Tom pierwszy "Ery pięciorga" to historia dziewczyny, która dość niespodziewanie dla nej samej zostaje wyniesiona do godności... no właśnie. Nie kapłanki, bo Biali to coś więcej niż kapłani. Posłużmy się terminologią morską - są pierwsi po Bogu, w tym przypadku po bogach. Bogów jest bowiem pięcioro (było więcej, ale się wzajemnie wytłukli w bliżej niesprecyzowanej rzeszłości), Białych jest również pięcioro, a żeby było już całkiem fajnie, to w odległych krainach objawiaja się jeszcze jedna piątka bogów, oczywiście wybierają sobie swoich własnych pierwszych po bogach, nazywanych dla odmiany Głosami Boga.
Jedni i drudzy zaczynają się tłuc między sobą. Może za daleko wybiegam w przód, ale w sumie akcja tomu pierwszego na tym się opiera, na przygotowaniach do wojny i na samej wojnie. Natomiast tytułowa Biała, czyli Auraya, jest kimś, kogo mamy na dzień dobry polubić, co od razu ustawi nam we właściwym porządku, kto jest tym dobrym, a kto złym. Albowiem to bystra, mądra dziewczyna, w dodatku bardzo ładna, ponadto umie latać, a na dodatek wdaje się z romantyczny, zakazany romans.
O tym romansie rozpisuje się autorka długo i namiętnie (nie wiadomo, czy dlatego, że jest kobietą, czy też dlatego, że wybranek Aurai, tkacz snów (to coś w rodzaju maga - uzdrowiciela) jest postacią nabierającą ze strony na stronę nowego i niezwykłego znaczenia.
Wojna między zwolennikami różnych bogów jest typowa i wyjątkowo nudna, stoją sobie dwie armie naprzeciwko siebie, zwykli ludzie biegną w kierunku wroga i się naparzają zwyczajnie, a magowie stoją tam, gdzie mają sztab i się naparzają magicznie. I tak do znudzenia, dopóki ktoś komuś nie wsadzi większej magicznej szpili.
![Kapłanka w bieli [Trudi Canavan, Piotr W. Cholewa] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE](http://cyfroteka.pl/images/BRD.png)

Ocena: 4/6
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz