Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimne książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimne książki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2025

"Wielki chłód" Rosa Ribas, Sabine Hofmann




Od dziecka fascynowały mnie polarne opowieści (to przez Centkiewiczów, niechybnie), a z czasem ta fascynacja rozciągnęła się na książki po prostu „zimne”, gdzie lód i chłód odgrywa niebagatelną rolę.

Taki właśnie jest „Wielki chłód” dwóch autorek. Lata 50. XX wieku, Hiszpania. Trwa najmroźniejsza od kilkudziesięciu lat zima. Do małej górskiej wioski przyjeżdża Ana Marti, z redakcji tygodnika El caso”, aby zdobyć informacje o małej dziewczynce, którą zgłoszono jako stygmatyczkę.

czwartek, 23 maja 2024

"Climax. Punkt kulminacyjny" Thomas B. Reverdy - thriller arktyczny


 Skusił mnie ten  podtytuł na okładce "thriller arktyczny". Owszem, prawdziwy, ale zupełnie ta książka do mnie nie trafiła, niestety. 

Akcja dzieje się na dalekiej północy Norwegii, w małej rybackiej wiosce, gdzie trafia Noah, inżynier geolog,  znający te strony z młodości. Dzieje się także na platformie wiertniczej, gdzie dochodzi do katastrofy. Ten wybuch to tylko preludium do wydarzeń mających ogromne konsekwencje: pęknięcie skorupy ziemskiej, zniszczenie lodowca, słowem, apokalipsa. 

Całość przeplatana wspominkami z gry RPG jest dla mnie mało interesująca. No cóż, trudno, nie zawsze jest fajnie. 

"Climax. Punkt kulminacyjny"  Thomas B. Reverdy , przekład Maria Schneider, Wydawnictwo Nowe, Poznań, 2023.

wtorek, 6 lutego 2024

"Selma. Jeszcze dalej niż południe" Dominik Szczepański


 Jacht "Selma" początkowo miał  nazywać się "Salma", na cześć Salmy Hayek. Okazało się jednak, że po wrzuceniu w wyszukiwarkę imienia Salma dzieją się rzeczy niezwykłe i żadna z nich nie kojarzyła się z jachtem, stąd drobna modyfikacja nazwy. 

Na tym jachcie Piotr Kuźniar i jego załoga wyruszyli w rejs na Antarktydę. Wcale nie chcieli zdobywać zdobytego już przecież bieguna, chcieli wpłynąć na Morze Rossa i dotrzeć do Zatoki Wielorybów. Tym samym pobić rekord świata w żegludze najdalej na południe. Żeglowanie po akwenach skutych lodem jest trudne nawet dla dużych jednostek o  mocnych kadłubach, a dla kilkunastometrowego jachtu to jest jakiś kosmos. Zimno, oblodzenie, góry lodowe, sztormy - prawdziwa polarna szkoła przetrwania. 

poniedziałek, 31 lipca 2023

"Tragedia na przełęczy Diatłowa. Historia bez końca" Alice Lugen


 Trochę słyszałam o tej historii, ale brakowało mi znajomości faktów. Toteż zapodałam sobie porządną ich ilość z tej właśnie książki. Na czym  rzecz polega?  Otóż w 1959 roku grupa studentów z uczelni w Swieradłowsku wybrała się na wyprawę w góry Ural, aby zdobyć jeden ze szczytów, a do tego sławę, chwałę i medale. Studenci skompletowali ekwipunek,  żywność, wpakowali się do pociągu, potem ciężarówki, potem ruszyli  w drogę pieszo. I słuch po nich zaginął.

Ho ho ho, co  to się potem  działo! Ekipy poszukiwawcze, ratownicze, z dołu i z góry (powietrza), zaangażowane rzesze studentów ochotników i tubylczych tropicieli - a to wszystko dlatego, że rodzice tych młodych ludzi zaczęli wołać gromkim głosem: gdzie są nasze dzieci?

środa, 7 czerwca 2023

"Czochrałem antarktycznego słonia" Mikołaj Golachowski

 


Co tu dużo pisać, to są pyszne, gawędziarskie opowieści z życia autora, naszpikowane informacjami przyrodniczymi, relacjami z rozmaitych wypraw polarnych,  anegdotkami, zdjęciami, żarcikami i zachwytami nad pięknem świata. Przy czytaniu co  i  rusz zaznaczałam sobie jakiś ciekawy fragment, rozbudowałam sobie listę książek do przeczytania (albo chociaż zerknięcia), zachwycałam się i świetnie bawiłam! I to koniec recenzji, dalej będą cytaty, bo są fajne, ciekawe, zabawne i będę sobie do nich wracać, o!

poniedziałek, 8 maja 2023

"Biały Kieł" J. London, Caterina Mongato, Walter Venturi - komiksowe adaptacje literatury


 Uwielbiam tę historię! Znam ją od najwcześniejszego dzieciństwa i mam do niej ogromny sentyment. 

Biały Kieł - półwilk, półpies, urodzony w lesie, wychowany (choć bardziej złamany) przez Indian, potem potwornie skrzywdzony przez poszukiwaczy złota z Klondike.

czwartek, 23 marca 2023

"Na północ. Jak pokochałem Arktykę" Adam Wajrak


 Jak to się stało, że Wajrak trafił na północ? Pojechał, bo bardzo chciał, łapał  okazje jak sroki za ogon i gimnastykował się mocno, by jak najdłużej na północy pozostać. Można by powiedzieć, że wrastał w tamtejsze okolice jak porost islandzki.

Podróże postanowił opisać. Opowiedział o wyprawie w poszukiwaniu fok, o podróży, podczas której badał  faunę polarną i był swego rodzaju robinsonem  w lichej chatce (i atrakcją dla turystów), opisał te wszystkie chwile poświęcone obserwacji i fotografowaniu ptaków, przyznał się, jak bał się spotkania z niedźwiedziem polarnym - a z tego wszystkiego czerpał ogromną radość, którą wręcz widać w tekście!

środa, 1 marca 2023

"Abominacja" Dan Simmons


 Książka o górach, o zdobywaniu Mount Everestu, z mocno sensacyjną historią w środku. Zaczyna się absolutnie fantastycznym wstępem, gdzie autor opisuje swoje spotkanie z Johnem Perrym, człowiekiem śniegu, lodu i gór. To górnolotne, ale tak jest, opisywany Perry uczestniczył w wielu wyprawach polarnych, w tym wyprawie ratowniczej, za którą został zesłany niemalże do więzienia. Muszę to  opisać, muszę, bo się uduszę. Admirał Richard Byrd, przebywając w małym lichym domku na stacji meteorologicznej Advance Base, niemalże się tam zaczadził. Perry i inni dotarli do niego z ratunkiem, zaś w "podziękowaniu" admirał nie mogąc znieść, że inni widzieli go w stanie wymagającym ratunku (chora ambicja?), skierował Perry'ego na wyprawę badawczą do tej samej chatki, z której go odratowali.  Cały wic polegał  na tym, że zadaniem Johna miała być obserwacja kolonii pingwinów, które właśnie się wyniosły. Mógł sobie obserwować kamienie.  

czwartek, 26 stycznia 2023

"Plaże cudów" Arnaldur Indriđason

 


Niniejszym składam gorące podziękowania Robertowi Małeckiemu, który o tej książce napisał, a ja BARDZO na  nią czekałam. Bardzo! Nie ma w papierze, jest ebook i audiobook, tego drugiego wolałam  nie sprawdzać, bo nie znam lektora. 

Ab ovo -  to jedenasty tom serii o komisarzu Erlendurze, islandzkim  policjancie. Po przeczytaniu dziesiątego tomu "Czarne powietrza" (2018) wyrażałam zaniepokojenie brakiem komisarza, a dwa lata temu (2021) napisałam  rozpaczliwą notkę, że tęsknię ogromnie i nie wiem, co dalej. 

Na szczęście z "Plaży cudów" dowiedziałam  się, co dalej. Co za ulga!

środa, 15 grudnia 2021

"Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina" Owen Beattie, John Geiger


 Swego czasu z zapartym tchem pochłaniałam "Terror" Simmonsa, książkę w mistrzowski sposób łączącą historię prawdziwą i wątek nadprzyrodzony. Chodzi o wyprawę sir Johna Franklina, zakończoną tragicznie, wciąż owianą tajemnicą. W "Na zawsze w lodzie" autorzy podjęli się próby wyjaśnienia tajemniczej śmierci członków wyprawy.

Ekspedycja Johna Franklina rozpoczęła się w maju 1845 roku. Dwa okręty: Erebus i Terror wypłynęły z Londynu  i pożeglowały na północ szukać Przejścia Północno-Zachodniego. Ślad po nich zaginął. Dziś już wiemy, że okręty utknęły w lodzie i ostatecznie zatonęły, a załogi były zmuszone do pieszej wędrówki (kilkaset kilometrów) nazwanej marszem śmierci. Kilkoro z nich przedostało się przez cieśninę Simpsona na stały ląd, ale nie dotarło do miejsca, gdzie można było uzyskać pomoc. Wszyscy zginęli. 

czwartek, 24 października 2019

"Zdobycie bieguna południowego" Roald Amundsen


Jak ja się zaczytywałam Centkiewiczami, jak byłam mała! Uwielbiałam te polarne opowieści i właściwie do dziś mi tak zostało. Kilka lat temu miałam okazję przeczytać wstrząsającą książkę
"Na krańcu świata. Najsłynniejsza wyprawa na biegun południowy", której autorem jest Apsley Cherry-Garrard, o wyprawie Roberta F. Scotta na biegun południowy.  Wyprawie, która zakończyła się tragicznie, śmiercią Scotta i jego towarzyszy. Napisano tam, że Scott wciąż obawiał się, że wyprzedzi go ktoś inny - i rzeczywiście, biegun południowy zdobył Norweg Amundsen, który właściwie szykował się do wyprawy na biegun północny, ale ubiegli go Peary i Cook. Ambitny polarnik zwrócił więc dziób statku, "Frama", w przeciwną  stronę. Ech, wyścigi, prawda?

niedziela, 24 czerwca 2018

"Lód" Laline Paull


"Lód" wyłuskałam z propozycji recenzenckich rozsyłanych przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, kierując się tylko tytułem, bo bardzo lubię lodowe klimaty. Przeczytałam z przyjemnością, ale też i lekką zgrozą, bo autorka porusza w powieści pewne aspekty, które są prawdopodobne i wcale niewesołe. 

"Lód" jest opowieścią o zmianach klimatycznych, o polityce, przyjaźni i śmierci. Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości. Klimat się zmienia, lód na biegunach topi, na Arktykę wyprawiają się statki wycieczkowe, a ludzie płacą ciężkie pieniądze, by móc ujrzeć na własne oczy niedźwiedzia polarnego, zanim wyginie. Jeden z takich statków wpłynął właśnie do fiordu w pogoni za niedźwiedziem, a obecni na jego pokładzie turyści mają niepowtarzalną okazję zobaczyć prawie jednocześnie niedźwiedzia polarnego, cielenie się lodowca oraz uwolnienie przez lód zamarzniętego ciała. 

środa, 2 maja 2018

"Zimny wiatr" Arnaldur Indriðason - audiobook


"Zimny wiatr" to siódmy tom cyklu o komisarzu Erlendurze.  Tym razem komisarz zmaga się z problemem rasizmu i uprzedzeń społecznych w Islandii.


Oto pewnej nocy znaleziono na chodniku ciało dziesięcioletniego chłopca, Eliasa.

piątek, 16 marca 2018

"Hipotermia" Arnaldur Indriðason - audiobook


Polubiłam kryminały pisane przez Islandczyka o niewymawialnym nazwisku. Poznałam głównego bohatera tego cyklu, Erlendura, z poprzednich części i chyba nawet trochę go lubię, choć jest mocno zwichrowany.
Erlendur w "Hipotermii" prowadzi dwie sprawy. Pierwsza to sprawa śmierci Marii, która w swoim domku letniskowym nad jeziorem odbiera sobie życie. Z początku wygląda to na samobójstwo, pojawiają się jednak nowe okoliczności, które sugerują, że coś się za tym kryje. 

wtorek, 6 czerwca 2017

"Dzień dobry, północy" Lily Brooks-Dalton

W antologii opowiadań "Science Fiction" Powergraphu jest opowiadanie pod tytułem "Godzina nadawania" Michała Cetnarowskiego. Opowiadanie niezbyt długie, ale o stosownym ciężarze gatunkowym: jedna osoba na ziemi, jedna w kosmosie a wokół pustki apokaliptycznej makabreski. Człowiek osamotniony wariuje, ale jeśli ma chociaż jedną osobę, z którą może pogadać, wtedy ocali zdrowe zmysły i chyba też duszę...

W "Dzień dobry, północy" mamy podobny zamysł. Jedna osoba na Ziemi, druga (właściwie więcej, ale w dialogu liczy się jedna) w kosmosie, czyli na statku kosmicznym. Mają ze sobą nikły, ale systematyczny kontakt.

czwartek, 25 maja 2017

"Bielszy odcień śmierci" Bernard Minier


W górskiej dolinie leży sobie małe miasteczko, obok elektrownia wodna (trochę już przestarzała), niżej instytut psychiatryczny pełen niereformowalnych przypadków, jeszcze niżej opuszczony ośrodek kolonijny. Jest zima, wszystko tonie w śniegu, zimno aż bucha z kart powieści. Nagle zamieszanie: wysoko w górach znaleziono makabrycznie okaleczonego bezgłowego konia. Potem w miasteczku ginie aptekarz, a następnie jego przyjaciel. Wypływają na wierzch grzechy przeszłości. Na śledztwo wpływa obecność w instytucie wielokrotnego mordercy, bezwzględnego i piekielnie przebiegłego, a do tego zamkniętego na cztery spusty. 

sobota, 22 kwietnia 2017

"Na Wodach Północy" Ian McGuire

Pomyślałam sobie, że to będzie dobry tytuł do wstawienia  na "polarną półkę". Spodziewałam się czegoś w stylu "W królestwie lodu" czy "Na krańcu świata": śniegu, mrozu, hartu ducha polarników. Okazało się, że dostałam coś zupełnie innego.

"Na Wodach Północy" ma głównego bohatera, lekarza Patricka Sumnera, który obejmuje stanowisko lekarza okrętowego na wielorybniczym statku "Ochotnik". To paskudna łajba z  pechowym kapitanem, na pokładzie ma bandę obdartusów i szajbusów, sam Sumner zaś nie budzi zbytniej sympatii. Owszem, nie można mu nic złego zarzucić, ale tak naprawdę tylko czeka na moment, gdy po wykonaniu swojej pracy może łyknąć sobie laudanum i uwolnić swoją podświadomość. Trochę z tego stanu wytrąca go morderstwo na pokładzie...

czwartek, 6 kwietnia 2017

"W królestwie lodu. Tragiczna wyprawa polarna USS Jeannette" Hampton Sides


Niech mi ktoś powie, dlaczego tak bardzo lubię książki, w których jest śnieg, mróz, zawieje i zamiecie. Czyżby to wpływ Centkiewiczów pochłanianych w dzieciństwie na kilogramy?  

"W królestwie lodu" to relacja z wyprawy, którą w 1879 roku rozpoczął porucznik George De Long, dowodząc 32-osobową załogą na statku USS "Jeannette". De Long wypłynął z San Francisco, chcąc dopłynąć do bieguna północnego.
Porucznik bardzo dobrze przygotował tę wyprawę, począwszy od pozyskania bogatego sponsora, następnie przystosował statek do warunków polarnych, skompletował odpowiednią załogę, zebrał ekwipunek i przygotował się naukowo. Dowódca i oficerowie pomyśleli o wszystkim, by zapewnić powodzenie wyprawy. Byłam pod wrażeniem, czytając o tym etapie. Oczywiście to wszystko nie byłoby możliwe bez olbrzymiego zastrzyku gotówki, a tę zapewnił ktoś bardzo nietuzinkowy.

wtorek, 21 marca 2017

"Szwedzkie kalosze" Henning Mankell


Tylko Mankell potrafi mi uczynić taką rzecz:  napisać książkę z irytującym bohaterem tak, że nie można się oderwać od czytania, to znaczy słuchania.  Ten bohater to Frederick Welin (swoją drogą, Welin, cóż za cudne nazwisko, kto czytał "Welin" Duncana, to wie), znam go z książki "Włoskie buty", a "Szwedzkie kalosze" kontynuują jego historię. 

Emerytowany chirurg mieszka w domu na wyspie, prowadzi dość nudne życie emeryta, od czasu do czasu kontaktuje się z dorosłą córką. Nagle budzi się w płonącym domu. W ostatniej chwili udaje mu się uciec z pożaru, ale traci cały dobytek. Wstrząsające.

piątek, 19 sierpnia 2016

"Wyprawa Shackletona" William Grill


Co się odwlecze, to nie uciecze, tak mówią. Prawdę mówią. "Wyprawę Shackletona" oglądałam szczegółowo w zeszłym roku na Targach Książki w Krakowie, ale zakup mi się odwlekł. W tym roku na Targach Książki w Warszawie już się udało. Pomyślałam sobie, że na polarną półkę* pasuje jak ulał.

Wiecie co nieco o wyprawie Shackletona? Jeśli nie, to posłuchajcie. W latach 1888-1914 trwała era Bohaterskich Wypraw Antarktycznych, podczas której słynni polarnicy ścigali się wręcz, by jak najprędzej postawić stopę na jednym czy drugim czubku Ziemi. Kiedy najpierw północny, a potem południowy biegun został zdobyty, Ernest Shackleton, by zaspokoić ambicje podróżniczo-naukowe, postanowił przemierzyć całą Antarktydę od morza do morza przez biegun. Wyruszył 8 sierpnia 1914 roku z Plymouth na statku Endurande wraz z  dwudziestoma sześcioma członkami załogi.