niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017 na blogu Dowolnik


Raz w roku robię podsumowanie, żeby zobaczyć, jak tam mi idzie z blogowaniem i czytaniem. Chyba nieźle!

W 2017 roku przeczytałam 151 książek (widzę postęp, bo w 2016 roku było ich 140), w tym było 14 audiobooków i 22 ebooki.

Większość z nich zrecenzowałam na blogu.


NAJLEPSZE KSIĄŻKI ROKU 2017


W tym roku na szóstkę oceniłam cztery książki:



1. "Szaławiła" Marta Kisiel - recenzji nie ma, nie pisałam, ale zaręczam, że znakomicie się bawiłam przy czytaniu. Czytam w ciemno to, co Marta napisała, wiem, że to literatura dla mnie.
2. "W lesie" Anouck Boisrobert, Louis Rigaud,  Sophie Strady - pop-up dla dzieci, przepięknie, kunsztownie wykonany, z aktualną tematyką.
3. "Opowieść podręcznej" Margaret Atwood - tu recenzji też nie ma, bo zwyczajnie książka mnie przerosła. Jest genialna, a ja jestem za malutka, żeby porządnie o niej napisać. Pewnie skrobnę notkę króciutką. Niebawem.
4. "Sekretne życie drzew" Peter Wohlleben - w audiobooku jest świetne, w papierze jeszcze lepsze. O drzewach i naturze w ogólności, mnóstwo przykładów, świetnie opowiedziane. Cudo!

Oprócz tego chciałam wam polecić też inne książki, 

które były prawie doskonałe, czyli oceniłam je na 5,5.

 

Książki dla dorosłych:
"MaddAddam" Margaret Atwood - właściwie to cała trylogia, bo sam "MaddAddam", nie ma sensu, więc najpierw "Oryks i Derkacz", potem "Rok potopu", a na końcu "MaddAddam".
"Sześć światów Hain" U. Le Guin - tom ogromny, kilka z powieści zawartych w tym zbiorze opisywałam, parę jeszcze mi zostało. Nie ulega jednak wątpliwości, że Urszulę warto czytać. Kocham ją.
"Opowieść wigilijna" Charles Dickens -klasyka.  Trzeba znać, warto wracać i sobie odświeżać.
 "Kryptonim Posen" Piotr Bojarski - moje tegoroczne odkrycie perełki wśród kryminałów retro. Mało znane, tym bardziej polecam miłośnikom tego gatunku.

Książki dla dzieci:
"Spacerkiem przez rok" Małgorzata Strzałkowska, Elżbieta Wasiuczyńska -przepiękna, delikatna, poetyczna książka. Pokażcie dzieciom!
 "Malutki Lisek i Wielki Dzik. Świt" Berenika Kołomycka - tu też można zacząć od początku, bo to tom trzeci, żeby wiedzieć, skąd się wzięli Lisek i Dzik. Ale nie trzeba. To album tak piękny, że się obroni pojedynczo.
 "Rok w Krainie Czarów" Maciej Szymanowicz - każdy "Rok..." z Naszej Księgarni jest wart polecenia, ale ten szczególnie (obok "Lasu"), bo rysunki wręcz natchnione. Słodkie. Okrąglutkie, ale z pazurem.

 Komiksy i powieści graficzne:
  "Zakładnik" Guy Delisle -nie napisałam jeszcze recenzji, jest w przygotowaniu (czytaj w notesie), polecam jednak już teraz. Zupełnie inny komiks niż inne komiksy tego autora.
 "Totalnie nie nostalgia. Memuar" Wanda Hagedorn - o hoho. Czytanie tego komiksu to była dla mnie ostra jazda, splot tematyki z okolicznościami towarzyszącymi czytaniu był... zapadający w pamięć.
 "Wilki z Nowego Meksyku" William Grill - Grill jest czadowy!!!
 "Łauma" KaErEl -To też jest czadowe, bo sięga tam, gdzie jeszcze moje oko nie sięgało.

NAJGORSZE KSIĄŻKI 2017 

 

W tym roku wymienię jeszcze trzy kiepścizny, na jakie trafiłam. 
"Kaligrafia artystyczna" - autor nieznany, jakieś opracowanie, paskudne. Strata pieniędzy.
"Pragnienie" Jo Nesbo - zupełnie mi z tym autorem nie po drodze, dołujący, okropny klimat.
"Kaligrafia" Grzegorz Barasiński - chaos, chaos, chaos.

CO JESZCZE OPRÓCZ KSIĄŻEK?

 

Kupiłam, dostałam, oddałam i opisałam mnóstwo notesów, zeszytów, notatników, kalendarzy i takich tam.  Odsyłam do zakładki Notesy, wciąż się rozrasta. Tak jak i moja kolekcja, która zajmuje już chyba trzy półki na regale.

Działam aktywnie w grupie Śląskich Blogerów Książkowych, działamy z wymianami książkowymi, udzielamy się na  Śląskich Targach Książki, ba, znów prowadziłam jeden z paneli. Brawo ja!

Udało mi się być na Targach Książki w Krakowie i w Katowicach. Pojechałam na "Niech żyje papier!4" do Warszawy. Byłam na zlocie Forum o Piórach w Toruniu. Dotarłam po raz pierwszy na Międzynarodowy Festiwal Komiksów i Gier w Łodzi.

Wciąż lubię kaligrafię i jak tylko mam okazję, zapisuję się na warsztaty. W domu też trochę ćwiczę.

Plany na kolejny rok?  Ależ oczywiście, jak zawsze!  Czytać i mieć z tego frajdę. Pisać o książkach i notesach. Zbierać notesy, pisać piórem, wymieniać się książkami, dostawać do recenzji egzemplarze od wydawnictw.  Same fajne rzeczy! Czego i Wam życzę!

16 komentarzy:

  1. Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! Nawzajem, wszystkiego dobrego!

      Usuń
  2. Czytałam właśnie Sekretne życie drzew, a właściwie słucham ;) Również będę polecać. Le Guin jak wiesz kocham.
    Przeczytałaś ogromne stosy książek!!! :O
    I byłaś w moim mieście :)
    Pozdrawiam serdecznie, życzę miłego blogowania, nasze blogi są równolatkami, u mnie też ósemka na karku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sekretne polecam, ale na przykład tę o zwierzętach już nie. Pisałam zresztą.
      Pozdrawiam, kornwalio! Byle dalej z tym blogowaniem :)

      Usuń
  3. "Opowieść podręcznej" na pewno przeczytam, serial był wstrząsający (jakkolwiek wiem, ze się trochę różnią).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial przede mną, książka jest wstrząsająca, ale po cichu.
      Atwood jakoś tak niezauważalnie zdominowała mi rok, bo pod koniec roku, rzutem na taśmę, przeczytałam jeszcze "Grace i Grace".

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tobie również. Niech się darzy!

      Usuń
  5. Bardzo lubię takie podsumowania. Szczególnie zainteresowały mnie komiksy, chyba zamówię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zwłaszcza "Totalnie nie nostalgię", Ty jesteś z tego rocznika, który doceni wspomnienia. Ale ostrzegam, dla wrażliwej osoby, jaką jesteś, to może być niepokojąca lektura.

      Usuń
  6. Nie przeczytałam żadnej książki z tego zestawienia, wyłączając jedynie "Opowieść wigilijną", którą znam ze szkoły.
    Życzę powodzenia w 2018 roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i życzę wszystkiego książkowego :)

      Usuń
  7. Nie czytałam nic z Twojego top 4, ale ciekawi mnie "Sekretne życie drzew". O Margaret Atwood słyszałam już dużo, ale jeszcze jakiś nie miałam okazji jej czytać . Czasem jak kogoś za bardzo chwalą, to ja potem jestem rozczarowana :)
    www.czytanie-na-sniadanie.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Atwood ręczę głową. To niepospolity umysł, ostry jak brzytwa.
      Z kolei Wohlleben to gawędziarz, ale z olbrzymią wiedzą.

      Usuń