W antologii opowiadań "Science Fiction" Powergraphu jest opowiadanie pod tytułem "Godzina nadawania" Michała Cetnarowskiego. Opowiadanie niezbyt długie, ale o stosownym ciężarze gatunkowym: jedna osoba na ziemi, jedna w kosmosie a wokół pustki apokaliptycznej makabreski. Człowiek osamotniony wariuje, ale jeśli ma chociaż jedną osobę, z którą może pogadać, wtedy ocali zdrowe zmysły i chyba też duszę...
W "Dzień dobry, północy" mamy podobny zamysł. Jedna osoba na Ziemi, druga (właściwie więcej, ale w dialogu liczy się jedna) w kosmosie, czyli na statku kosmicznym. Mają ze sobą nikły, ale systematyczny kontakt.
