Pokazywanie postów oznaczonych etykietą targi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą targi. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 grudnia 2019
Minirelacja ze Śląskich Targów Książki w Katowicach (6-8 grudnia 2019)
Dlaczego minirelacja? A, to bardzo proste. Stowarzyszenie Śląscy Blogerzy Książkowi mieli swoje stoisko na targach, oczywiście z wymianą książkową, byłam tam praktycznie całą sobotę i pół niedzieli, przyjmując, przeliczając i wydając książki. Na inne atrakcje z konieczności przeznaczyłam bardzo mało czasu.
poniedziałek, 28 października 2019
Targi Książki w Krakowie 26-27.10.2019 - relacja
Ach, taka impreza książkowa - nie mogło mnie tam zabraknąć! Święto literatury, mnóstwo atrakcji, mnóstwo ludzi związanych ze słowem pisanym. To lubię.
Nie zabrakło mi niczego oprócz spotkań z kilkoma osobami (wiem, że były, ale się rozminęliśmy).
Olgi Tokarczuk na Targach nie było (była na Festiwalu Conrada), ale wyczuwało się radość z jej Nobla.
Można było złożyć jej gratulacje, ustne bądź pisemne, skorzystałam z obu możliwości.
Nie zabrakło mi niczego oprócz spotkań z kilkoma osobami (wiem, że były, ale się rozminęliśmy).
Olgi Tokarczuk na Targach nie było (była na Festiwalu Conrada), ale wyczuwało się radość z jej Nobla.
Można było złożyć jej gratulacje, ustne bądź pisemne, skorzystałam z obu możliwości.
![]() |
| Ścianka z Olgą Tokarczuk |
czwartek, 30 maja 2019
Warszawskie Targi Książki 2019 - 23-26 maja 2019 - relacja
Targi warszawskie tym razem były inne. Jestem już wieloletnią uczestniczką takich imprez i powoli przestaję odczuwać parcie na to, by zobaczyć wszystko, odwiedzić wszystkich wystawców, pomacać wszystkie książki na stoiskach i zrobić zdjęcia każdemu autorowi, który siedzi i podpisuje książkę. Wyluzowałam.
Niewątpliwie wpływ na to miał fakt, że w tym roku zabrałam na targi siostrzenicę. Nie chciałam jej zbytnio przytłoczyć ilością wrażeń, zwłaszcza że to były jej pierwsze targi książkowe. I tak mi się to nie udało, Kamila przyznała się, że pod koniec soboty poczuła się nieco oszołomiona ;)
niedziela, 18 listopada 2018
Targi Książki w Krakowie 27-28.10.2018 - relacja
Wszyscy już zapewne ochłonęli po krakowskich targach - ja też. Ochłonęłam, ogarnęłam się, mogę skrobnąć kilka słów.
Najpierw trochę ogólnie: Targi Książki od lat cierpiały na pogłębiającą się przypadłość: ciasnota, problemy z dojazdem, ogromne kolejki wszędzie i do wszystkiego, zniechęcająca duchota. Przed tegorocznymi targami autorzy (których można sobie wyszukać w sieci) zbuntowali się i napisali list otwarty, w którym wyrażają zaniepokojenie i sprzeciw wobec takiego stanu rzeczy. Organizator targów w odpowiedzi na list postanowił wprowadzić szereg zmian, które miały ułatwić odwiedzającym targi, wystawcom i autorom przeżycie tych czterech dni.
Czy to się udało?
Najpierw trochę ogólnie: Targi Książki od lat cierpiały na pogłębiającą się przypadłość: ciasnota, problemy z dojazdem, ogromne kolejki wszędzie i do wszystkiego, zniechęcająca duchota. Przed tegorocznymi targami autorzy (których można sobie wyszukać w sieci) zbuntowali się i napisali list otwarty, w którym wyrażają zaniepokojenie i sprzeciw wobec takiego stanu rzeczy. Organizator targów w odpowiedzi na list postanowił wprowadzić szereg zmian, które miały ułatwić odwiedzającym targi, wystawcom i autorom przeżycie tych czterech dni.
Czy to się udało?
sobota, 20 października 2018
Śląskie Targi Książki w Katowicach 12 - 14 października 2018 - relacja
Kolejne Śląskie Targi Książki przeszły do historii. Byłam, oczywiście, jakżebym miała nie być, skoro Stowarzyszenie Śląskich Blogerów Książkowych brało w niej czynny udział. Dla odwiedzających przygotowaliśmy kilka atrakcji: panele dyskusyjne, rozmowy z wydawcami, upominki dla blogerów, oraz oczywiście nieustającą wymianę książkową!
niedziela, 29 października 2017
Targi Książki w Krakowie - 28.10.2017
Powinnam przestać się oszukiwać. Narzekam wciąż, że tam w Krakowie ciasno, że dojazd tragiczny, że tłumy, że brak tlenu i źle bardzo, ale przecież tak naprawdę wcale, WCALE mnie nie obchodzą te przeciwności.
Kocham atmosferę targową, ogrom autorów, masę znajomych blogerów, znajomych wydawców, pogawędki w kolejkach, to, że w razie potrzeby mam gdzie skryć torbę z nabytkami, żeby jej nie nosić, to, że widzę się z osobami, które lubię i którzy lubią to samo co ja.
Nauczyłam się przemykać w tłumie, omijać wielkie korki, czerpać przyjemność z kwadransa odpoczynku w kolejce po kawę. Wielką frajdę sprawia mi zamienienie choć kilku słów z autorami, niektórzy nawet mnie kojarzą. Fantastyczną sprawą jest obserwacja, jak powstają rysografy i autografy. Z zainteresowaniem oglądam czyjeś nabytki, i z chęcią pokazuję, co sama sobie kupiłam. Rozdaję prezenty i dostaję je.
piątek, 27 października 2017
Targi, targi....
Szykuję się właśnie na Targi Książki w Krakowie, pewnie jak wrócę, to będzie relacja.
Ale póki co, chciałam zaprosić na Śląskie Targi Książki:
Ale póki co, chciałam zaprosić na Śląskie Targi Książki:
Wydarzenia na FB:
Zapraszam serdecznie :)
wtorek, 3 października 2017
Niech żyje papier! 4! - relacja z targów 30.09.2017
To już czwarta taka impreza w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie (o poprzedniej pisałam tu), idealna dla miłośników papieru. Wybrałam się, żeby sprawdzić, co w papierniczym światku piszczy.
Tak jak poprzednio, dla wystawców przeznaczona była duża sala, w mniejszej odbywały się warsztaty, a w sali kinowej wywiady i wykłady.
Dla mnie w takich targach najważniejsze są dwie rzeczy: ludzie i papier. Tu zebrali się ludzie, z którymi można było pogadać o papierze. Raj i ideał! Przystawałam prawie przy co drugim stoisku, bo albo udało mi się napotkać za ladą znajomą osobę, albo wdawałam się w pogaduszki na temat asortymentu.
czwartek, 8 grudnia 2016
25 Targi Dobrych Książek we Wrocławiu - 4 grudnia 2016 - relacja
![]() |
| Iglica w poziomie! |
Ten rok obfitował w duże i małe imprezy książkowe. Targi: Warszawa, Katowice, Kraków; także Polcon i Opolcon plus liczne wymiany książkowe organizowane przez ŚBK. Uznałam, że we godnym ukoronowaniem roku będzie udział w Targach Dobrych Książek we Wrocławiu.
Targi mieściły się w Hali Stulecia. Stoiska wydawców rozmieszczono na płycie w centrum hali. Z brzegów było dość miejsca na kawiarenki oraz na stoliki do gier planszowych dla dzieci i nie tylko. Dla dzieci przygotowano też strefę "artystyczną", gdzie można było wyżyć się z farbami, kredkami itp. Pasaż okalający halę świecił pustkami, a szkoda - tam tak pięknie prezentowałyby się stoiska antykwaryczne czy z rękodziełem "książkowym".
![]() |
| Przerwa na kawę |
sobota, 8 października 2016
2. Śląskie Targi Książki - 30.09 - 02.10.2016 - relacja potargowa
Ubiegły weekend spędziłam mocno intensywnie, całe dnie spędzając na Targach Książki w Katowicach. W tym roku bowiem, podobnie jak w poprzednim (notka o poprzednich Targach tutaj), Śląscy Blogerzy Książkowi, do których należę, mieli swoje piętnaście minut na imprezie.
piątek, 30 września 2016
Zapraszam na Śląskie Targi Książki! 30.09-2.10.2016 Katowice
Pełen program dostępny pod adresem:
http://www.slaskczyta.pl/
Od siebie polecam trzy punkty programu organizowane przez Śląskich Blogerów Książkowych.
Wymianę książkową organizowaną przez na stoisku nr 6:
- piątek 10:00 - 18:00
- sobota 10:00 - 18:00
- niedziela 10:00 - 17:00
Ponadto w piątek zapraszam na panel dyskusyjny od blogerów dla blogerów: „Jak pisać recenzje, żeby coś z tego mieć?” - o książkach, dobrym blogowaniu i współpracy z wydawcami. Prowadzenie Ilona Chylińska.
Forum 2, godzina 16:00
W sobotę: spotkanie autorskie z Anną Kańtoch i Romualdem Pawlakiem, czyli rozmowa z blogerami książkowymi o pisarstwie, etapie tworzenia, a także o tym, jak dużą wartość mają książki w ich życiu.
Forum 2, godzina 14:00
To co, przyjdziecie?
poniedziałek, 23 maja 2016
Warszawskie Targi Książki - 21 maja 2016 - relacja
Och, jakaż to była frajda dla mnie! Tyle książek w jednym miejscu, tylu autorów, wydawców, ludzi kultury i literatury, blogerów i znajomych. Wpadłam w tę atmosferę jak truskawka w bitą śmietanę - nie wiem, jak truskawka, ale ja czuję w tym środowisku doskonale.
niedziela, 8 listopada 2015
I Śląskie Targi Książki w Katowicach - relacja potargowa (6-8 listopada 2015)
1. Targi ogólnie - warto było iść?
Oczywiście. Zmiana inwestora wyszła imprezie na plus. Przede wszystkim miejsce - Centrum Kongresowe jest bez wątpienia bardziej przyjaznym, nowoczesnym, przestronnym miejscem na takie przedsięwzięcia niż Spodek.
Wystawców było sporo i było w czym wybierać. Książki dla dzieci, dla dorosłych, albumy, mapy, gry, komiksy, antykwariaty. Rękodzieło w niewielkich dawkach. Był i papier (mój konik), czyli stoisko z notesami.
Była także czerpalnia papieru.
Pozytywnie zaskoczyło stoisko biblioteki katowickiej - był tam kiermasz! Świetny pomysł, można było się tanio obkupić i koleżanki korzystały.
Nie zabrakło spotkań z autorami, udało mi zdobyć podpis panów Bralczyka i Ogórka.
Od pana Cichonia nie mam autografu, za to ucięliśmy sobie miłą pogawędkę.
Zabrakło mi dwóch rzeczy.
Po pierwsze, jakoś się przyzwyczaiłam, że dla dzieci jest przeznaczone więcej miejsca (wielkie kolorowanki, ogromne szachy, gry), w Spodku były na to przeznaczone miejsca na peryferiach płyty. Tu były atrakcje dla młodszych, ale raczej na stoiskach, przy stolikach, w wyznaczonych godzinach. Mąż z dziećmi dotarł w niedzielę po południu i jakoś nigdzie się z tymi dziećmi na dłużej nie zaczepił.
Po drugie, mało fantastyki. Przecież mamy tu Śląski Klub Fantastyki! W zeszłym roku były panele dyskusyjne, spotkania autorskie - teraz nie było nic. Zero.
2. Targi szczególnie, czyli ŚBK-owa wymiana książkowa
Właściwie to o nas, czyli ŚBK, też można by powiedzieć, że w zeszłym roku było dużo (bo robiliśmy panele, konkursy, rozdawaliśmy pakiety, była wymiana), a w tym nic lub prawie nic, bo tylko wymiana książkowa. To dlatego, że skupiliśmy się na podboju Krakowa. Muszę jednak przyznać, że wymiana książkowa była bardzo udanym punktem całej imprezy targowej. Od piątku do niedzieli, od 11:00 do 15:00 (a nawet dłużej) - wciąż mieliśmy chętnych z książkami do wymiany.
W sumie przez trzy dni wymieniono 740 książek! Znakomity wynik, dziękujemy wszystkim odwiedzającym! Sama też co nieco wybrałam... :)
3. Potargowo, czyli spotkanie w City Rock Cafe
W sobotę umówiliśmy się też na pogaduchy w knajpie znanej już blogerom z poprzednich lat, czyli City Rock Cafe. Tłumów takich jak w Smakołykach nie było, dzięki czemu można było spokojnie zjeść, spokojnie (choć głośno) porozmawiać i spokojnie rozlosować to, co jeszcze zostało z TK w Krakowie (pudło książek).
Wspaniałe, energetyczne spotkanie, BARDZO wam dziękuję, kochani! :)
4. Co przywiozłam?
O to.
Od lewej od dołu:
1. Komiks od Timofa "Jesteś moją matką?" Alison Bechdel - wzięłam, bo Kasia polecała.
2. "Synowie wilczycy" Tanja Kinkel - wylosowane na spotkaniu
3. "Antipolis" Tomasz Fijałkowski - jak wyżej (Tomek, w końcu będę miała co ci podetknąć do podpisu na kolejnych targach)
4. "Pierwsze kroki wśród ludzi" Hanna Olechnowicz - wylosowane
5. "Dobre chwile z naszym dzieckiem" Hanna Olechnowicz - wylosowane
6. "Wszędzie leżą skarby" Bill Watterson - kupione dla Bazyla
7. "To magiczny świat" Bill Watterson - a właściwie dla Bazylowego syna
Fantastyczni panowie z Comicshopu, dziękuję za rozmowę!
Teraz od prawej od dołu
8. Piżamorama "Paryż" - ruchome obrazki, moje dzieci za tym przepadają.
9. "Martynka i cztery pory roku" Gilbert Delahaye - z wymiany książkowej
10. "Alicja w krainie czarów. Alicja po drugiej stronie lustra" Lewis Carroll - piękne wydanie od Vespera, także z wymiany
11. "Opowiadania na Boże Narodzenie" - z wymiany, będzie co czytać dzieciom, a święta niedługo
12. "Czas zmierzchu" Dmitrij Głuchowski - z wymiany, nazwisko znam, więc mnie zainteresowało
13. "Waran" M. i S. Diaczenko - no właśnie, Diaczenko chodzą za mną od dawna i nie mogą mnie dogonić, może tym razem? Książka także z wymiany
5. Co jeszcze o Targach?
Mogę jeszcze powiedzieć, że pod względem towarzyskim była to dla mnie impreza tak bardzo udana, że bardziej chyba się nie da. Obeszłam wszystkie stoiska, na wielu wdałam się w pogawędki o książkach. Między stoiskami spotykałam znajomych, blogerów, biblionetkowiczów, autorów, wydawców. Sławek z granice.pl zaskoczył mnie niepomiernie, zapraszając do siebie - jak się okazało, miał tam gościa, który interesuje się kaligrafią i chciał pogadać z kimś o podobnych zainteresowaniach.
Spotkałam się z Pauliną z jednego z wydawnictw i spędziłyśmy dobrą chwilę na rozmowie o książkach, audiobookach, o tym, co lubimy i co nam się nie podoba. Paulina, dziękuję, rozmowa była fantastyczna! A naszej pogawędce przy kawie przysłuchiwał się Lem. A raczej jego podobizna, moim zdaniem bardzo udana.
Ocena: 5/6.
wtorek, 3 listopada 2015
Śląska Wymiana Książkowa podczas Śląskich Targów Książki!
Organizowana oczywiście przez Ślaskich Blogerów Książkowych (jakby za mało było w poście słów "śląski" i "książka", to dorzucę).
Sporo osób już wie, jak to wygląda, ale jak ktoś nie wie, to w skrócie:
1. Zabieramy z półki książkę/książki przeczytane (uwaga, rok wydania: 2000-2015, a tak dla utrudnienia te książki są podzielone jeszcze na dwie kategorie, nowsze i starsze).
2. Pakujemy do torby, taśki, siatki, reklamówki, plecaka, walizki, kieszeni.
3. Idziemy na Targi i szukamy stolika z wymianą.
4. Patrzymy, co tam mają ciekawego.
5. Jak mają, to jedną ręką chwytamy upatrzoną pozycję, a drugą ręką oddajemy swoją książkę wyciągniętą z torby, taśki, siatki, etc.
6. Cieszymy się z nowej książki.
UWAGA. Mogą pojawić się niespodziewane trudności. Mamy w plecaku książki starsze, a chcemy nowszą. Albo odwrotnie. Albo w ogóle nie mamy książki. Ale zapewniam, na wszystko znajdzie się rada.
Zapraszam, zachęcam!
P.S. Śląski, śląska, śląskie, śląskich, śląscy, książka, książki, książce, książkom, o książkach.
Sporo osób już wie, jak to wygląda, ale jak ktoś nie wie, to w skrócie:
1. Zabieramy z półki książkę/książki przeczytane (uwaga, rok wydania: 2000-2015, a tak dla utrudnienia te książki są podzielone jeszcze na dwie kategorie, nowsze i starsze).
2. Pakujemy do torby, taśki, siatki, reklamówki, plecaka, walizki, kieszeni.
3. Idziemy na Targi i szukamy stolika z wymianą.
4. Patrzymy, co tam mają ciekawego.
5. Jak mają, to jedną ręką chwytamy upatrzoną pozycję, a drugą ręką oddajemy swoją książkę wyciągniętą z torby, taśki, siatki, etc.
6. Cieszymy się z nowej książki.
UWAGA. Mogą pojawić się niespodziewane trudności. Mamy w plecaku książki starsze, a chcemy nowszą. Albo odwrotnie. Albo w ogóle nie mamy książki. Ale zapewniam, na wszystko znajdzie się rada.
Zapraszam, zachęcam!
P.S. Śląski, śląska, śląskie, śląskich, śląscy, książka, książki, książce, książkom, o książkach.
wtorek, 27 października 2015
19. Targi Książki w Krakowie - 22-25 października 2015 - relacja
![]() |
| Fot. Karolina Sosnowska |
To były najbardziej emocjonujące Targi Książki, na jakich byłam.
Naprawdę. Mocno się zaangażowałam w organizację naszych, czyli ŚBK-owych przedsięwzięć, włożyłam w nie sporo czasu, wysiłku, uczuć. Warto było? Ależ oczywiście!
Projekty.
Przygotowane przez ŚBK i Granice.pl projekty to:
- Ogłoszenie wyników Złotej Zakładki i Literackiego Bloga Roku. Razem z Kasią Kurowską ogłaszałam ZZ i byłam nieziemsko zestresowana, publiczne wystąpienia jednak są nieco inne... ;) Ale udało się, choć teraz nie mogę sobie darować, że nie podetknęłam nagrodzonym i obecnym na sali autorom mikrofonu, żeby wygłosili parę słów od siebie. Przepraszam! Literackie Blogi Roku przedstawiał Sławek Krempa.

Fot. Karolina Sosnowska

Fot. Karolina Sosnowska
- Zjazd Blogerów - nastąpił zaraz po części oficjalnej i był luźną dyskusją, rzucaliśmy piłeczkami, przerzucaliśmy się pytaniami i rozładowaliśmy do cna jeden z mikrofonów. Super, że przyszliście, dziękuję za wypełnienie ankiet, cieszę się, że torby od Targów i książki od Granic przypadły Wam do gustu (ba, jeśli komuś coś nie całkiem się podobało, można było wymienić na inną).

Fot. Karolina Sosnowska
- Temat statystyk i pozycjonowania swojego bloga przybliżyła Joanna zwana Szyszką, mam nadzieję, że skorzystacie z jej rad. Sama nie byłam na tym panelu, wybyłam na stoiska :)
- Na koniec sobotniego dnia targowego zebraliśmy kilkoro blogerów, usadziliśmy za stołem, a Ilona Chylińska pytała, jak się czują jako ludzie sukcesu i jak do tego doszło.

Fot. Krzysztof Chmielewski
- Niedzielne panele cieszyły się dużo mniejszym zainteresowaniem, a szkoda, bo na przykład wykładem grupy Sztuka Smart o tym, jak zakomponować sobie graficznie bloga byłam zachwycona. I nie tylko ja, bo pytałam innych uczestników! UWAGA, dla chętnych prezentacja z wykładu będzie do pobrania. EDIT: prezentacja jest TUTAJ:
- O współpracy z wydawcami mówił Sławek z Granic - niestety, na hajs z pisania o książkach nie ma co liczyć, nie łudźcie się.
Na hali targowej.
No dobrze, a same Targi? Jak zwykle było tłoczno, było gorąco, były zatory przy bardziej popularnych autorach czy aktorach - tak to bywa na Targach i już zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Tyle że mój organizm nie zdążył i się zbuntował i zwyczajnie musiałam sobie iść usiąść gdzieś, bo bym padła. Ale i tak przez te dwa dni udało mi się zwiedzić prawie wszystkie interesujące mnie stoiska, podeszłam do Krysi Zimnal i kupiłam sobie wisiorek z książeczką (zapomniałam zabrać jakiejkolwiek biżuterii książkowej z domu), byłam u Uli i Wiktorii z Poczty Książkowej, przy okazji od razu porozmawiałam z Pauliną z Wydawnictwa Aleksandria o ulubionych lektorach. Dotarłam do pana Bartosza z wydawnictwa Vesper, poznęcałam się trochę nad okładką najnowszej Flawii, a właściwie nad kotem. Przywitałam się z Piotrem Sternalem z Czwartej Strony (ha, dziewczyny go lubią) i podziękowałam za książki na konkurs. Tak samo dziękowałam Kasi Sienkiewicz-Kosik (wyglądała na zmęczoną, nie dziwię się), pani Lidii Miś, Pawłowi Timofiejukowi, Szymonowi Holcmanowi i jeszcze innym osobom. Na stoisku wydawnictwa Astra zatrzymałam się na chwilę, bo mają przepiękne książki, historia Anglii, ach. Udało się dopchać do Dagmary z Naszej Księgarni (i przy okazji zdobyć autografy od twórczyń książki o przesympatycznej musze), a Janek pozował z kotem .
Na stoisku Publicata wdałam się w rozmowę na temat "Jasioła i Mgłosi", odwiedziłam Polcon 2016 (może się wybiorę, a co), popatrzyłam, jak się maluje obraz z Supermanem, u pani Marty z Media Rodzina pooglądałam śliczne nowe wydanie HP. W zadziwienie wprawił mnie pan Artur z Papierowego Księżyca, który pamiętał, że czytałam "Magiczne lata" i pamiętał, że wciąż nic o tym nie napisałam. O jeju. Teraz to już muszę napisać, co?
Dopadłam też całkiem przypadkiem Romka Pawlaka z pewnym cichym zamiarem. Ale sza.
Notesy!
Oczywiście, miałam w planach odwiedzenie stoiska Leuchtturm1917, ale co tam byłam, to nie było polskiego przedstawiciela, tylko niemiecki, a nim nie mogłam sobie swobodnie porozmawiać o notesach. W końcu spotkałam tego pana przy komiksach, ale koniec końców (sama się sobie dziwię), do stoiska nie dotarłam! Zatrzymałam się bowiem przy stoisku firmy Paperblanks, wiecie, te przepiękne notatniki o obłędnych okładkach. No i kupiłam sobie, co prawda nie Paperblanks, tylko Paper-Oh, bo jeszcze takiego nie miałam, to nowość. Okazało się przy tym, że panią z tego stoiska kojarzę z Pen Show Poland i mamy wspólną znajomą i w ogóle góra z górą się nie zejdzie, a pióromaniak z pióromaniakiem zawsze.
Poleciła mi jeszcze jedno miejsce na Targach z notesami z Florencji, poleciałam tam, obmacałam i rzeczywiście, śliczne. Moleskine na stoisku Prime Line ledwo omiotłam wzrokiem, to nie jest moja ulubiona marka.
Blogerzy.
Nie zdążyłam w wiele miejsc, które sobie zaznaczyłam, odpuściłam zupełnie spotkania z autorami na stoiskach, rozdwoić bym się musiała. Wolałam się integrować z blogerami, tymi znanymi i nieznanymi, na spotkaniach targowych, na panelach, na spotkaniu potargowym. Jak mam was tu wszystkich wymienić? Może grupowo: ŚBK genialnie się wspierali w organizacyjnych sprawach: Kasia, Sardegna, Karolina, Marta, Ilona, Krzysztof, Anna, Joanna, Karolina z Agnieszką, Marlena i Kinga - dzięki!
Świetnie było spotkać Agnieszkę, Piotra, Janka, Jarka, Anię, którzy opowiadali o tym, jak blog zmienił ich życie. Poznałam Elenoir (właściwie to ona mnie poznała), Kasię , Natalię, Anię, spotkałam Anetę, Fenrira, co mnie ucieszył informacją, że książki mi się należą, Secrusa, Anię, Magdę i masę innych blogerów (jak babcię kocham, na następne spotkania zarządzam identyfikatory, widzę w pamięci twarze, a nie potrafię dopasować nazw blogów czy imion).
Jeśli o kimś zapomniałam, proszę o wybaczenie. Albo o przypomnienie się w komentarzu. :)
Smakołyki, książki, loteria, szaleństwo!
Po tym panelu udałam się do Smakołyków, gdzie już było mnóstwo osób, a wciąż napływali kolejni. Chyba pobiliśmy wszelkie rekordy: zagęszczenie blogerów na metr kwadratowy, ilość stolików i krzeseł podprowadzonych z górnej sali, ilość rozlosowanych książek, ilość zużytych karteczek do losowań oraz liczba wydawnictw, które przesłały książki do loterii. Śmiem twierdzić, że nie było osoby, która by wyszła bez książki pod pachą. Sama wylosowałam kilka, a do tego zostałam obdarowana jeszcze od sąsiadów - a to książeczkami dla dzieci (Zuza, dzięki!), a to komiksem (Piotr, dzięki).Janek, organizator spotkania, wykazał się niespożytą wręcz energią i żywotnością, prowadząc loterię - absolutne mistrzostwo świata, jego następczynie też dały czadu. Bosko było! Udało się coś zjeść, udało się coś wypić, udało się porozmawiać, odebrać pożyczone niegdyś książki, oddać te, co przywiozłam, udało się dostać pieczątkę na ręce od Kiśla. Uff :)
Zarejestrowałam Bazyla z rodziną, Kiśla, co przyszedł z pieczątką, Kasię z Mojej Pasieki, Anię (miłośniczkę Gałczyńskiego), poza tym zarejestrowałam stosy książek do losowania.
