wtorek, 22 stycznia 2013

"Saga rodu Foryste'ów" John Galsworthy, tom trzeci "Do wynajęcia"


"Z pokoju jadalnego przeszedł do gabinetu Tymoteusza. Nie przypominał sobie, by kiedykolwiek zdarzyło mu się być w tym pokoju, i z zaciekawieniem patrzył na książki, stojące szeregami na półkach od podłogi po sam sufit. Jedna ściana była, zdaje się, przeznaczona wyłącznie dla dzieł treści wychowawczej, wydanych przez firmę Tymoteusza jeszcze dwa pokolenia temu - bo czasem stało tu po dwadzieścia egzemplarzy jednej książki. [...]
Do trzeciej ściany zbliżył się z większym zaciekawieniem. Był pewny, że tutaj znajdzie coś, co powie mu o osobistych upodobaniach Tymoteusza. Nie omylił się. Stały tu tylko na pokaz puste oprawy książek"[1].
Paradne. Ciekawe, czy wstręt do książek Tymoteusz nabył podczas pracy, mając dość książek wokół siebie?

"- Co ty myślisz o dzisiejszych ludziach, Soamesie"
- Kompletny brak stylu. Zaczęło się to z pojawieniem rowerów i samochodów, wojna dokonała reszty" [2].

"Nigdy nie mógł ostatecznie przekonać się do samochodów. W zasadzie uznawał je, jako urodzony empirysta i nieodrodny Forsyte, witający każdy nowy objaw postępu słowami: »No, teraz nie możemy się bez tego obejść.« Lecz w gruncie rzeczy uważał je za przedmioty hałaśliwe, wielkie a smrodliwe. [...] Maszyna ta stanowiła niejako wcielenie pośpiechu, niepewności i podskórnego brudu nowoczesnego życia" [3].
Czyż to nie jest trafny cytat, pasujący trochę i do naszych czasów?


---
[1] "Saga rodu Foryste'ów" John Galsworthy  tom 3, przełożył Józef Birkenmajer (tekst oparto na wydaniu PIW z 1972r), Książka i Wiedza, Warszawa 1988, s.57
[2] Tamże, s.179
[3] Tamże, s.218

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza