piątek, 15 maja 2020

[Notes] Maruman Mnemosyne B5


Notes z Japonii (znów!). Ach, te japońskie notatniki są fajne, dlatego sprawdzam już kolejny. Notesy Marunam produkowane są w Japonii.  Króciutki rys historyczny: firma została założona w 1920 roku i nieprzerwanie produkuje artykuły papiernicze, czyli notesy, szkicowniki, segregatory, bloki listowe i inne.  Seria Mnemosyne (nazwana tak na cześć greckiej bogini pamięci Mnemozyny) ma notatniki w różnych formatach, grubsze, cieńsze do wyboru. Mnie spodobał się model 194.



Dane techniczne:

- format 19 x 25 cm (B5),
- okładka z tworzywa sztucznego, czarna, wodoodporna,
- ilość stron 160 (80 kartek),
- liniatura: linie co 7 mm,
- brzegi stron minimalnie zaokrąglone (raczej ścięte),
- szycie: podwójna czarna metalowa spirala,
- perforacja każdej strony,
- gramatura papieru: 80 g/m2
- wyprodukowano w Japonii.

Wrażenia estetyczne

To nie jest notatnik do wyglądania, prawdę mówiąc. To notatnik biznesowo-szkolny, praktyczny do bólu. Plastikowe okładki, spirala, kartki, tyle. Jedyny ukłon w stronę estetyki to złoty kolor liter na okładce.

Wrażenia z użytkowania

O, bardzo pozytywne. Po pierwsze, papier. Koloru złamanej bieli, wyjątkowo gładki, prawie śliski. Uwaga, ta gładkość może być zaletą (atrament Sheen Machine pięknie błyszczy na różowo), jak i wadą (atramenty dłużej wysychają).
 Papier jest doskonały do piór wiecznych i każdego rodzaju atramentu, pisałam także ołówkiem, długopisem, brushpenami, mazakiem. Papier kocha je wszystkie. Przygarnia, jak do piersi, do pierwszej strony, nie pozwalając przepełznąć na drugą. Pismo lekko prześwituje, w stopniu absolutnie nie przeszkadzającym dwustronnym notatkom.
Papier nie kocha jedynie foliopisu.

Druga rzecz to liniatura. Każda strona ma nagłówek podzielony na dwie sekcje: datę (albo numer) oraz tytuł. Poniżej trzy poliniowane segmenty, ułatwiające grupowanie notatek.

Wisienka na torcie - perforacja. Gęściutka, pozwalająca na precyzyjne oderwanie kartki.

Kartki trzymają się razem dzięki czarnej, podwójnej spirali, mocno się trzymają.

Nie bardzo wiem, czy to się zalicza do kwestii użytkowania, ale podoba mi się pierwsza strona, żółta strona, z obrazkami takimi wiecie, biznesowymi i napisami po japońsku, których nie rozumiem ani w ząb (translator przetłumaczył jeden z napisów tak: Pisanie i myślenie sprawiają, że praca jest kreatywna).

Podsumowanie

Świetny notatnik, żeby nie ta spirala, natychmiast zaczęłabym w nim pisać.  Dla miłośników piór wiecznych absolutnie wart polecenia.

Zdjęcia


Po otwarciu żółta kartka

Motywacyjne obrazeczki

O tak, gęsie pióro!

Próbki pisma atramentem

I z drugiej strony

Inne pisadła

I z drugiej strony

Brzegi kartek ścięte, nagłówki na każdej stronie

Perforacja.

2 komentarze:

  1. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wiedzy o papierze. Zwracasz uwagę na wiele rzeczy, o których ja bym nawet nie pomyślała.

    Co do spirali - ja akurat bardzo lubię. Powiedziałabym, że od pewnego czasu wręcz choruję na kołozeszyty (oxford oczywiście :D) No i ja mam słabość do kratek. Nie lubię pisać w liniach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem kolekcjonerką notesów, piszę w nich, piszę o nich, kupuję, dostaję - wiem o nich naprawdę dużo. A chcę wiedzieć jeszcze więcej!

      Usuń