Coś nieprawdopodobnego, ależ olbrzymi sukces odniósł ten film! Moje młodsze dziecko uwielbia Elsę, przez to mamy w domu masę zabawek, gadżetów, ubrań i butów z wizerunkiem Elsy lub Anny. Książki oczywiście też mieliśmy, tyle że przekładały film na słowo pisane w stosunku jeden do jeden.
Natomiast "Moje bajeczki..." to coś nowego, świeżego, coś, czego nie było w filmie.
Na przykład zabawy sióstr w dzieciństwie (dużo bardziej rozbudowane niż te scenki z filmu), pojawiają się przeuroczy rodzice księżniczek, nie brak też Kristoffa czy zabawnego bałwanka Olafa.

Ilustracje też na wysokim poziomie, choć tu nie ma się co spodziewać rewelacji, wszak te wszystkie postacie znamy już z filmu.
Polecam rodzicom dziewczynek podobnie zafiksowanych na Elsie jak moja Marianka. Będziecie zadowoleni.
Za egzemplarz książki bardzo dziękuję wydawnictwu Egmont!
"Kraina lodu. Moje bajeczki o Annie i Elsie", antologia, tłumaczenie Małgorzata Fabianowska, Egmont Polska, Warszawa 2017.
Tylko kurka ileż można o Annie i Elsie? Mamy tego już tak wiele, masakra no.
OdpowiedzUsuńWyrośnie kiedyś. Taką mam nadzieję! :)
Usuń