niedziela, 21 sierpnia 2016

"Natalii 5" Olga Rudnicka


Będzie krótko, bo to taka niespodziewana, nieplanowana, szybka lektura wakacyjna. Sporo już słyszałam o tej książce, że zabawna, że fani Chmielewskiej będą zadowoleni... Rzeczywiście, klimat książki nieco przypomina Chmielewską, ale późniejszą, mocno roztrzepaną i chaotyczną - stopniem zamieszania i nagromadzeniem karkołomnych sytuacji.

Bohaterkami jest pięć kobiet, które widzą się po raz pierwszy u notariusza. Wszystkie zostają ogłuszone wiadomością, że:
a) mają wspólnego ojca, który właśnie zmarł,
b) mają to samo imię i nazwisko,
c) mają od zmarłego tatusia po milionie PLN na koncie
d) dostały także od niego dom.



Dom jest jeden, mogą w nim razem zamieszkać i to robią, wariatki, chociaż się nie znoszą i o byle co skaczą sobie do oczu. W domu kusi skarb, którego siostry zawzięcie i wysoce nieprofesjonalnie, acz skutecznie szukają. W domu przewijają się dzieci, pomoc domowa, policjanci, narzeczeni prawdziwi i fałszywi, włamywacze... bardzo gęsto zaludniona przestrzeń.

Dużo się dzieje w książce, autorka nie przynudza ani przez moment, namnaża karkołomne sytuacje oraz żywiołowe dialogi. Właśnie w tych dialogach coś mi zgrzytało. Jakby zbyt pośpiesznie chwytany pomysł był wrzucany od razu do książki, bez oszlifowania i dopracowania. Zabrakło tam namysłu.

Miło było poczytać w upalny dzień, ale nie wiem, czy będę szukać kontynuacji...

"Natalii 5" Olga Rudnicka, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011.

Natalii 5 [Olga Rudnicka]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

11 komentarzy:

  1. P? A wszyscy wokół mnie się zachwycają bez żadnego "ale"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi odpowiedzieć na to, naprawdę nie chciałabym zarzucać nikomu, że zachwycają się czymś mało dobrym.
      Może po prostu u mnie książka nie trafiła na swój czas?

      Usuń
  2. A ja się nie zachwycam, zupełnie. Mnie pani Rudnicka denerwuje. Zupełnie mnie nie bawi ten humor - gangster śpiący z misiem (pomysł z innej powieści, a może źle zapamiętałam?). To raczej tragiczne, niż zabawne. Niby kryminały, a jednak... Ech, wszystko mi w tych książkach szwankuje. Zadziwia mnie ich wysoka popularność. Ale nie to ładne, co ładne, lecz, co się komu podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. Miałam to od dawna wrzucone do schowka, żeby sprawdzić, co to, sprawdziłam, dziękuję.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Od dawna planuję poznać twórczość tej autorki. Przyznam szczerze, że mimo wszystko, Twoja krótka recenzja jeszcze mocniej zachęciła mnie do sięgnięcia po "Natalii 5".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to świetnie, bo zawsze warto samemu wydać opinię.

      Usuń
  4. Ja bardzo polubiłam Natalie, przeczytałam całą trylogię już ze 3 razy chyba. Lubię Chmielewską, więc może dlatego odpowiada mi styl Olgi Rudnickiej. Mam na połce wszystkie jej książki - najmniej lubię "Lilith", nie znam też najnowszej "Świnki trzy" bodajże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, mamy tu fankę! A co najbardziej podoba Ci się w jej książkach?

      Usuń
  5. Uwielbiam Natalie i w ogóle dialogi to chyba najważniejsze źródło humoru. Lubię ten cykl za klimat i za kreację wyrazistych postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyraziste bohaterki są z pewnością, ale to konieczność, inaczej wszystkie by się pomieszały.

      Usuń