poniedziałek, 29 kwietnia 2019

[Notes] Stonebook - z papierem z kamienia


Jako pasjonatka notesów nie mogłam przejść obojętnie wobec wzmianki o notesie, który ma kartki z... kamienia! Tak! Żadnego ściętego drzewa, żadnej celulozy, tylko minerały.

Dzięki firmie Pier Luigi miałam okazję zapoznać się z dwoma takimi notesami. Czarny i biały, mały i duży, noc i dzień, yin i yang.

Tam, gdzie to zasadne, opiszę je oddzielnie, ale oczywiście mają taki sam papier.


Notes A5 czarny - dane techniczne

- format A5 (13,5x21cm),
- ilość stron: 142,
- czarna twarda okładka z tworzywa imitującego skórę, z czarnym przeszyciem na brzegach,
- zaokrąglone brzegi stron i okładki,
- czarna wstążeczkowa zakładka,
- czarna wyklejka,
- liniatura: linie z szarych kropek co 5 mm,
- ok. 1 cm marginesu z każdej strony,
- w każdym górnym zewnętrznym rogu miejsce na wpisanie daty i dni tygodnia (w j. angielskim),
- zamknięcie na metalową klapkę i magnes,
- na klapce wygrawerowany napis "Stonebook" ,
- notes jest szyty,
- strona na wpisanie danych osobowych ma adnotację "Notes z papieru z kamienia jest w 100% ekologiczny. Do produkcji tego papieru nie użyto drewna, celulozy oraz wody".

Notes B5 biały- dane techniczne

- format B5 (wymiary 17,5x24,7cm),
- ilość stron: 142,
- biała okładka z tworzywa imitującego skórę, pikowanego białą nicią w kwadraty, z wklejonymi kryształkami i blaszką z logo "Stonebook",
- zaokrąglone brzegi stron i okładki,
- czarna wstążeczkowa zakładka,
- czarna wyklejka,
- liniatura: kratka z szarych kropek co 5 mm,
- ok. 1 cm marginesu z każdej strony,
- w każdym górnym zewnętrznym rogu miejsce na wpisanie daty i dni tygodnia (w j. angielskim),
- notes jest szyty,
- strona na wpisanie danych osobowych ma adnotację "Notes z papieru z kamienia jest w 100% ekologiczny. Do produkcji tego papieru nie użyto drewna, celulozy oraz wody".

Wrażenia estetyczne

Szóstka za całokształt! Notesy przyszły opakowane w ozdobny papier z nadrukowanym logo firmy, każdy z nich był umieszczony w oddzielnym pudełku przewiązanym wstążeczką. Przy czym - może drobny szczegół, ale zwróciłam uwagę - "pikowany" notes miał pudełko z wytłoczonym identycznym, "pikowanym" wzorem.
Ta dbałość o szczegóły jest cenna.

Czarny notes jest bardziej oszczędny w wyrazie, stonowany, schludny. Taki grzeczny. Jedynym ozdobnym elementem jest masywna, stalowa klapka, która od razu przyciąga wzrok. Umieszczenie tam logo firmy jest przemyślane marketingowo. Notes nadaje się dla wszystkich: i dla pani, i dla pana.

Biały notes jest za to damski. Kolor, kryształki, to pikowanie - tak, to było robione z myślą o kobietach. Ten notes szalenie mi się podoba, jest wyrazisty i zwraca na siebie uwagę.

Wrażenia z użytkowania

Z kamiennymi notesami miałam do czynienia pierwszy raz. Papier trochę mnie zaskoczył, ale jego zostawiam na koniec, najpierw omówię inne elementy notatnika, które mają wpływ na komfort pisania.

W obu notesach doceniam twardą okładkę, często zdarza mi się pisać na kolanie i taka okładka jest wtedy bardzo wygodna.
Liniatura z miejscem na wpisanie daty i dnia tygodnia pozwala łatwo przekształcić notes w planer czy dziennik, a jednocześnie nie przeszkadza używać notesu jako notesu, jeśli się ma na to ochotę. Linie czy kratki złożone z kropek - lubię takie, bo nie obciążają wizualnie strony, dobrze zaznaczają linie i jednocześnie eksponują własne pismo.
Rozkładanie na płasko: tu nie jest idealnie. Notatnik nie zamyka się samoczynnie, ale żeby móc pisać przy środkowej krawędzi, trzeba nieco kartki przycisnąć ręką. Nie wiem, czy to wina ciasnego szycia, czy konstrukcji okładki.
Brakowało mi mocno kieszonki na małe karteczki, przyzwyczaiłam się do jej wygody i jakoś mocno odczuwam jej brak.

Papier jest ciekawy. Gładki, ale nieprzesadnie. Chłodny i jakby nieco wilgotny. To oczywiście złudzenie, chodzi o sztywność papieru, który wygina się jak nieco zawilgocony papier z celulozy, a mózg sobie dorabia wrażenie wilgoci.
Próba rozdarcia kończy się dwojako: albo papier się rozdziera, albo rozciąga jak folia. Próbowałam też podpalić kartkę. Spala się, ale niemrawo i bez zapału, pozostawiając jasnoszary proszek.
Jeśli chodzi o pisanie, wykorzystałam długopis, ołówek, cienkopis, brushpen, kredki i pióra. Wszystkimi narzędziami pisało mi się bardzo wygodnie, z dodatkową atrakcją akustyczną, czyli cichym szumem przy pisaniu (bardzo to lubię).
W przypadku narzędzi ostro zakończonych okazuje się, że zagłębiają się one mocno w papierze, pozostawiając ślad widoczny pod drugiej stronie (ostry cienkopis, pióro fleksujące). Jednak żaden z atramentów nie przebił na drugą stronę, prześwitywanie też było bardzo, bardzo nieznaczne.
Dla pióromaniaków mam informację, że papier z niektórymi atramentami współpracuje dobrze, z innymi nie. Fleksujące pióra generalnie odradzam, zostawiają one sporo atramentu, który nie chce wysychać, a kleksy potem puchną na papierze w rozmazane plamy.
Zrobiłam też test wodny (prawdę mówiąc pierwszy raz, wcześniej jakoś nie przychodziło mi to do głowy), pisząc, a potem polewając kartkę wodą. Atrament i cienkopis spłynął dokumentnie, tylko wciśnięty w kartkę fleksującym Wahlem Stone Grey ostał się w niewielkim stopniu. Kredki i długopis wyglądają jak nietknięte. Co ciekawe, papier po zamoczeniu i wyschnięciu nie pofalował się ani nie pomarszczył i śmiało można po nim pisać ponownie.

Podsumowanie

Stonebook to eleganckie notatniki z delikatną liniaturą i starannym wykończeniem. Są praktyczne i funkcjonalne w wysokim stopniu.  Sprytny sposób płynnego przekształcania notesu w planer  i odwrotnie zasługuje na pochwałę.
Papier jest interesujący i bardzo mnie zaciekawił właściwościami, ale trzeba pamiętać, że miłośnik pióra wiecznego będzie miał pod górkę, zanim dopasuje sobie pióro i atrament. Użytkownikom długopisów polecam jak najszczerzej.

Zastanowiła mnie adnotacja na początku notesu - że papier jest ekologiczny. Jeśli rozumieć "ekologiczny" jako ochraniający środowisko naturalne, to tak, chroni drzewa i wodę. Zaciekawiło mnie jednak, co zastępuje wodę? Przecież musi być jakieś spoiwo materiału mineralnego. Albo w ogóle jak wygląda proces produkcyjny takiego papieru?
Nurtuje mnie także pytanie, co zrobić ze zużytym notesem, bo przecież nie oddamy na makulaturę. Nie wiem, czy nadaje się do ponownego przetworzenia, czy też nie.

Jednakowoż, mimo tych wszystkich zastrzeżeń, notes bardzo mi się podoba i będę go polecać. Polecam!

Zdjęcia


Notesy w pudełkach

Notesy w opakowaniach


Notesy po rozpakowaniu

Miejsce na wpisanie daty





Próbki pisma
  
Próbki pisma w zbliżeniu. Widać, że dużo atramentu skutkuje strzępieniem

Próbki pisma po drugiej stronie




Próbki pisma po drugiej stronie w innym ujęciu
- widać ślady po naciskaniu narzędzia piszącego




Ta kartka będzie zalana wodą




Tak wygląda po drugiej stronie




Kartka zalana wodą




Rozciągnięcie papieru i rozdarcie wygląda jak wyżej




Papier nadpalony




Popiół po spaleniu




Adnotacja w notesie

2 komentarze:

  1. Też jestem papierniczym świrem i notesowi z papierem z kamienia mówię "Woooow!". Będę chciała go gdzieś upolować, z ciekawości :D

    OdpowiedzUsuń