Najpierw każdy ostrożnie się zgłaszał, bo Janek ogłosił, że limit dwie książki na każdego, więc jak ktoś wygrał jedną, to potem się pilnował i wiele książek powędrowało z powrotem do pudła (spokojnie, pudło nie zginęło, mam je ja, zagospodarujemy na Śląskich Targach Książki). Były też koszulki, miśki i kubki. Jak zniesiono limit, zapanowało totalne szaleństwo, dopóki nie rozlosowano wszystkiego, zrobiło się w międzyczasie późno, a w sali została nas garstka i można było w miarę spokojnie porozmawiać.
Poniżej zdjęcie garstki. Naprawdę, naprawdę, to garsteczka w porównaniu do tego, co było wcześniej.
![]() |
| Fot. Anna Rychlicka-Karbowska |
Łupy targowe.
Co przywiozłam z Targów? Coś dla siebie, coś dla siostry, coś dla mamy, coś dla dzieci.Figurki Lego, zakładki, torba, notes, ołówek. Książki i komiksy.
Wszystko cudne. :)
piątek, 23 października 2015
Targi - przygotowania, panika, stres, rozanielenie
Przygotowania.
Właśnie drukuję sobie ostatnie rzeczy potrzebne na targach i zastanawiam się, czy o niczym nie zapomniałam. Na pewno zapomniałam. Ale najważniejsze rzeczy mam: wejściówki, identyfikator, plan targów i plan spotkań.Panika i stres.
Nie, wcale nie panikuję, to moje trzecie targi krakowskie. Pierwsze były super, drugie jeszcze lepsze. Ale te trzecie będą zupełnie inne. Niejako znalazłam się (wraz z innymi blogerami z grupy ŚBK) po drugiej stronie barykady. Wiecie, te panele, zjazdy, plebiscyty. Będę jedną z osób ogłaszających wyniki Złotej Zakładki. Panika! Publiczność - 140 osób. Panika! Więc jednak panikuję. Czy wszystko pójdzie dobrze? Trzymajcie za nas kciuki.Rozanielenie.
Ach, to targi KSIĄŻKI. Będę oglądać książki, macać, rozmawiać o nich, rozmawiać z wydawcami, rozmawiać z innymi książkowymi maniakami, autorami, Ałtorką, może nawet coś kupię (limit sobie wyznaczyłam, jedna książka dla dorosłych, jedna dla dzieci, jeden komiks, jeden notes, no cóż, ciężki czas dla portfela). Oddam książki pożyczone, przyjmę te, które mi oddadzą, postaram się coś wygrać w Smakołykach, w końcu Janek i ja załatwiliśmy ponad 200 książek!Do zobaczenia na Targach Książki!
środa, 23 września 2015
Targi Książki w Krakowie - 22-25 października 2015 już niedługo!
![]() |
| Marta Kisiel - TK Kraków 2014 |
Wielka książkowa impreza zbliża się wielkimi krokami. Kto ma zamiar jechać, już zaczyna czytać program spotkań i przeglądać plan stoisk. Wszystko można znaleźć tu:
https://www.targi.krakow.pl/
W imieniu Śląskich Blogerów Książkowych chciałam szczególnie serdecznie zaprosić na Zjazd Blogerów, w ramach którego będzie ogłoszenie wyników plebiscytów: Złota Zakładka i Literacki Blog Roku. Potem palnęłam się w czoło, co tu zapraszać, jak to na zapisy jest, ja zaproszę, a miejsc już nie ma. Właściwie to są jeszcze trzy (www.zjazdblogerow.granice.pl) w chwili gdy to piszę. Zjazd będzie w sobotę, od 13:00 do 14:50 w sali Wiedeń B.
Organizujemy też panele dyskusyjne i wykłady, na które miejsc już nie ma, chyba, że ktoś zrezygnuje. oto ich lista:
"Promocja blogów - media społecznościowe i statystyki" - prowadzenie: Joanna Pastuszka-Roczek, blog "Kawa z cynamonem" sobota, 24 X 2015, godz. 15:00-15:50, sala Praga A
"Czy blog może zmienić życie? Dyskusja blogerów książkowych, którzy odnieśli sukces" - prowadzenie: Ilona Chylińska, blog "Ostatni czytelnik" sobota, 24 X 2015, godz. 16:00-16:50, sala Praga A
"Blog książkowy uszyty na miarę - jak stworzyć atrakcyjny wizualnie content" - prowadzenie: Martyna Tarnawska, Grupa Sztuka Smart, niedziela, 25 X 2015, godz. 11:00-11:50, sala Praga A
"Współpraca z wydawcami - nie tylko książka za recenzję" - prowadzenie: Sławomir Krempa, Granice.pl, niedziela, 25 X 2015, godz. 12:00-12:50, sala Praga A.
W sobotę zapraszam też na Blogerskie spotkanie podczas krakowskich Targów Książki 2015. Pół godziny tramwajem nr 1 od targów do Smakołyków. Można będzie odpocząć, zjeść coś czy się napić, wygrać książkę i pogadać z blogerami. Sala jest zarezerwowana od 17:00, ale pamiętajcie, że od 17:00 zaczyna się też niezwykle ciekawy panel fantastyczny serii Uroboros z udziałem autorów: Anny Kańtoch, Marty Kisiel, Jacka Inglota (stoisko C48).
