Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemiecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemiecka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 stycznia 2025

"Triumf owiec" Leonie Swann


 Otóż nie, ten triumf zdecydowanie  nie jest dla mnie. Pilnie wczytywałam s ię w opowieść snutą przez narratora, jak i przez owce, ale nijak nie rezonowało. Stado owiec, przywiezione na nowe miejsce przez ich pasterkę, wyczuwa, że wokół nich dzieje się coś dziwnego. Rosalinda (pasterka),  to wie.

Czerwień krwi na śniegu - czy to ludzka, czy zwierzęca krew? Czy dziecięce postrzeganie świata przez owce jest bardziej zabawne czy krindżowe? Bliskość zamku (mocno arystokratycznego) dodaje splendoru czy ratuje sytuację, by nie było śmiertelnie nudno?

Fajne te owce, ale wypuśćmy je z powieści, one tam są bardzo zagubione. 

"Triumf owiec" Leonie Swann, tłumaczył Maciej Nowak-Kreyer, Amber, 2011.

sobota, 28 maja 2022

"Spacerujący z książkami" Carsten Henn


 Książki o książkach to coś, co tygryski lubią najbardziej, a "Spacerujący z książkami" to crème de la crème  tego gatunku. 

Tytułowym spacerującym jest Carl Kollhoff, księgarz właściwie już na emeryturze, ale wciąż tak związany z pracą, że codziennie przychodzi do księgarni, po czym pakuje zamówienia i rusza w obchód.  Zajmuje się bowiem dostawami bezpośredni odo klientów. Niektórzy z różnych względów nie chcą lub nie mogą przyjść do księgarni i zamawiają w ten  sposób  książki. Właściwie taką rolę spełnia też kurier, rzecz w tym, że z Carlem można porozmawiać o książkach. 

poniedziałek, 3 maja 2021

"Motyle. Opowieści o wymierających gatunkach" Josef K. Reichholf

 


Któż nie lubi motyli? Kolorowych, bajecznie beztroskich, ubarwiających naszą wiosnę i lato? Ja uwielbiam. Wraz z dziećmi udało nam się kilka razy wyhodować motyla z gąsienicy, cudowne doświadczenie. 

Zainteresowałam się książką Josefa Reichholfa, ponieważ próbuje on odpowiedzieć na pytanie, dlaczego mamy coraz mnie motyli i innych owadów latających. Trochę  mnie początek książki zniechęcił i znudził, autor bowiem rozpoczął - właściwie całkiem słusznie - od początków swojej przygody z owadami, od badań, liczenia motyli, obserwacji i nostalgicznych wspomnień. To zapewne bardzo interesujące dla naukowca, dla mnie mniej. Potem jednak nastąpiła daleko ciekawsza część, otóż Reichholf, bazując na wynikach badań swoich i kolegów naukowców, a także na swojej wiedzy i doświadczeniu, podjął się wskazania przyczyn spadku liczebności motyli.

niedziela, 6 grudnia 2020

"Złudzenie" Charlotte Link - audiobook

 


Thrillery Charlotte Link to takie spokojne, nieco nawet przewidywalne pewniaki do słuchania. Mam teraz taki okres, że czytanie mi nie wychodzi (to dość straszne), więc te audiobooki są w sam raz. 

Tytuł tej akurat książki jest koszmarny, tak mało i tak dużo znaczący, że zupełnie nie kojarzy się z treścią, przecież za pół roku już nie będę  pamiętała, czy tę książkę znam! 

czwartek, 1 października 2020

"Poszukiwanie" Charlotte Link - audiobook


 Audiobooka wybrałam na chybił trafił z bibliotecznej półki. Okazał się niezłym kryminałem i jeszcze lepszym thrillerem. 

Rzecz dzieje się w północnej Anglii, gdzie nadmorskie miasteczko Scarborough jest miejscem wstrząsających wydarzeń. Na wrzosowiskach odnaleziono zwłoki Saskii, czternastolatki zaginionej rok wcześniej. W tym samym czasie z parkingu przed marketem niknie bez śladu kolejna nastolatka, Amelie Goldsby, której rodzice szaleją z rozpaczy. Z kolei rodzice Mandy w ogóle nie przejmują się tym, że ich córka uciekła z domu i błąka się nie wiadomo gdzie od paru tygodni. Wypływa też sprawa zaginionej kilka lat temu i nigdy nie odnalezionej Hannah. 

wtorek, 4 sierpnia 2020

"Krowa Matylda obchodzi urodziny" Alexander Steffensmeier


Krowa Matylda jest jedną z moich ulubionych krów w literaturze. Moich i Marianki. Dlatego skusiłyśmy się obie na najnowszy tom z tej serii, czyli "Krowa Matylda obchodzi urodziny".

No właśnie, niby urodziny, a jakby nikt o tym nie pamięta, ani gospodyni, ani listonosz, nie mówiąc już o kurach. Smutno.

sobota, 25 kwietnia 2020

"Złoty Berlin" Arne Jysch (komiks na podstawie powieści Volkera Kutschera)

Połączenie komiksu i kryminału retro, jedno i drugie wprost dla mnie. Ponieważ przepadam.

"Złoty Berlin" to Berlin lat trzydziestych. Jest rzeczywiście złoty, bez tej posępnej czarnej chmury, która potem nad nim wyrośnie. Ten Berlin boryka się ze zwyczajnymi łotrostwami: tu wypadek samochodowy, tam ktoś ginie, ktoś znika bez śladu, policja jest a to kompetentna i pracowita, a to skorumpowana. Dobrze się zaczyna, bo bohaterem nie jest jakiś przeżarty alkoholem zblazowany gliniarz, którego żona opuściła za grzechy, tylko młodzieniec u progu kariery, w dodatku przystojny. Młodzieniec, Gereon Rath, przez nieprawomyślny postępek spalił za sobą mosty w rodzinnej Kolonii i tylko dzięki znajomościom tatusia zaczepił się w Prezydium Policji w Berlinie.

piątek, 28 września 2018

"Ach, jak cudowna jest Panama" Janosch


Powiem tak: gdy otworzyłam książkę, trochę się obruszyłam. Ładnie to tak zrzynać z kultowego Misia o Bardzo Małym rozumku? Szybko jednak przeprosiłam autora za haniebną insynuację. 

 Miś i Tygrysek to dobrana para. Przyjaciele mieszkają razem, wspierają się, opiekują sobą nawzajem.

niedziela, 1 lipca 2018

"Instrukcja obsługi lasu" Peter Wohlleben

Mimo wszystko lubię tego gościa i mam wrażenie, że chyba byśmy się dogadali. Piszę "mimo wszystko", bo po "Duchowym życiu zwierząt" byłam pełna rezerwy. Jednak gdy Peter Wohlleben opowiada o lesie, drzewach, grzybach i owadach, opowiada tak, że — metaforycznie rzecz ujmując — daję mu się prowadzić za rękę po tym jego lesie i łykam wszystko, o czym mówi, jak młody pelikan.

"Instrukcja obsługi lasu" oczywiście nie jest instrukcją, las to nie maszyna. To po prostu to, co Wohlleben robi najlepiej: gawęda o lesie. Dla ułatwienia podzielona na rozdziały poruszające różne aspekty: roślinność w lesie, sposoby wędrówki, gospodarkę leśną, sposoby ochrony przed owadami, pozyskiwanie pożywienia w lesie i wiele, wiele innych. Sporo jest rzeczy, o których już wcześniej czytałam (słuchałam) w poprzednich książkach autora, czyli o współpracy drzew i grzybów, o tym, jak zachowywać się w lesie w czasie burzy czy o tym, jak wycięcie jednego drzewa osłabia pozostałe. Tu, mam wrażenie, jest to jednak jakby bardziej usystematyzowane i obszerniej wyjaśnione.

środa, 9 maja 2018

"Architekci natury, czyli genialne budowle w świecie zwierząt" Mario Ludwig


Zamówiłam książkę nieco na wyrost, bo właściwie dla mojej córki sześciolatki. Wiem, że tak naprawdę to nie jest lektura dla kilkulatków, ale ponieważ Marianka wykazuje niesłabnące od co najmniej roku zainteresowanie owadami o zbiorowej świadomości (mrówki, pszczoły), pomyślałam, że może kiedyś jej się przydać. Oczywiście, jeśli okaże się dobra. Jeśli będzie zła, cóż, poszukam jej innej.

Na całe moje (i jej) szczęście książka okazała się bardzo dobra, dokładnie taka, jaką lubię. "Architekci natury" w bardzo sympatyczny sposób przekazują ogrom wiedzy przyrodniczej. Książka ma myśl przewodnią, oczywiście, ale mnogość poruszanych w niej tematów, i to w ramach tego wątku przewodniego, żadnych tam skoków w bok, oszałamia, bawi i cieszy. Mamy tu bowiem do czynienia z całym światem zwierząt. Mrówki pokazane na okładce (chyba na przynętę) to pikuś w porównaniu z termitami, nogalem prążkowanym (to ptak), altannikiem czy rafą koralową. 

piątek, 6 kwietnia 2018

"Ciotka Poldi i sycylijskie lwy" Mario Giordano


Gdy zerknie się na ofertę wydawnictwa Initium, ciotka Poldi od razu rzuca się w oczy: w cukierkowych kolorach, pełna życia i witalności - aż chce się sięgnąć i sprawdzić, kim ona właściwie jest! Odpowiedź na to pytanie jest prosta: jest ciotką Poldi. Niemką (właściwie to trochę bardziej skomplikowane) z Monachium, wdową po wujku Pepe, Włochu, osobą pełną temperamentu, seksapilu i wdzięku, a czasem alkoholu.

Isolde Oberreiter w wieku sześćdziesięciu lat przenosi się na Sycylię, gdzie chce spędzić swoje ostatnie chwile w domu nad morzem. Jej uwagę zwraca tajemnicze zniknięcie młodego chłopca imieniem Valentino, jej dorywczego pomocnika; Isolde chce go odnaleźć i przeprowadza klasyczne (figa tam klasyczne, zupełnie zwariowane) śledztwo. Poznaje przy tym mnóstwo ludzi, w tym atrakcyjnego policjanta, wciąga w sprawę całą swoją włoską rodzinę, naraża się, awanturuje, zbiera dowody, dedukuje i myśli.

środa, 20 września 2017

"Malcolm Max. Porywacze ciał" Peter Mennigen, Ingo Römling


Panie i panowie, oto Malcolm Max!  Komiks nad wyraz udany.
 
Miejsce akcji to Londyn roku 1889. Era rozwoju techniki, Kryształowego Pałacu, Sherlocka Holmesa i Kuby Rozpruwacza. Czas królowej Wiktorii, wysokich kołnierzyków, długich sukien i sztywnych konwenansów. To epoka wizualnie bardzo malownicza i klimatyczna, zachwycałam się nią w mandze o angielskiej pokojówce , ale tam było bardzo grzecznie. Z Malcolmem Maksem nie jest grzecznie. Wiecie, kim on jest? Łowcą wampirów! Oprócz tego dżentelmenem detektywem, ale jeśli nasuwają wam się jakieś skojarzenia z Sherlockiem Holmesem, natychmiast je porzućcie, to nie ten suchotniczy neurotyczny typ. Max jest przystojny, uwodzicielski, jest filantropem, a do tego ma ostry jak brzytwa umysł. Nie ustaje w wysiłkach dotarcia do prawdy.

środa, 6 września 2017

"Duchowe życie zwierząt" Peter Wohlleben - audiobook


"Duchowego życia zwierząt" słuchałam zaraz po "Sekretnym życiu drzew". To był błąd i nie czyńcie tego w domu. Książka o drzewach była świetna, idealna, skrojona na miarę dla mnie. Na tym tle książka o zwierzętach wypadła blado, wydała mi się o rozlazła i przegadana.

O czym to jest? Otóż autor przygląda się wnikliwie zwierzętom, obserwuje ich zachowania, obyczaje oraz postępowanie. Na tej podstawie stawia tezy o wyższym rozwoju zwierząt niż nam się wydaje. Opiera się przy tym nie tylko na obserwacjach, ale i na naukowych doniesieniach, badaniach, projektach, artykułach - słowem podpiera się Nauką. Porządne podparcie.

sobota, 12 sierpnia 2017

"Sekretne życie drzew" Peter Wohlleben


Jestem absolutnie zachwycona tą książką! "Sekretne życie drzew" jest tak dobre, że po raz pierwszy w życiu kupiłam egzemplarz papierowy książki, którą właśnie słuchałam. Częściowo dlatego, żeby móc sobie jeszcze książkę przekartkować, ale bardziej, by móc dać ją mamie. Ona też jest miłośniczką wszelakiej roślinności.

Autor jest leśnikiem w Zarządzie Lasów Państwowych w Niemczech, a raczej był. Teraz zajmuje się ochroną przyrody, opiekuje się lasami, a o drzewach opowiada, pisze, prowadzi seminaria. I wydaje książki!

wtorek, 30 maja 2017

"To ja! Duży i odważny! Nowe historyjki, które dodają dzieciom pewności siebie"

Zamówiłam, chcąc pomóc synowi, ma bowiem pewne problemy z akceptacją niepowodzeń. Pomyślałam, że czytając mu te opowieści uruchomię jakieś pozytywne skojarzenia, podniosę samoocenę i takie tam. No cóż, zupełnie nie wyszło.

Powodów jest, myślę, kilka. Po pierwsze, książka jest przeznaczona dla nieco młodszych dzieci niż moje, czyli dzieci przedszkolnych (no ok, Marianka chodzi do przedszkola, ale akurat jej pewności siebie nie brakuje). Przeczytałam Krzysiowi tylko kilka opowiadań, resztą zwyczajnie nie był zainteresowany.

czwartek, 9 marca 2017

"Armstrong. Niezwykła mysia wyprawa na Księżyc" Torben Kuhlmann


 Czy wiecie, że gdy Armstrong wylądował na Księżycu, znalazł tam coś zupełnie nieoczekiwanego? Malutką flagę zamkniętą w księżycowy grunt. Wiadomy znak, że przed ludźmi na naszym satelicie pojawił się ktoś inny. 

Mysz!
Tak, mysz zapragnęła sprawdzić, czy nad naszymi głowami krąży wielki kawał sera, czy też nie. Przeprowadziła więc szereg eksperymentów, popełniła mnóstwo projektów i obliczeń, odwiedziła nawet Instytut Smithsona w Waszyngtonie, a w jego podziemiach muzeum mysiego lotnictwa. Nasza bohaterka spotkała tam latającą mysz, znaną nam z innej książki tego autora. To było niezwykle owocne spotkanie. 

piątek, 17 czerwca 2016

"Miłość w czasach zagłady" Hanni Münzer

 Oto dzieje pewnej niemieckiej rodziny, właściwie niemiecko-żydowskiej rodziny.
 Młoda Amerykanka Felicity, cierpiąca na syndrom odrzucenia przez matkę, staje przed problemem: oto nagle zniknęła jej matka. Jak się okazało, matka wyjechała do Europy po znalezieniu w rzeczach niedawno zmarłej babci Felicity swojej włoskiej metryki. Córka jedzie za matką do Rzymu, a na miejscu dochodzi do głosu babcia, nic nie szkodzi, że nie żyje, bo mówi poprzez pamiętnik. Babcia  o imieniu Deborah opisuje całe swoje życie, szczęśliwe dzieciństwo w Niemczech przed wojną, potem trudne czasy bez ojca (Żyda), dalej trudny związek z ojczymem nazistą. Deborah, delikatna dziewczyna, dostaje mocno w kość od życia i choć stara się jak może, by móc decydować o sobie - kiepsko jej to wychodzi. Można by przypuszczać, że dziecko, które urodzi, da jej odrobinę szczęścia, ale nie. Tak to się ciągnie, to poczucie winy i odrzucenie przechodzi z pokolenia na pokolenia, aż do Felicity...

niedziela, 3 kwietnia 2016

"Rork" tom 1 Andreas


Pożyczyłam to wieki temu od kolegi, od razu dwa tomy (te zbiorcze wydania), skuszona wysokimi ocenami i pochlebną opinią czytelników.

Jak się okazało, ten komiks należy do wąskiego kręgu tych dzieł, których kompletnie nie rozumiem, nie pojmuję i nie umiem docenić. Wysoką oceną postawiłam dlatego, że rysunki są piękne i do mnie próbują przemówić.  Piękne? Raczej mgliste, ulotne, oniryczne; a czasem ostre jak brzytwa; jeszcze kiedy indziej jasne jak błyskawica.

piątek, 18 marca 2016

"Miller & Pynchon" Leopold Maurer


Kim jest Miller, a kim Pynchon? Oddam głos tym panom. Pynchon mówi: "Jestem astronomem i matematykiem w mojej skromnej osobie. Kolega Miller jest mierniczym". Na co Miller wtrąca: "Pracownikiem cywilnym, panie kolego, pracownikiem cywilnym".

Opowieść.

Co ci dwaj robią przez cały ten komiks? Prowadzą linię demarkacyjną między południem a północą. Zajęcie tyleż pasjonujące i ciekawe, co bezsensowne. Jednak przy takiej pracy ileż może się zdarzyć!  I zdarza się.

piątek, 19 lutego 2016

[Notes] Bindewerk Arne Katzbichler - Notizbuch Purist


Dziś przybliżę wam notes firmy Bindewerk z linii "Notizbuch PURIST". Nie wiem, czy w Polsce jest dostępny w regularnej ofercie, ja zakupiłam w TK-Maxx, ale widziałam go tylko raz, choć bywam tam regularnie i przeglądam półki z notesami.


Dane techniczne:

1. Format A5, 150x210 mm.
2. Liczba stron - 288.
3. Liniatura -  ciemnoszare linie co 7,5 mm z marginesem ze strony zewnętrznej 14 mm, wewnętrznej 4 mm.
4. Okładka - czarna kartonowa o grubości 1,5 mm.
5. Zamknięcie - niebieska okrągła gumka.
6. Papier o gramaturze 90g/m2.
7. Dołączona naklejka tytułowa.

Wygląd


Notes z wyglądu jest bardzo klasyczny, solidny, hm, dystyngowany? Nie ma fiku miku, prostota i funkcjonalność rządzi.