Cykl kryminalny duńskiego pisarza Adler-Olsena składa się (jak na razie) z ośmiu tomów:
Zaczęłam prawidłowo, od pierwszego tomu, trafiłam na audiobooka i się zakochałam. Zapragnęłam jeszcze, ale kolejne tomy czytałam już w papierze (szkoda, Janusz Zadura idealnie czytał). Wypożyczyłam dwie książki, przeczytałam w pośpiechu, aż mi się palce plątały podczas przewracania stron, po czym plułam sobie w brodę. Po co było tak się spieszyć? Milion smaczków mi uciekło w tym pośpiechu, ech. To byli "Zabójcy bażantów" i "Wybawienie", są teraz dla mnie ledwo mglistym wspomnieniem. "Pogrzebanego" i "Wiszącą dziewczynę" potraktowałam inaczej, z uwagą, bez nieprzystojnego pośpiechu i zdecydowanie mi się to opłaciło.
Seria ujęła mnie tak, jak seria o komisarzu Erlendurze. Sięganie do śledztw dawnych, niewyjaśnionych, grzebanie w przeszłości. To sprawy trudne do wyjaśnienia, tropy wystygły, ślady uległy zatarciu, ludzie zapomnieli, co widzieli i wiedzieli. A jednak udaje się te zagadki rozwiązywać - to mnie fascynuje.
Niezła jest też ekipa rozwiązująca. Carl Mørck, policjant, rozwodnik z psychologicznymi problemami po przeżytej strzelaninie. Gotów za swoich ludzi skoczyć w ogień, co mu nie przeszkadza wykorzystywać ich do oporu. Assad to imigrant, człowiek wielu talentów (w tym do parzenia smolistej herbaty), a jeszcze więcej zagadek. Rose jest kobietą o dwóch twarzach, dosłownie, a przy tym piekielnie zawzięta i skuteczna. Pojawia się też, nie od razu, Gordon, nieopierzony jeszcze policjant, dołączony do zespołu z powodu Rose. No i Hardy, sparaliżowany po wspomnianej już strzelaninie policjant, pracuje głównie głową. Czasem jednym palcem.
Polubiłam serię, cieszę się, że na półce czeka na mnie jeszcze wypożyczona z biblioteki "Kobieta z blizną", a kiedyś w przyszłości "Ofiara". Trochę mnie irytują zakończenia powieści - wszystkie takie do siebie podobne. Gdy zespół zbliża się już do rozwiązania zagadki, Carl i Assad wpadają w ręce złoczyńcy/złoczyńców, mają nieprawdopodobne problemy, prawie żegnają się z tym łez padołem, po czym dzięki nadludzkim wysiłkom jednego z nich (przeważnie Assada) cudem uchodzą z życiem, a złoczyńce trafia szlag.
Wybaczam jednak te zakończenia, bo śledztwa są po prostu mega interesujące. Znacie jeszcze podobne serie kryminalne, gdzie tak się grzebią w przeszłości? Jeśli tak, polećcie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz