poniedziałek, 27 lipca 2026

"Tajemnica domu Uklejów" Aneta Jadowska


To taki nośny temacik, prawda? Samotna dziewoja, nagła zmiana otoczenia. Niektóre dziewoje rzucają korpo i jadą w Bieszczady, inne dostają dom z ogródkiem po babuni, inne wyjeżdżają do Toskanii i uprawiają oliwki, możliwości jest mnóstwo. A jak jest w przypadku tej książki? 

Nina Rawicz pracowała w Niemczech jako opiekunka. Trafiła na wyjątkową starszą panią, Lulę, z którą bardzo się zaprzyjaźniła. Po siedmiu latach Lula zmarła, pozostawiając Ninę w żalu, a podczas odczytania testamentu okazało się, że zapisała Ninie dom w Ustce, tytułowy "dom Uklejów". Co z tego wyszło?

Otóż wyszedł z tego trup, właściwie nawet dwa. Pierwszy jest całkiem świeżutki, za życia groźny i bandziorzasty. Miał pecha, że włamał się do domu Uklejów. Dom bowiem był w nienajlepszym stanie technicznym i przebywanie w nim zdecydowanie nie było bezpieczne. Bandzior zleciał ze schodów i szlag go trafił.

Biedna Nina, zanim zaczęła porządnie mieszkać w Ustce, już zawarła znajomość z policją, strażą pożarną, pogotowiem ratunkowym i bandytami. Co więcej, pojawił się ślad jeszcze jednych zwłok, tym razem zdecydowanie przedatowanych, ale nie uprzedzajmy faktów. To naprawdę dużo na jedną dziewczynę. Na szczęście Nina ma przyjaciółki, które, gdy tylko usłyszały o jej kłopotach, rzuciły wszystko i przyjechały jej pomóc.

I to mnie, proszę państwa, najbardziej ujęło. Mam bowiem szczęście być w takiej grupie, której członkowie też rzucają wszystko i pomagają, gdy ktoś potrzebuje pomocy (tak, o was piszę, ślimaczkowi rodzice). To jest absolutnie fantastyczne i każdemu życzę, by tak miał.

Co do Niny i jej przyjaciółek Agaty i Zuzy, czyli trzech Gracji, historia rozwija się dynamicznie i właściwie pozytywnie, a do tego wcale się nie kończy. Jest kontynuacja, jeszcze dwa tomy, co stwierdzam z ukontentowaniem, a Was zachęcam do lektury.

Za książkę bardzo dziękuję Autorce i ściskam! 

"Tajemnica domu Uklejów" Aneta Jadowska, SQN, 2024. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz