poniedziałek, 11 czerwca 2018

"Wielka księga ssaków" Yuval Zommer


"Wielka księga ssaków" - edukacyjna książka, ogromny format, masa rysunków, sporo informacji - czyli coś, co można śmiało podsunąć dzieciom do przeglądania, by wpadło im do głów nieco wiedzy o świecie.

Zommer opowiada o przeróżnych zwierzętach: diable tasmańskim, hienie, egzotycznym ratelu (serio, nie słyszałam wcześniej o takim zwierzaku), ale i o znanym nam dobrze lisie czy nietoperzu.
Strony książki podobne są nieco do stron z "Roku w lesie" Emilii Dziubak - to komplement! Całe zarysowane, ale nie przeładowane, przedstawiają zwierzęta w różnych sytuacjach w swoim naturalnym środowisku: bóbr w wodzie, bóbr budujący żeremia, bóbr ścinający drzewo.
 Dla moich osobistych dzieci wielką frajdą było szukanie odcisków łap, poukrywanych w całej książce.

Ach, marzy mi się taka książka, ale o zwierzętach występujących w Polsce! Zna ktoś? Żeby była tak dobrze i bogato ilustrowana i z tak przystępnie podanymi wiadomościami o naszych braciach mniejszych...

Na koniec nadmienię, że wielki format jest jednocześnie wadą i zaletą: wszystko widać, ale książka z trudem mieści się na półce. Ponadto bardzo nie podoba mi się czcionka używa użyta w książce. Uważam, że nie jest odpowiednia do samodzielnego czytania, zmienne wysokości wprowadzają chaos i zamieszanie. Na podanym obok fragmencie mój mózg uparcie czyta "jesce" zamiast "jeszcze". A co Wy sądzicie?


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Wilga. 

"Wielka księga ssaków" Yuval Zommer, tłumaczenie Michał Brodacki, Wilga, Warszawa 2018.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza