Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/6. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 grudnia 2021

"Ulice Laredo" Larry McMurtry


 Co za zaskoczenie! Określiłam kiedyś powieść "Na południe od Brazos" mianem westernu absolutnego. Po przeczytaniu "Ulic Laredo" dotarłam do posłowia Michała Stanka i dowiedziałam się, że McMurtry wcale nie chciał pisać westernu, tylko odbrązowić zdobywanie Dzikiego Zachodu, pokazać prawdę, krew, ból i śmierć. To wszystko tam było, ale było też o wiele więcej i pewnie dlatego czytelnicy powieść o Brazos odebrali mocno westernowo.  Toteż Larry pomyślał: "Ludzie, niczego nie zrozumieliście. Napiszę jeszcze raz to samo, tylko bardziej, żebyście pojęli, o co TAK NAPRAWDĘ mi  chodziło" i napisał "Ulice Laredo".

wtorek, 10 listopada 2020

"Wielki zły lis" Benjamin Renner


 Ależ to jest świetna, przewrotna opowieść! Lis z lasu nieopodal farmy jest tak znany jej mieszkańcom (kurom, królikom, świni), że niemalże mógłby tam odbijać kartę zegarową. Niestety, nikt nie chce go uraczyć kurzym udkiem, więc głodny lis  postanawia (podpuszczony trochę przez wilka) porwać kurom jajka, wysiedzieć je, odchować trochę kurczęta, po czym spożyć je z apetytem. Prościzna. 

Jednak realizacja tego projektu nieco się komplikuje. Tak naprawdę w ogóle to nie działa. Kurczaki uważają lisa za swoją mamę, choć on usiłuje wzbudzać w nich strach, potem uważają siebie za małe złe liski (to logiczne, skoro ich mama jest wielkim złym lisem), potem lis kryje się z kurczakami przed wilkiem,  bo nie potrafi znieść, że kurczątka będą schrupane, a potem...

sobota, 26 września 2020

"Powiedz to w mig" Rasa Jančiauskaitė

 

 

Trwa Międzynarodowy Tydzień Głuchych i Języka Migowego. Z tej okazji chciałam wam przybliżyć książkę litewskiej  autorki. Rasa o niewymawialnym nazwisku jest głównie graficzką i ilustratorką, a "Powiedz to w mig" jest jej debiutem książkowym. 

Książka powstała z wysłuchania - stop! Zobaczcie, od razu bym się wyłożyła, albowiem kogoś, kto miga, trudno wysłuchać. Myślę, że książka powstała z obejrzenia wymiganych historii członków Litew
skiego Stowarzyszenia Głuchych. Autorka przeniosła potem te historie na papier, starając się przybliżyć czytelnikom istotę bycia Głuchym. Zwróćcie uwagę, że Głuchy piszę wielką literą. Bycie głuchym nie oznacza bycia Głuchym. Moja córka Marianna urodziła się niesłysząca, jest głucha, ale nie jest Głucha. 

wtorek, 14 kwietnia 2020

"Wieczna wojna" Joe Haldeman

"Wieczna wojna" to pierwsza część cyklu Haldemana pod tytułem, a jakże, "Wieczna wojna". Miałam okazję przeczytać trzecią część cyklu, "Wieczną wolność", drugi tom, "Wieczny pokój" na razie pozostaje poza moim zasięgiem. Mam też w zbiorach komiks wydany przez S-kę z o.o. Fantastyka w trzech zeszytach, niestety zdekompletowany, bo brak mi jednego zeszytu, ale i tak wart przeczytania.

Dom Wydawniczy Rebis odświeżył powieść, wydając to w serii "Wehikuł  czasu" - dlatego też przeczytałam to ponownie. Wspaniała, ponadczasowa powieść. W detalach nieco przysypana kurzem, ale to drobiazgi, nieistotne.

"Wieczna wojna" świeci własnym blaskiem, jeśli chodzi o to, jak traktować wojnę. Bezrozumne, bezmyślne okrucieństwo, czas i przestrzeń, gdzie zawiesza się na kołku rozum i empatię, a pielęgnuje gadzi instynkt zabijania.

środa, 1 stycznia 2020

"Legenda" Grażyna Jeromin-Gałuszka - audiobook


Taki audiobook to skarb prawdziwy! Trafiłam dzięki polecance na FB (dziękuję!) i spędziłam kilkanaście godzin w zachwycie.
To historia postapokaliptyczna, skupiająca się nie na katastrofie (swoją drogą tajemnice są jej przyczyny), a na życiu po niej.

Główną bohaterką jest Mara: dziecko, dziewczynka, kobieta, której towarzyszymy w różnych etapach życia. Dziwne to życie, uregulowane do granic absurdu. Małe dzieci tylko przez rok mogą być z matkami, potem są rozdzielane wg płci i wychowywane przez opiekunki. Nastolatki muszą już ciężko pracować, a ich dni są wypełnione chłodem i głodem. Piętnastolatki przewożone są z surowej, skalistej wyspy na Jedyny Ląd. Aby dziewczynkom (właściwie także chłopcom, ale o ich życiu niewiele się dowiadujemy) jakoś objaśnić ich życie, opowiada im się Legendę. To uproszczona historia zagłady i ocalenia resztek ludzkości, zakończona ustanowieniem nowego porządku.

sobota, 13 lipca 2019

"Kwiaty dla Algernona" Daniel Keyes


Książki takie jak te cofają mnie w czasie. Nie pamiętam, ile miałam lat, kiedy przeczytałam opowiadanie Daniela Keyesa "Kwiaty dla Algernona", ale chyba byłam nastolatką, głodną świata, wrażeń i przemyśleń. I bach, w ten młody umysł wdarł się Keyes ze swoim opowiadaniem o mężczyźnie poddanym eksperymentowi naukowemu. To było jak cios pięścią w splot słoneczny, odebrałam opowiadanie bardzo emocjonalnie i bardzo je przeżyłam.
Teraz mam lat 40+ i właśnie przeczytałam książkę. Szoku nie było, trudno o szok, gdy się zna zamysł autora. Ale! To przecież wciąż jest odurzające, ten pomysł, że da się człowieka naprawić skalpelem...

niedziela, 23 czerwca 2019

"W głowie tłumaczy" Tomasz Pindel


Usłyszałam o tym projekcie podczas zeszłorocznych targów książki w Krakowie, na spotkaniu z Bereniką Kołomycką (a może z Danielem Chmielewskim?) i zapamiętałam, żeby się zaopatrzyć w ten tytuł.

Autorem scenariusza jest Tomasz Pindel, iberysta, literaturoznawca, tłumacz. Założył sobie, że komiks ma być wywiadem filmowym, w którym Paulina, tłumaczka, opowiada o swojej pracy. Paulina swobodnie, z kubkiem herbaty w ręce, przybliża nam sztukę przekładu, zdradza, jak wygląda życie tłumacza, kulisy zawodu czy wynagradzanie.

sobota, 4 maja 2019

"Studio tańca 3" Crip, Béka - Komiksy są super!


Trzeci tom ulubionej przez moją córkę serii jest znakomity. Bohaterki komiksu, tancerki, czyli Julka, Lusia i Alia, wciąż są zafascynowane tańcem i wykorzystują każdą okazję, by to zaprezentować.

Na przykład jadą do Londynu, do koleżanki imieniem Lilka, i tańczą tam w musicalu - współczesnej wersji "Opowieści wigilijnej" Karola Dickensa.


poniedziałek, 22 kwietnia 2019

"Pucio - zabawy gestem i dźwiękiem", "Co robi Pucio?", puzzle Pucio

Ach, gdybyż te książeczki ukazały się parę lat wcześniej! Tak wzdycham, bo w ramach rehabilitacji słuchu i mowy bardzo intensywnie przerabiałam z Marianką takie właśnie ćwiczenia z języka.  Często gęsto wykonywałam do tego sama pomoce, drukując, wycinając i laminując. Nie mówię, że Pucio zastąpiłby to wszystko, bo nie, ale byłby dodatkową, bardzo atrakcyjną pomocą w procesie rehabilitacji słuchowej. 

środa, 10 kwietnia 2019

"Piękna litera. Kursywa angielska. Minuskuła karolińska" Ewa Landowska, Barbara Bodziony - podręcznik do kaligrafii

Kiedy zaczęłam uczyć się kaligrafii, postawiłam na naukę bezpośrednio u nauczyciela. Zapisywałam się więc na kolejne kursy, jednodniowe bądź weekendowe, ćwicząc pod fachowym okiem, otrzymując na bieżąco porady i korektę błędów. I powiem wam, że to było dobre. Nie szukałam wtedy podręczników, wiedziałam, że z materiałami w języku polskim jest krucho ("Copperplate" Barasińskiego trudno nazwać podręcznikiem).
Nie żałuję ani minuty spędzonej na warsztatach, stwierdzam jednak, że gdyby ten podręcznik pojawił się nieco wcześniej, istnieje cień szansy, że wydałabym na nie nieco mniej pieniędzy.

Podręcznik, który trzymam w ręce, jest bowiem tak dobry, że można się z niego nauczyć kaligrafii w domu. Od razu jednak dodam, że można, ale pomoc nauczyciela, zwłaszcza na początkowym etapie nauki, daje bardzo wiele. Zbrojni w podstawową wiedzę o choćby o sposobie trzymania obsadki i kąta nachylenia stalówki możemy potem w stu procentach wykorzystać porady zawarte w książce.

piątek, 15 lutego 2019

"Uczennica pasiecznika" Laurie R. King


Ten, kto wymyślił  taką okładkę, tragicznie dosłowną i kiepsko pasującą do treści, zasługuje na... na przykład wiecznie przepalające się żarówki. Na szczęście kiepska okładka to jedyny minus książki. Lektura "Uczennicy pasiecznika" było frajdą dla mojej czytelniczej duszy, a konkretnie do tego kryminalnego kawałka, który łaknie zagadek, ale otrząsa się ze wstrętem na widok morza krwi.

Powieść to udane nawiązanie do legendy Sherlocka Holmesa. Autorka zręcznie skorzystała z faktu wskrzeszenia słynnego detektywa po pamiętnym starciu z Moriartym w Szwajcarii i umieściła detektywa na emeryturze. Smętny i wychudzony Holmes mieszka teraz w małym domku w Sussex, hoduje pszczoły, przeprowadza doświadczenia chemiczne i spaceruje po okolicznych wrzosowiskach. Podczas takiego spaceru spotyka go narratorka, Mary Russel, sierota mieszkająca z ciotką. Mary jest osobą bardzo wyrazistą. Chuda jasnowłosa piętnastolatka, nieprzeciętnie inteligentna, z umysłem ostrym jak brzytwa i chłonnym jak gąbka. Gdyby nie spotkanie z Holmesem, poszłaby po prostu na studia, kłócąc się przy każdej okazji ze skąpą i zrzędliwą ciotką. Być może odniosłaby sukces naukowy. Zapewne zostałaby starą panną. Spotkała jednak detektywa, a on - rozpoznawszy u niej talent do dedukcji - wziął ją pod swoje skrzydła, ucząc i doskonaląc w fachu.

niedziela, 4 marca 2018

"Opowieść podręcznej" Margaret Atwood

Właśnie zdałam sobie sprawę, że to jedna z niewielu książek ocenionych przeze mnie na sześć w zeszłym roku, o której nie napisałam ani słowa. Oj, żeby nie było jak z notką na temat "Magicznych lat", która na swoją kolej czekała kilka lat!

Problem  w tym, że to książka bardzo dobra, a o takich źle mi się pisze. Ciągle mam obawy, że to, co napiszę, będzie zbyt ubogie, zbył płaskie, zbyt, zbyt... Jednak z drugiej strony pomijać milczeniem taką książkę - szkoda.

niedziela, 18 lutego 2018

"Magiczne lata" Robert McCammon


Jak można przeczytać tak doskonałą książkę i przez parę lat nie napisać o niej ani słówka? Głupio mi i chcę się poprawić.

"Magiczne lata" to opowieść o pewnym chłopcu mieszkającym w małym miasteczku w Alabamie i o tym, co mu się przytrafia. Mam jednak wrażenie, że ta opowieść jest tylko pretekstem do opowiedzenia czegoś więcej, ba, do opowiedzenia WSZYSTKIEGO, co tylko autor miał w głowie. Takie rozpasanie pisarskie rzadko wychodzi powieściom na dobre, tu jednak powstało arcydzieło. To WSZYSTKO bowiem jest ujęte w zgrabnych ramach miasteczka Zephyr, a Cory Mackenson prowadzi nas, czytelników, przez miasteczko ze szczerością i świeżością i jedenastolatka, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. 

środa, 25 października 2017

"W lesie" (pop-up) Anouck Boisrobert, Louis Rigaud, Sophie Strady

Wyczaiłam to cudo na "Niech żyje papier! 4". To rozkładana  książeczka, po rozłożeniu której papier się podnosi, ukazując skomplikowane przestrzenne struktury

Przekaz książki jest bardzo jasny i prosty, a przy tym nawiązujący do tego, co się aktualnie dzieje w naszym kraju. Oto widzimy las: piękny, gęsty, zielony z mnóstwem zwierząt i ptaków, normalnie sielanka. Nagle do lasu wkrada się niepokój, zaczynają padać ścięte drzewa, zwierzęta uciekają z lasu przegnane trzaskiem padających pni i wizgiem pił tarczowych. Tylko leniwiec wisi na gałęzi, jakby nie słyszał zagrożenia. A zagłada drzew postępuje i postępuje...

sobota, 12 sierpnia 2017

"Sekretne życie drzew" Peter Wohlleben


Jestem absolutnie zachwycona tą książką! "Sekretne życie drzew" jest tak dobre, że po raz pierwszy w życiu kupiłam egzemplarz papierowy książki, którą właśnie słuchałam. Częściowo dlatego, żeby móc sobie jeszcze książkę przekartkować, ale bardziej, by móc dać ją mamie. Ona też jest miłośniczką wszelakiej roślinności.

Autor jest leśnikiem w Zarządzie Lasów Państwowych w Niemczech, a raczej był. Teraz zajmuje się ochroną przyrody, opiekuje się lasami, a o drzewach opowiada, pisze, prowadzi seminaria. I wydaje książki!

piątek, 26 maja 2017

"Sześć światów Hain. Świat Rocannona" Ursula K. Le Guin


Pierwszy duży poważny świat z sześciu światów Hain. 

Planeta, na której przebywa etnograf Rocannon, przeprowadzający badania nad kilkoma gatunkami istot rozumnych, nie należy jeszcze do Ligi Kosmicznej. Misję poznawczą Rocannona i jego ekipy przerywa brutalna napaść, bo na planecie, jak się okazuje, znalazł sobie kryjówkę spory oddział wrogów Ligi. Jedna olbrzymia detonacja ściera z powierzchni planety prawie całe grono badaczy. Ocalał Rocannon,  sam jeden z swego gatunku na całej planecie. Bez towarzyszy, bez wsparcia, bez łączności z Ligą, za to z dokuczliwą świadomością, że wroga jednostka przebywa tak blisko światów Ligi. To śmiertelne niebezpieczeństwo także dla wszystkich rdzennych mieszkańców planety. 

czwartek, 18 maja 2017

"Sześć światów Hain. Naszyjnik Semley" Ursula Le Guin


Czy światu potrzebna jest jeszcze jedna opinia na temat tej książki? Czy mnie samej potrzebna jest taka notka? Czy chce mi się pisać o tak w grubej książce? Przecież o tych setkach stron będę pisać godzinami, a potem i tak nikt tego nie przeczyta albo przeczyta tylko pierwsze zdanie. Z drugiej jednak strony przecież kocham Urszulę! A jak się kogoś kocha, to nie można pomijać go milczeniem, prawda? Nie godzi się.
Może więc na raty, po kawałku?

czwartek, 29 grudnia 2016

"Rybak znad Morza Wewnętrznego" Ursula K. Le Guin



 Och, jak się spojrzy na tę cegłę, to aż onieśmiela, prawda? Ponad tysiąc stron drobnym drukiem, jak takie dzieło recenzować? Może zacznę od przedstawienia: proszę państwa, oto Ursula K. Le Guin, amerykańska autorka s-f, która tworzy od kilkudziesięciu lat (a obecnie ma ich osiemdziesiąt siedem). Najbardziej chyba znana jako twórczyni dwóch światów: Ekumeny i Ziemiomorza. Te właśnie światy Prószyński już przypomniał czytelnikom, wypuszczając zbiorcze wydania, czyli "Ziemiomorze" i "Sześć światów Hain". W tym roku dołączył do nich tom dzieł pod tytułem "Rybak znad Morza Wewnętrznego".

Tom ten składa się z jednej powieści "Opowiadanie świata" oraz zbiorów opowiadań: "Wszystkie strony świata", "Rybak znad Morza Wewnętrznego", "Cztery drogi ku przebaczeniu" oraz "Urodziny świata".

Pierwsza część zbioru "Wszystkie strony świata" to rzeczywiście zbiór, gdzie autorka sięga umysłem w naprawdę każdy zakątek świata. Odwiedza Ziemiomorze (moje ukochane uniwersum), planety Ekumeny, wyprawia się daleko w kosmos, a także całkiem blisko, w głąb własnego umysłu. Pisze o odwadze przezwyciężającej zło oraz o nauce, która jest niewyobrażalną potęgą. Pisze o mocno wzniosłych sprawach, czyli o Bogu, a zaraz potem serwuje nam zabawną historię o relatywistycznych drzewach. Cóż za bogactwo doznań!

niedziela, 27 listopada 2016

"Przybysz" Shaun Tan


Proszę mi powiedzieć, jak ten facet to robi, no jak? Tan bierze pewną historię i opowiada ją tak, że oko bieleje. To nie jest jakaś oszałamiająco odkrywcza historia, pełna wiekopomnych, wstrząsająco błyskotliwych myśli. Nie nie nie.

To jest opowieść, która zdarzała się wiele razy, zdarza się wciąż i będzie się zdarzać. Bo przecież wciąż są miejsca, gdzie jest źle, gdzie toczy się wojna, gdzie egzystencja doskwiera tak bardzo, że rzuca się wszystko i jedzie szukać lepszego miejsca na świecie. Tak właśnie zrobił bohater książki Tana, przybysz, emigrant. Pakuje walizkę, śle ostatnie spojrzenie rodzinie i wyrusza w siną dal.

środa, 23 listopada 2016

"Siła niższa" Marta Kisiel


Z książkami Marty Kisiel wcale nie jest łatwo. Czeka się i czeka, a potem, jak już się dostanie pachnący nowością egzemplarz w ręce, wpada się w lekturę jak śliwka w kompot. I wtedy też nie jest łatwo, bo rodzina domaga się posiłków, uwagi i takich tam.
Frajda płynąca z czytania wynagradza jednak te trudności.

Konrad Romańczuk, znany mi już  z powieści "Dożywocie", mieszka teraz w innym domu, w nieco innym towarzystwie. Najważniejsze osoby dramatu pozostały te same: sam Konrad, przekochane Licho, a także kotka Zmora, utopiec i królik z gromadą przychówku.