poniedziałek, 3 kwietnia 2017

"Kryptonim Posen" Piotr Bojarski

Jeśli ktoś pokusiłby się o zrobienie rankingu kryminałów retro z jednym wyraźnym miastem w tle, to obok w serii o Breslau Marka Krajewskiego i książek o Zygmuncie Maciejewskim z Lublina Marcina Wrońskiego bardzo wysokie miejsce powinien tam zając Piotr Bojarski i jego książki o komisarzu Zbigniewie Kaczmarku. Co prawda przeczytałam, a raczej przesłuchałem dopiero pierwszy tom serii, czyli "Kryptonim Posen", ale już ten jeden podobał mi się nadzwyczajnie.

To kryminał historical fiction, oparty na pomyśle "a co by było, gdyby Polska sprzymierzyła się z III Rzeszą i ruszyła na Sowietów?". Tak to sobie autor wykoncypował i  zbudował na tym powieść. W  epilogu ładnie wyjaśnił historyczne konotacje tego pomysłu, popierając to przykładami i faktami.  


Przy słuchaniu większą jednak uwagę zwracałam na śledztwo, które tam się rozgrywało przed moimi uszami, było to bowiem śledztwo bardzo barwne, soczyste i mocno, ale to mocno poznańskie. Wielka w tym zasługa głównego bohatera: komisarza Zbigniewa Kaczmarka z miejskiego magistratu. Tęgawy, zażywny pan w średnim wieku, o mocno cholerycznym usposobieniu, odnoszący doskonałe wyniki w prowadzonych śledztwach. Oczywiście Kaczmarek ma rozchwierutane życie osobiste (och błagam, dajcie mi czasem policjanta czy detektywa z kochającą, szczęśliwą żoną i gromadką wesolutkich dzieci), a swoje frustracje wyładowuje bez pardonu na podwładnych. Jednak gdy trzeba zakasać rękawy i wziąć się do pracy, Kaczmarek czyni to z zadziwiającą skutecznością.

W kryminale tym giną tajemniczo młodzi ludzie. Dwa takie przypadki zdarzają się jeden po drugim, a niepokój policji budzi fakt, że ofiary to oficerowie polskiego wywiadu. Kiedy w sprawę włącza się kolejny oficer, tym razem Wojska Polskiego, i o mało co nie ginie, komisarz Kaczmarek bierze się naprawdę ostro do roboty. Ten oficer jest bowiem jego kuzynem, robi się to więc sprawa osobista. Żeby nie było za mało problemów, okazuje się, że dotychczasowi niemieccy sojusznicy już nie są nastawieni przyjaźnie do Polski, na scenie politycznej robi się naprawdę gorrrrąco...

Poznań  w tej książce jest przedstawiony genialnie. Wcale nie znam za dobrze tego miasta, ale opisane jest tak smakowicie, ze szczegółami i kolorami, anegdotami, że zdawało mi się, jakbym tam była. Wpleciona gwara poznańska dodaje sznytu.

Rzadko zdarza się w kryminałach, żeby były pisane z takim humorem! Co prawda koleżanka, od której pożyczyłam audiobooka, popatrzyła na mnie ze zdziwieniem, że śmiałam się przy słuchaniu, ale uwierzcie mi, że ten humor tam jest! Delikatny, sytuacyjny, fantastyczny! Brawa dla autora za całokształt! Byłam zachwycona. 

Kolejne brawa dla lektora. Pan Krzysztof Gosztyła głosem umie czynić cuda. Uwierzcie mi, że każdą, KAŻDĄ występującą w postaci osobę czytał inaczej. A te akcenty, zdyszany głos przy pościgach, nienaganny niemiecki, wszystko jest tak akuratne i tak bardzo na sto procent, że każdy miłośnik audiobooków będzie zachwycony. Cudowny lektor. 

"Kryptonim Posen" Piotr Bojarski, czyta Krzysztof Gosztyła, Media Rodzina, Poznań, 2011. 

Kryptonim POSEN [Piotr Bojarski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE 

2 komentarze:

  1. Zainteresuje się ze względu na Poznań. Kryminały retro mnie nie interesują specjalnie, ale lokalnie patriotycznie się zainteresuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś z Poznania? Jeśli tak, ciekawa jestem, jak będzie Ci się widział Poznań przedstawiony w powieści, czy ulice się zgadzają i takie tam. Bardzo lubię, gdy autor trzyma się rzeczywistości.

      Usuń