Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosamund Lupton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosamund Lupton. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 maja 2012

"Potem" Rosamund Lupton - - taki orzech laskowy

Rany, jaka ja byłam niechętnie nastawiona do tej książki! Przez szalenie nietypowy i bardzo męczący sposób narracji. Na to samo, czyli trudność w czytaniu, skarżyła się i moja siostra, właścicielka książki, i jej córka.


Narratorką jest Grace. Grace leży nieprzytomna w szpitalu po wypadku, któremu uległa ratując z pożaru nastoletnią córkę. Coś jej spadło na głowę, no i Grace ma teraz status warzywa, oddycha przez rurkę i odżywia się kroplówką. Do tego swobodnie wędruje po szpitalu, w towarzystwie wspomnianej córki, Jennifer (Jen leży na oddziale oparzeniowym). Obie występują w charakterze dusz uwolnionych z ciał.

No dobrze, ale co z tą narracją jest nie tak? Otóż Grace nie zwraca się do czytelnika, tylko do swojego męża, który miota się pomiędzy łóżkiem żony, córki, policją i domem, gdzie został młodszy syn, Adam. Próbka narracji:
"Zauważyłam, że gdy uścisnął Ci dłoń, drugą poklepał Cię po ramieniu. Zorientowałam się po tym, że też jest ojcem.
- Proszę wejść. I usiąść/ Pan usiądzie...
Stałeś jak zawsze, gdy jesteś spięty. Kiedyś powiedziałeś mi, że to atawizm, zwierzęcy pierwiastek - jesteś gotów do natychmiastowej walki lub ucieczki. Aż do tej pory tego nie rozumiałam". *
Fragment jest do przyjęcia, ale cała książka napisana w ten sposób staje się trudna w odbiorze. Naprawdę. Nie wiem, czy autorka chciała być oryginalna i się wyróżniać sposobem narracji, czy też  podkreśla w ten sposób siłę uczucia bohaterki do męża - jakie by to nie były powody, efekt mnie nie zachwycił.


Na szczęście cała reszta jest bardzo dobra. Ta reszta to próba rozwikłania zagadki, kto jest winien podpalenia szkoły (w tym właśnie pożarze ucierpiały matka i córka), dlaczego zrzuca winę na Adama, ośmioletniego brata Jen, kto czyha na życie nieprzytomnej Jennifer i doprowadza ją na skraj śmierci - mnóstwo zagadek, rozwiązanie jednej powoduje pojawienie się następnej, akcja kluczy, zwalnia, przyspiesza, coś się dzieje, jest ruch w interesie. Bardzo dobrze.


Do tego Grace odkrywa, co dla niej jest najważniejsze w życiu - rodzina, miłość, wzajemne oparcie, zrozumienie - i w bardzo przekonywujący, osobisty sposób o tym mówi. To ciekawy aspekt książki. Całkiem niezłej książki z zaskakującym zakończeniem.


Maciupkie zastrzeżenia do przypisów. Jeśli się w przypisach wyjaśnia, co to jest haiku, to zakłada się, iż czytelnik mało literacko wyrobiony i trzeba mu to objaśnić. Ok. Ale jak się to zakłada, to powinno też się używać swojskiego Tamże, a nie Ibidem! Czy to nie logiczne?
Poza tym cała reszta przypisów bardzo pomocna.


P.S. Co z tym orzechem? Bo trzeba się przebić przez twardą skorupkę sposobu narracji, żeby wydłubać smacznego orzeszka.


---
* - "Potem" Rosamund Lupton, przełożyła Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik, Świat Książki, Warszawa 2012, s. 30

Potem [Rosamund Lupton]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE