Podczas czytania nasunęło mi się na myśl, że trup w tej książce ściele się gęsto, może nieco zbyt gęsto, jak na mój gust, ale Lynch ładnie to przełamuje scenkami wywołującymi uśmiech na twarzy, choćby wtedy, kiedy walczy z wrogiem w kałuży rozlanego piwa:
"Odkupiciel poślizgnął się i upadł na wznak. Locke - spokojny i zrezygnowany - zatopił mu szablę w piersi i wyrwał włócznię z nieruchomiejących rąk. - Alkohol zabija - mruknął"[1],
czy też:
"Wyobraź sobie taką scenę: abordaż, chłopaki przeskakują nad relingiem, kordelasy w garściach, i wrzeszczą: »Koty, oddajcie nam swoje koty!«"[2].
Tytułem wyjaśnienia do drugiego cytatu: na statkach, także pirackich, konieczne są kobiety i koty, brak choćby jednego z tych dwóch elementów to pech, nieszczęście i zgroza.
A gdzieniegdzie pomiędzy tym, co wywołuje uśmiech na twarzy, a tym, co powoduje uniesienie brwi w szczerym podziwie dla sprawności w likwidowaniu kolejnych wrogów przez Niecnych Dżentelmenów, trafia się liryczna perełka:
"Dwa księżyce właśnie wschodziły, srebrząc południowy horyzont, a gwiazdy wysypały się na bezchmurne niebo, jak kryształki cukru na czarne płótno"[3].
Nie wspominając już o tym, że naprawdę wzruszająca jest niezłomna lojalność bohaterów względem siebie, zawsze i w każdej sytuacji.
Jak to mówią, dla każdego coś miłego. Jeśli czytaliście "Kłamstwa Locke'a Lamory" i podobało wam się, to i "Na szkarłatnych morzach" spodoba się również.
Ocena: 6/6.
---
[1] Scott Lynch, "Na szkarłatnych morzach", tłum. Małgorzata Strzelec i Wojciech Szypuła, wyd. Mag, 2008, s. 392.
[2] Tamże, s. 334.
[3] Tamże, s. 283.
![Na szkarłatnych morzach [Scott Lynch] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE](http://cyfroteka.pl/images/BRD.png)
Zasadzam się na Kłamstwa Locke'a Lamory odkąd się ukazały, na razie bez powodzenia, ale teraz mam tym większą ochotę. Recenzja bardzo zachęca, a wszystkie cytowane fragmenty świetne :) Już dawno nic mnie tak nie rozśmieszyło, jak te koty. Teraz się głupio szczerze do monitora :D
OdpowiedzUsuńCzytałam obie części - wypożyczyłam z biblioteki, ale tak bardzo mi się te książki podobały, że kupiłam sobie, żeby mieć swoje. Dla mnie rewelacja.
OdpowiedzUsuń