Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Casalis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Casalis. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 kwietnia 2012

"Tupcio Chrupcio. Dbam o zęby" Anna Casalis - bo o zęby trzeba dbać!


Lubimy Tupcia Chrupcia. Fajny myszak z niego. I jak każde dziecko - lubi on słodycze, które mama wydziela mu z umiarem, napominając przy tym, by nie zapomniał umyć zębów, bo próchnica  tylko czyha za progiem. Ale co tam napominanie, które tak łatwo puścić mimo uszu. Porządny, ładny przykład próchnicy podziała o wiele skuteczniej. Tak się składa, że przyjaciel Tupcia, Borys, dysponuje takim przykładem: śliczna, mała dziurka w zębie. W dodatku dziurka daje znać o sobie bólem w znakomicie dobranym (pod względem pedagogicznym) momencie, czyli rankiem, tuż po tym, jak chłopcy urządzili sobie piżama party. Opychali się przy tym ciasteczkami, w głębokiej pogardzie mając mycie zębów. Na szczęście dla Borysa istnieją dentyści, a Tupcio już nie zapomina o myciu zębów.
Muszę dodać, że gdy pierwszy raz przeczytałam synowi  tę właśnie historię o Tupciu, następnego dnia umył zęby jakieś osiemnaście razy. Świadczy to znakomicie o książce, prawda?

"Tupcio Chrupcio. Dbam o zęby" Anna Casalis, tekst polski Eliza Piotrowska, ilustracje Marco Campanella, wydawnictwo Wilga 2010.

środa, 1 lutego 2012

"Tupcio Chrupcio ma rodzeństwo" Anna Casalis - coś całkiem na czasie!



Nie, Krzyś jeszcze nie ma, to znaczy ma, ale na razie starannie ukryte przed światem zewnętrznym, wciąż czekamy. Ale przecież wie, że lada moment będzie miał, bo mu tłumaczę, pokazując brzuszek i mówiąc, że w środku jest malutka dzidzia, jego siostrzyczka. Mówię też (może i na wyrost, ale mówię), że dzidzia bardzo go kocha. Krzyś na razie miłość z zapałem odwzajemnia, ochoczo daje buziaki brzuchowi oraz przytula się mocno (co staje się nieco uciążliwe, kiedy to ja leżę, a syn leży na mnie, ugniatając brzuch, dzidzię i w ogóle wszystko).

Kiedy więc dostałam z wydawnictwa Wilga książkę "Tupcio Chrupcio ma rodzeństwo", bardzo się ucieszyłam, że z jeszcze jednej strony naświetlę synowi kwestię posiadania rodzeństwa. I rzeczywiście, mała książeczka, a sporo zawiera, bo i chęć posiadania rodzeństwa przez głównego bohatera, i więzi rodzinne (muszę częściej oglądać z synkiem zdjęcia) i uczestniczenie w tym, jak rośnie brzuszek mamusi (zaraz, ile trwa ciąża u myszy? muszę sprawdzić) i wreszcie narodziny malutkiej myszki i wielkie rozczarowanie Tupcia, bo noworodek okazał się dziewczynką! A Tupcio chciał braciszka, który by z nim grał  w piłkę i takie tam.
Ale przekonuje się w końcu, że bycie starszym bratem to naprawdę ważna rzecz.

Och, oby tak było z Krzysiem. Trochę się nasłuchałam o zazdrości starszego dziecka o młodsze, które dopiero co pojawiło się na świecie i obawiam się, jak to będzie u nas wyglądało. Trzymajcie więc za nas kciuki.

A pani Agacie z wydawnictwa Wilga bardzo dziękuję za Tupcia!

"Tupcio Chrupcio ma rodzeństwo" Anna Casalis, tłum. Wioletta Święcińska, ilustrował Marco Campanella, wydawnictwo Siedmioróg, Wrocław 2007.