Pomyślałam sobie, że to będzie dobry tytuł do wstawienia na "polarną półkę". Spodziewałam się czegoś w stylu "W królestwie lodu" czy "Na krańcu świata": śniegu, mrozu, hartu ducha polarników. Okazało się, że dostałam coś zupełnie innego.
"Na Wodach Północy" ma głównego bohatera, lekarza Patricka Sumnera, który obejmuje stanowisko lekarza okrętowego na wielorybniczym statku "Ochotnik". To paskudna łajba z pechowym kapitanem, na pokładzie ma bandę obdartusów i szajbusów, sam Sumner zaś nie budzi zbytniej sympatii. Owszem, nie można mu nic złego zarzucić, ale tak naprawdę tylko czeka na moment, gdy po wykonaniu swojej pracy może łyknąć sobie laudanum i uwolnić swoją podświadomość. Trochę z tego stanu wytrąca go morderstwo na pokładzie...