Sama jeszcze porządnie nie wczytałam się w program, więc nie wiem, gdzie się będę obracać. Pewnie wszędzie, gdzie się da :)
wtorek, 19 maja 2015
Targi Książki w Warszawie 16-17 maja 2015
To moje pierwsze warszawskie Targi - bardzo byłam ciekawa, jak ta impreza wygląda, bo (jak chyba zawsze) zdania zwiedzających są podzielone. Mus było samemu sprawdzić.
Moje wrażenia? Ależ oczywiście, że pozytywne! Mam kilka uwag, oczywiście, że tłok, że przewężenia i ciasno, że kawa droga, że na koronie zimno i wieje, a toalety wysiadły. Ale to jest pikuś. To nieistotne szczegóły, pojechałam tam pomacać książki, spotkać się z autorami, z blogerami, z przedstawicielami wydawnictw. I to mi się udało w zupełności.
W niedzielę opuszczałam targi wyczerpana, ale bardzo, bardzo szczęśliwa.
A jak się zaczęło?
Od rozmowy z Joanną Fabicką i Danielem de Latour - zobaczyłam książkę "Dokuczalska" i pomyślałam sobie, że przecież trzeba autorom opowiedzieć, jak pozytywnie odbierają tę książkę dzieci w przedszkolu Krzysia.
Udało mi się przywitać (choć była oblegana) z Magdaleną Witkiewicz, wspólnego zdjęcia nie mamy, bo się mi mąż zawieruszył.
Poznałam Agatę Matraś! Widziałyśmy się na żywo po raz pierwszy, ale czułam się, jakbym witała dawno nie widzianą koleżankę :) Poznałam też jej córeczkę.
Jako że siostra dała mi listę zakupów książkowych, postarałam się, żeby te książki były od razu z dedykacjami, tak więc trafiłam do pani Marioli Pryzwan.
Do pani Uli Ryciak.
Oraz do Leonarda Pietraszaka, który co prawda książki nie napisał, ale jest jej bohaterem (o rany, jaki to przystojny facet!).
Udało mi się też (podczas oczekiwania na podpis w "Pamięci wszystkich słów") porozmawiać z Kasią Sienkiewicz-Kosik, z Rafałem Kosikiem tylko wymieniłam ukłony, bo ustawiła się długa kolejka do niego i był niezwykle zajęty podpisując książki. Kasia jest przecudowną osobą, mam nadzieję, że na kolejnych targach znów będzie okazja do rozmowy.
Jest i Robert M. Wegner! Uzyskałam autograf, zakołysałam fanowskimi kolczykami i wstępnie uklepałam grunt w sprawie, która mnie żywo interesuje. I to wszystko jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem podpisywania książek, dzięki czemu mogłam więcej czasu spędzić w knajpie z blogerami. Ale o tym potem.
Zakupiłam też dla Krzysia najnowszy komiks Tomasza Samojlika i chciałam jakoś uzyskać autograf, ale jeden rzut oka na warsztaty komiksowe uzmysłowił mi, że jest bardzo zajęty i nie ma co mu przeszkadzać.
Jak już jesteśmy przy komiksach, miałam okazję porozmawiać z Tomaszem Kołodziejczakiem, szefem Egmontu oraz z Wojtkiem Szotem, szefem Wydawnictwa Komiksowego. Dokumentacji fotograficznej nie mam, ale w pamięci zostały bardzo pozytywne wrażenia. Oraz książki w plecaku ;)
Tomasz Fijałkowski, autor "Antipolis", okazał się przesympatycznym facetem, porozmawialiśmy sobie minutkę, sprezentowałam mu notes na pomysły oraz uzyskałam obietnicę malusiej wzmianki w następnej książce.
Z radością przywitałam się też z Waldemarem Cichoniem, poznałam jego żonę i pogawędziliśmy sobie trochę jak starzy znajomi.
Udało mi się wypatrzyć Ulę i Wiktorię, ucieszyłam się i wyściskałam obie. Na zdjęciu, gdzie prezentuję nabytki, zobaczycie, w jakie śliczne pudełeczka pakują książki.
Miałam ze sobą sporo książek, ale udało mi się ich pozbyć, część oddałam na akcję "Wygraj czytnik" Publio.pl (niestety nie wygrałam czytnika), reszta poszła na wymianę organizowaną przez Lubimy Czytać.
Odszukałam też stoisko, gdzie urzędowały Granice.pl - tam dowiedziałam się ciekawych rzeczy na temat kolejnych Targów, czyli w Krakowie. Ha!
Nie byłabym sobą, gdybym nie zawiesiła oka na piórach i notesach. Niestety, w przeciwieństwie do krakowskich targów, znalazłam tylko jedno takie stoisko, gdzie mieli notesy Moleskine oraz pióra Lamy.
Zainteresował (umiarkowanie, nie kupiłam) mnie planer Mocak. Miał ciekawą koncepcję datowania.
Ze spotkania blogerów same pozytywne wrażenia mam. Pogaduchy, pogawędki, dziękuję wam wszystkim!
Ale największe podziękowania należą się Dadze i Przemkowi - za gościnę. Kochani, dziękujemy!
Na koniec - nabytki. Na początek komiksy, głównie z Wydawnictwa Komiksowego oraz Egmontu.
Poniżej efekt wymiany książkowej.
Dla dzieci kupiłam książki, gry i gazetki z figurkami.
Dla siostry i męża (od razu widać, która książka jest dla męża, prawda?)
