piątek, 6 maja 2016

"Kupiec wenecki" William Szekspir


Zanim zabrałam się za "Shylock się nazywam", musiałam sięgnąć po "Kupca weneckiego", żeby się dobrze "rozsiąść" w powieści.


Kupiec wenecki Antonio, zamożny i dobroduszny, zapożycza się u żydowskiego lichwiarza Shylocka, by móc udzielić przyjacielowi pożyczki, ten bowiem chce się oświadczyć, a nie ma nawet jak dojechać do wybranki. Oświadczyny zostały przyjęte, wzajemność między Bassanio a Porcją świeci własnym światłem, do tego, jak to zwykle u Szekspira bywa, służący młodzieńca i pokojówka damy także przypadają sobie do gustu i wnet tworzą parę.


W tę radosną szczęśliwość wdziera się czarna wiadomość: Antonio zbankrutował, a Shylock domaga się zapłaty długu. Właściwie to nie spłaty, ale zastawu wpisanego w umowę przy pożyczce. zastawem jest funt ciała Antonia, wykrojony własnoręcznie przez wierzyciela.

Bassanio ze służącym lecą na pomoc, ale choć chęci mają wielkie, to kwalifikacji do pomocy żadnych. Za panami lecą ich wybranki, te z kolei posiadają odpowiednie wykształcenie i wiedzę, za to płeć nie ta, więc przywdziewają męskie szatki i jadą incognito. W tym przebraniu ratują Antonia z opresji, stosując zgrabną kazuistykę i wykazując niezłą znajomość prawa.

Jakieś tam jeszcze są po drodze fidrygałki z córką Shylocka, co to uciekła z domu, przepychanki między młodymi w dwóch parach na tle biżuteryjnym, ot, żeby była okazja do pokazania jak najwięcej młodych twarzy w sztuce.

Shylock schodzi ze sceny pokonany, złamany, zeszmacony. Cała reszta cieszy się i raduje. Ot, komedia.

Komedia?

Proszę mi wybaczyć, ale jakoś wcale się nie ubawiłam. Ileż w tej sztuce jadu, nienawiści, zawziętości. Antonio pogardza Shylockiem tak bardzo, że lichwiarz czuje się upokorzony i właśnie z tego powodu chce się zemścić. Obaj idą za daleko w swojej zapiekłej niechęci. To jest okropne, tyle wam powiem.



"Kupiec wenecki" w "Komedie" William Shakespeare, przekład Stanisława Barańczaka, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013.
Kupiec Wenecki [William Shakespeare]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz