środa, 6 marca 2019

"Głębia" Henning Mankell - audiobook

Mankella lubię, ale trzeba z nim uważać, bo czasami zdarza mu się przynudzać, zwłaszcza jeśli nie pisze kryminału. "Głębia" to nie kryminał  i ,początkowo rzeczywiście książka nie porywa błyskotliwą akcją.  A potem...
"Głębia" to opowieść o człowieku, który patologicznie kłamie, by ułożyć sobie życie tak, jak mu wygodnie. To jaka to będzie literatura? Psychologiczna? Obyczajowa? Od zawsze mam problem z kategoryzowaniem.

Trwa pierwsza wojna światowa, Szwecja co prawda do niej nie przystępuje, ale nie pozostaje też obojętna na działania wojenne toczące się w Europie. Lars Tobiasson Svartman, inżynier marynarki wojennej, hydrolog, zostaje wysłany z misją przeprowadzenia pomiarów głębokości dna morskiego w okolicach Archipelagu Sztokholmskiego. Tam, na z pozoru bezludnej wyspie Halsskär, spotyka kobietę, Sarę Fredrikę. Młoda wdowa wpada mu w oko i odtąd całe życie i postępowanie Larsa będzie podporządkowane pragnieniu bliskości z Sarą.



Powie ktoś: nie on pierwszy i nie ostatni. Mężczyźni w poukładanych, przewidywalnych (w przypadku Larsa nawet nieco ceremonialnym) związkach są wrażliwi/podatni na chwilowe fascynacje. Czasem zaczyna się to i kończy jednorazową przygodą, ale nie tu. Mankell opisał przypadek człowieka nieprzeciętnego. Svartman zamiast stracić zupełnie głowę dla młodej kobiety szczegółowo planuje swoje posunięcia, prowadząc podwójne życie. Kłamie w pracy, kłamie swojej żonie, kłamie nawet swojej kochance, byle tylko zachować wygodne status quo.

Może i nie zrobiłoby to na mnie takiego wrażenia, gdyby nie okoliczności. Trwa wojna, na morzu słychać wybuchy torped, w wodzie dryfują zwłoki niemieckiego marynarza, a na wyspę Halsskär trafia dezerter z niemieckiego okrętu. Do tego okoliczności przyrody: surowa, ledwie zauważająca ludzi Skandynawia. Zestawienie tych wszystkich czynników zrobiło na mnie wrażenie.


Lars Tobiasson Svartman jest jak Skandynawia, ledwo zauważa ludzi, a jeśli mu przeszkadzają, to ich usuwa w ten czy inny sposób. Ten człowiek jest patologicznie oschły, niezdolny do rozmowy, szczerej rozmowy. Dziwny. Fascynujący i obrzydliwy. Do tego zafascynowany morzem i głębią w nim, a także w sobie.  Ta głębia go w końcu pochłania i chwała Bogu, bo już nie mogłam go znieść. 

Lektor tradycyjnie Mankellowski, czyli świetny Leszek Filipowicz.

"Głębia" Henning Mankell, tłumaczyła Ewa Wojciechowska, czyta Leszek Filipowicz, Biblioteka Akustyczna, Warszawa  2017.
Głębia [Henning Mankell]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza