:
Konkurs Śląskich Blogerów Książkowych oraz wortalu  Granice.pl rozpocznie się 9.03.2017, ale dzisiaj zaprezentuję jego przebieg i zasady, na jakich będzie się opierał.

poniedziałek, 6 marca 2017

"Jak wytresować Cthulhu" Maciej Jasiński, Jacek Frąś


 Nie cierpię Cthulhu.  Oczywiście, że wiem, iż to najsłynniejsza istota z mackami na świecie, odwieczny Przedwieczny, ostoja grozy, sława i chwała. Nie lubię się bać, więc i Cthulhu nie lubię. Skusiłam się jednak na egzemplarz "Jak wytresować Cthulhu", ponieważ byłam ciekawa rysunków Jacka Frąsia. Te narysowane w "Totalnie nie nostalgii" totalnie  mi umknęły, więc postanowiłam spróbować z innej strony. Jak się okazało, w rzeczonej książce tych ilustracji nie było zbyt wiele, ale za to książka okazała się absolutnym hitem dla mojego ośmiolatka. Otóż to książka paragrafowa, czyli w miarę lektury to czytelnik podejmuje decyzję, jaką drogą powinni podążać bohaterowie w książce. Krzyś to kupił totalnie i bezgranicznie.

piątek, 3 marca 2017

"Mały, Duży i czary" Agata Matraś


 
Jakże się cieszę, że Agata wypływa na szersze komiksowe wody i wydaje coraz więcej książek! Komiksy dla najmłodszych to jest strzał w dychę! Wiecie, dla dzieci już nieco większych jest  tego przecież sporo: kucyki Pony, Smerfy, Tytus, Tintin,  dla maluszków zaś luka.

Tę lukę właściwie już zapełniono. Jest "Mały i Duży", jest "Pani detektyw Sowa";  wydane tak, że można dać dziecku do ręki i nie obawiać się że pognie czy obślini kartki. No, z tym obślinaniem  w tym konkretnym przypadku to jednak trzeba się obawiać, bo jeśli mowa o placku z malinami, to sama się ślinię.


środa, 1 marca 2017

"Baśnie z 1001 nocy Królewny Śnieżki" Bill Willingham



Ograne motywy, nic nowego pod słońcem, wciąż te same baśnie, tysiąc opowieści, które znamy. Po co więc w ogóle sięgać kolejny raz po to samo i przerabiać, przepisywać na nowo?
Ponieważ można. 
Zawsze znajdzie się ktoś, kto lubi bawić się konwencją,  przerabiać klasykę, dopisywać nowe zakończenia baśniom i legendom. Znajdą się też tacy, którzy to będą czytać. Na przykład ja. Przeczytałam i przeoglądałam z przyjemnością.

Litery!!! Mniam!
Ramy komiksu są takie: przychodzi Królewna Śnieżka do sułtana i klaruje mu:
- Hej, sułtanie! Adwersarz nadciąga, pali i niszczy. Zewrzyjmy szeregi i stańemy się sojusznikami!
Na co sułtan:
- Hola hola! Żadne tam sojusze! Usiądź tu koło mnie, opowiedz mi coś miłego, a rano cię zetnę, albowiem mam taki kaprys.

poniedziałek, 27 lutego 2017

"Ostatnia arystokratka" Evžen Boček


"Nazywam się Maria Kostka z Kostki" - tak zaczyna się ta powieść, zupełnie zwyczajnie, prawda?
Tak zwyczajne jest tylko pierwsze zdanie, pozostałe natomiast są zapisem wydarzeń kompletnie odjechanych i nieprawdopodobnych. 

"Ostatnia arystokratka" ujęta jest w formę pamiętnika prowadzonego przez nastoletnią Marię - Amerykankę z wychowania, Czesckę z pochodzenia. Dziennik rozpoczyna się opisem wydarzeń dziejących się w rodzinie Kostków od momentu, gdy przygotowują się do podróży do Czech. Ojciec Marii to arystokrata, który właśnie odzyskał rodowy zamek i postanawia przenieść się z rodziną na dziedziczne włości na stałe. Nie jestem pewna, czy to roztropna decyzja, ale jedno muszę przyznać: ta przeprowadzka zmieni w życiu rodziny Kostków WSZYSTKO. 

piątek, 24 lutego 2017

"Liternictwo. Sztuka pięknego pisania" Wydawnictwo Arkady


Zaczęłam interesować się kaligrafią kilka lat temu. Warsztaty, ćwiczenia, kupowanie stalówek, piór, kolejnych piór... Naturalnie pojawiły się  też książki: "Nauka pisma..." Tatucha, "Piękna litera" Landowskiej i Bodziony, a teraz "Liternictwo".

To właściwie nie jest książka do nauki kaligrafii, zawiera o wiele więcej, ale o tym jesteśmy uprzedzeni od samego początku, bowiem podtytuł książki brzmi "Sposoby twórczego wykorzystania kaligrafii". Co zaś się tyczy samej kaligrafii, jest potraktowana skrótowo, ale bardzo rzetelnie.

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Pierwszy z nich, pod tytułem "Nowoczesna kaligrafia" omawia sposoby pisania liter z wykorzystaniem stalówki i atramentu. Ten rozdział jest mi najbliższy, bo ze stalówką i atramentem mam do czynienia od dawna. Mnóstwo tu istotnych informacji: o materiałach, technikach, papierze. Choć wszystko podane jest w mocno skondensowanej formie, to wszystkie wskazówki są bardzo cenne i merytoryczne.

środa, 22 lutego 2017

[Notes] Pięcioletnie pamiętniki

A teraz napiszę o czymś, o czym teoretycznie nie mam prawa się wypowiadać,  bo żadnego z niżej opisanych pamiętników nie posiadam. Potraktujcie ten post jako ciekawostkę.  A może ktoś posiada jeden ze wzmiankowanych notesów i podzieli się wrażeniami?

Chodzi o wieloletnie, najczęściej pięcioletnie pamiętniki.Wnętrze skonstruowane jest tak, by można było każdego dnia zapisać kilka słów czy linijek. Po roku zaczynamy pisać od początku, ale już rubryczkę niżej. I tak przez kilka lat.

Oto jakie pamiętniki znalazłam w sieci:

1. "5 Year Diary" marki Castelii

 

Format 14,5x18 cm, 200 kartek, twarda oprawa, zakładka, dołączone szlufka na pióro (ołówek). Koszt to niecałe 13 funtów na stronie producenta.

wtorek, 21 lutego 2017

"Spacerkiem przez rok" Małgorzata Strzałkowska, Elżbieta Wasiuczyńska

Przyznaję, początkowo w ogóle nie ciągnęło mnie do tej książki. Okej, ładna, kolorowa, jakieś wierszyki... będzie na wieczorne czytanie dla dzieci. Zapchajdziura.

Przeczytałam więc dzieciom na dobranoc. I oniemiałam.
Zaskoczyły mnie wiersze, zaskoczyły mnie ilustracje.

poniedziałek, 20 lutego 2017

"Baśnie narodów ZSRR" - trzy antologie


Wpadły mi w ręce całkiem przypadkiem trzy książki z bajkami zza naszej wschodniej granicy. Bajki to i nie bajki. Mnóstwo tam legend właściwych dla danego regionu, dużo też i takich, które znane są wszędzie na świecie (jak choćby taka, gdzie najmłodszy z trzech braci, najbardziej gamoniowaty, zbiera na koniec laury i zdobywa najpiękniejszą dziewczynę).

Cudowna jest ta różnorodność kulturowa: tu młody dżygit z Gruzji, tam roztropne dziewczę z Laponii zakutane w skóry, gdzieś indziej wezyr czy inny dostojnik wykiwany przez spryciarza w typie Hodży Nasreddina (choć akurat to imię nie jest w książkach przytaczane).

niedziela, 19 lutego 2017

"Dawni mistrzowie - komedia rysowana przez Mahlera" Thomas Bernhard, Nicolas Mahler


Pomyślałam sobie, że aby napisać porządną recenzję dawnych Dawnych mistrzów" w wersji komiksowej, powinnam zapoznać się z książkową wersją. Pełna nadziei udałam się więc na Allegro i do internetowych księgarni, ale książki nigdzie nie było. Trudno.
Errata: pojawiła się, za 120 zł. O rety. To może przejdę już do komiksu.

W Wiedniu  jest Muzeum Historii Sztuki, a w środku, na jednej ze ścian,  wisi obraz Tintoretta pod tytułem "Siwobrody mężczyzna".

piątek, 17 lutego 2017

"Pasterska korona" Terry Pratchett

Ostatnia książka Pratchetta. Ależ to smutno brzmi. Złowrogo, beznadziejnie.

Na szczęście "Pasterska korona" nie jest ani przesadnie smutna, ani zatrważająco złowroga, ani też melancholijnie beznadziejna. No może ciut na początku, ale potem wcale nie. Odchodzi bowiem z powieści ktoś bardzo ważny. BARDZO.  Och. Nie będę się nad tym rozwodzić.

środa, 15 lutego 2017

"Totalnie nie nostalgia - memuar" Wanda Hagedorn, Jacek Frąś


Znajduję w sieci piękne recenzje "Totalnie nie nostalgii" ze zdaniami okrąglutkimi jak paciorki, płynnymi i takimi trafnymi. I szlag mnie trafia, bo ja tak nie potrafię. Mogę za to przekazać, jak wielu doświadczyłam emocji podczas czytania tego komiksu.
Autorka pisze bowiem z tak obezwładniającą szczerością, że moja własna pamięć zaczęła się budzić i wygrzebywać jakieś okruchy wspomnień, niekoniecznie miłych. Tak bowiem mamy, że to, co nieprzyjemne, zapominamy, wymazujemy i zabijamy deskami. To naturalne i zdrowe (Kir Bułyczow popełnił kiedyś opowiadanie na temat tego zjawiska, poleciłabym, ale nie pamiętam tytułu, na pewno z Guslaru). Wanda Hagedorn, a właściwie młoda Wandziulka, odmyka te klapki w pamięci. Uwiera to czasami w duszę. Czasem zaś pomaga zrozumieć samą siebie sprzed wielu lat. Nieodmiennie jednak mocno porusza.

wtorek, 14 lutego 2017

"Ochrona przyrody" Papcio Chmiel - Tytus, Romek i A'Tomek - księga X


W grę planszową "Tytus, Romek i A'Tomek" gram często, a po komiksy sięgam rzadko, choć przecież mam cały komplet (prezent od kolegi, dziękuję!).

Znienacka Krzysztof wyciągnął jeden z zeszytów i zaproponował czytanie - jak tu się nie zgodzić? Zgodziłam się i przeczytaliśmy razem.

niedziela, 12 lutego 2017

[Notes] Clairefontaine "Nina and other little things"


Dziś przedstawiam notes, który okazał się jednym z najlepszych notesów, w jakich zdarzało mi się pisać.

Dane techniczne:

 

- format A5 (14,8 x 21 cm),
- ilość stron: 196,
- okładka twarda tekturowa,
- grzbiet płócienny czerwony,
- biała wyklejka z autorskimi grafikami,
- z tyłu kieszonka na luźne kartki,
- linie w kolorze czerwonym co 8 mm, z niewielkim marginesem z każdej strony,
- papier w kolorze ivory (kość słoniowa),
- gramatura papieru: 90 g/m2,
- cena: 53,50 zł.

sobota, 11 lutego 2017

"Opowieść wigilijna" Charles Dickens - audiobook

"Opowieść wigilijna" Dickensa to  klasyka. Niektórzy odżegnują się od klasyki twierdząc, że wolą nowoczesną prozę, inni zaś mówią, że po co to czytać, skoro i tak znamy treść utworu?

Czy warto więc sięgać po książkę, którą się prawie zna?


Powiem szczerze, że nie sięgnęłabym. Stało się jednak tak, że

piątek, 10 lutego 2017

Konkurs z Natalią Nowak - Lewandowską - już jutro!


Dzisiaj na kilku blogach ŚBK ukaże się podobny post z zapowiedzią konkursu. Zapamiętajcie dobrze te blogi, bo to na tych stronach JUTRO musicie szukać wskazówek do odgadnięcia konkursowego hasła.

Ale po kolei:
Konkurs Śląskich Blogerów Książkowych rozpocznie się 11.02.2017, ale dzisiaj zaprezentuję jego przebieg i zasady, na jakich będzie się opierał.

czwartek, 9 lutego 2017

"Pucio uczy się mówić" Marta Galewska-Kustra


O książkach pani Marty pisałam już na blogu - udała się Naszej Księgarni ta seria logopedyczna!

"Pucio uczy się mówić" to książka idealna dla nas. Bohater - Pucio - to bardzo sympatyczny malec z równie sympatyczną rodzinką. Lubią bawić się razem, jeść, chodzić na spacery, zakupy czy do lasu. Nawet wspólne sprzątanie idzie im zgodnie i znakomicie efektywnie.

środa, 8 lutego 2017

"Piękna litera" raz jeszcze - spotkania autorskie i konkurs

Całkiem niedawno prezentowałam na blogu opinię na temat podręcznika do nauki kaligrafii "Piękna litera".  Dla osób zainteresowanych książką i kaligrafią w ogólności mam kilka informacji. Dwa spotkania autorskie i jeden bardzo atrakcyjny konkurs!



piątek, 3 lutego 2017

"Jasne oblicze śmierci" Aleksandra Marinina - audiobook


Mam takich autorów, po których mogę sięgać w ciemno i wiem, że będę zadowolona. Tak jest z Marininą i jej serią o Anastazji Kamieńskiej.

"Jasne oblicze śmierci" - oczywiście to kryminał, ale ta akurat książka (już czternasta w serii), skręca mocno w stronę powieści obyczajowej. Bo cóż tu mamy od samego początku? Mnóstwo postaci, które są dobrze skonstruowane psychologicznie, pozostają ze sobą w skomplikowanych relacjach, a te relacje pociągają za sobą przeróżne działania. W tym i morderstwo.

czwartek, 2 lutego 2017

"Burza. Czarci pomiot" Margaret Atwood - projekt Szekspir


W czytaniu książek uwielbiam kilka rzeczy, ale chyba najbardziej lubię, gdy lektury układają mi się w pewien ciąg, albo gdy zbiegają się ścieżki zupełnie z pozoru nie powiązane. Tak właśnie miałam z "Czarcim pomiotem".

Zaczęłam to czytać dość dawno temu, ale nie wchodziło (znacie to męczące uczucie, gdy książka nie wchodzi, prawda?), odłożyłam więc na pewien czas. Zabrałam się za "Burzę" Szekspira, ale źle to zrobiłam, przeczytałam pośpiesznie i niedbale, o czym zresztą napisałam w tej notce. Dostałam spory odzew w komentarzach, co mnie przekonało, że trzeba "Burzę" spróbować obejrzeć, żeby do mnie dotarła.  Wszak obejrzany dopiero co "Sen nocy letniej" był wspaniały! A tak na marginesie, w komiksie Gaimana "Kraina snów" (Sandman tom 3) także znalazłam "Sen nocy letniej" i Szekspira we własnej osobie! To są te ścieżki właśnie, czytelnicze, powikłane, ale zazębione.

Znów zwróciłam się w stronę "Czarciego pomiotu", ale nie, wciąż nie wchodził. Wtedy trafił mi się "Oryks i Derkacz", książka, która mocno przemeblowała mi głowę.  I jednocześnie odblokowała, bo na kolejną książkę tej samej autorki rzuciłam się wręcz łapczywie, głodna jej pomysłów.