To tyle. Targi uważam za bardzo udane, bardzo męczące, bardzo satysfakcjonujące, bardzo drenujące kieszeń i bardzo książkowe.
Moje wrażenia? Ależ oczywiście, że pozytywne! Mam kilka uwag, oczywiście, że tłok, że przewężenia i ciasno, że kawa droga, że na koronie zimno i wieje, a toalety wysiadły. Ale to jest pikuś. To nieistotne szczegóły, pojechałam tam pomacać książki, spotkać się z autorami, z blogerami, z przedstawicielami wydawnictw. I to mi się udało w zupełności.
W niedzielę opuszczałam targi wyczerpana, ale bardzo, bardzo szczęśliwa.
A jak się zaczęło?
Od rozmowy z Joanną Fabicką i Danielem de Latour - zobaczyłam książkę "Dokuczalska" i pomyślałam sobie, że przecież trzeba autorom opowiedzieć, jak pozytywnie odbierają tę książkę dzieci w przedszkolu Krzysia.
Udało mi się przywitać (choć była oblegana) z Magdaleną Witkiewicz, wspólnego zdjęcia nie mamy, bo się mi mąż zawieruszył.
Poznałam Agatę Matraś! Widziałyśmy się na żywo po raz pierwszy, ale czułam się, jakbym witała dawno nie widzianą koleżankę :) Poznałam też jej córeczkę.
Jako że siostra dała mi listę zakupów książkowych, postarałam się, żeby te książki były od razu z dedykacjami, tak więc trafiłam do pani Marioli Pryzwan.
Do pani Uli Ryciak.
Oraz do Leonarda Pietraszaka, który co prawda książki nie napisał, ale jest jej bohaterem (o rany, jaki to przystojny facet!).
Udało mi się też (podczas oczekiwania na podpis w "Pamięci wszystkich słów") porozmawiać z Kasią Sienkiewicz-Kosik, z Rafałem Kosikiem tylko wymieniłam ukłony, bo ustawiła się długa kolejka do niego i był niezwykle zajęty podpisując książki. Kasia jest przecudowną osobą, mam nadzieję, że na kolejnych targach znów będzie okazja do rozmowy.
Jest i Robert M. Wegner! Uzyskałam autograf, zakołysałam fanowskimi kolczykami i wstępnie uklepałam grunt w sprawie, która mnie żywo interesuje. I to wszystko jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem podpisywania książek, dzięki czemu mogłam więcej czasu spędzić w knajpie z blogerami. Ale o tym potem.
Zakupiłam też dla Krzysia najnowszy komiks Tomasza Samojlika i chciałam jakoś uzyskać autograf, ale jeden rzut oka na warsztaty komiksowe uzmysłowił mi, że jest bardzo zajęty i nie ma co mu przeszkadzać.
Jak już jesteśmy przy komiksach, miałam okazję porozmawiać z Tomaszem Kołodziejczakiem, szefem Egmontu oraz z Wojtkiem Szotem, szefem Wydawnictwa Komiksowego. Dokumentacji fotograficznej nie mam, ale w pamięci zostały bardzo pozytywne wrażenia. Oraz książki w plecaku ;)
Tomasz Fijałkowski, autor "Antipolis", okazał się przesympatycznym facetem, porozmawialiśmy sobie minutkę, sprezentowałam mu notes na pomysły oraz uzyskałam obietnicę malusiej wzmianki w następnej książce.
Z radością przywitałam się też z Waldemarem Cichoniem, poznałam jego żonę i pogawędziliśmy sobie trochę jak starzy znajomi.
Udało mi się wypatrzyć Ulę i Wiktorię, ucieszyłam się i wyściskałam obie. Na zdjęciu, gdzie prezentuję nabytki, zobaczycie, w jakie śliczne pudełeczka pakują książki.
Miałam ze sobą sporo książek, ale udało mi się ich pozbyć, część oddałam na akcję "Wygraj czytnik" Publio.pl (niestety nie wygrałam czytnika), reszta poszła na wymianę organizowaną przez Lubimy Czytać.
Odszukałam też stoisko, gdzie urzędowały Granice.pl - tam dowiedziałam się ciekawych rzeczy na temat kolejnych Targów, czyli w Krakowie. Ha!
Nie byłabym sobą, gdybym nie zawiesiła oka na piórach i notesach. Niestety, w przeciwieństwie do krakowskich targów, znalazłam tylko jedno takie stoisko, gdzie mieli notesy Moleskine oraz pióra Lamy.
Zainteresował (umiarkowanie, nie kupiłam) mnie planer Mocak. Miał ciekawą koncepcję datowania.
Ze spotkania blogerów same pozytywne wrażenia mam. Pogaduchy, pogawędki, dziękuję wam wszystkim!
Ale największe podziękowania należą się Dadze i Przemkowi - za gościnę. Kochani, dziękujemy!
Na koniec - nabytki. Na początek komiksy, głównie z Wydawnictwa Komiksowego oraz Egmontu.
Poniżej efekt wymiany książkowej.
Dla dzieci kupiłam książki, gry i gazetki z figurkami.
Dla siostry i męża (od razu widać, która książka jest dla męża, prawda?)
To tyle. Targi uważam za bardzo udane, bardzo męczące, bardzo satysfakcjonujące, bardzo drenujące kieszeń i bardzo książkowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































































