poniedziałek, 6 kwietnia 2015

[Thorgal] "Klatka" Rosiński, Van Hamme. Zdrada, kara, wybaczenie

O, trafiłam na ciekawy fabularnie tom.

Thorgal trafia w końcu na wyspę, gdzie czeka na niego Aaricia z rodziną, Darkiem i Lehlą. Jednak zamiast wpaść w stęsknione ramiona żony, wpada prosto do klatki. Tak, tak, Aaricia zamyka go w klatce twierdząc, że on tylko podszywa się pod jej męża. Dopiero napaść złych ludzi (którym Aaricia zdążyła się w międzyczasie narazić) diametralnie zmienia sytuację.

Zatrzymam się tutaj, bo tu są prezentowane ciekawe rozważania psychologiczne. Cóż to za cudowna odmiana po tych wszystkich  walkach i przemocy. Problem winy i kary. Thorgal zawinił, wiążąc się z inną kobietą. Tak, wiemy - nie zrobił tego świadomie, ale duma Aaricii została tak potwornie sponiewierana, że dziewczyna zupełnie nie potrafi sobie z tym poradzić. Nie umie powiedzieć mężowi "ach, cudownie, że już jesteś, pójdź w me ramiona", nie po tym, jak ona sama, niewolnica z ogoloną głową, musiała usługiwać Thorgalowi i Kriss beztrosko baraszkującym w łóżku.

Tu pytanie do kobiet: jak zareagowałybyście na zdradę męża, gdybyście były w skórze Aaricii? Czy ta zdrada nie jest niepokojąco podobna do wielu współczesnych zdrad, tłumaczonych przez mężczyzn "zaćmieniem umysłu", "małpim rozumem" i tym podobnymi określeniami? Wybielają się ci faceci, mówiąc "nie byłem sobą, to był tylko seks, nie miłość".

Dokładnie te same słowa Thorgal mógłby kierować do swojej żony, prawda? A jakoś tak Thorgala mimowolnie bierze się w obronę. Ja brałam. Biedny, miał amnezję, nic nie pamięta, nieszczęśnik, nie jest winien.

Zdradzane żony dzielą się na rozjuszone Walkirie lub głęboko zranione i złamane kobiety. Cieszę się że Aaricia zalicza się do tych pierwszych.

"Klatka" tom dwudziesty trzeci serii Thorgal, scenariusz Jean Van Hamme, rysunki Grzegorz Rosiński, przekład z francuskiego Wojciech Birek, Egmont Polska, 2000.

5 komentarzy:

  1. Nie wiem, czy się bawisz, ale zapraszam: http://setna-strona.blogspot.com/2015/04/jedenascie-bardzo-trudnych-pytan.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że się zabawię, dzięki :)

      Usuń
  2. Hm, nie wiadomo czy chodziło o samą zdradę, czy może bardziej o ogolenie głowy, krowią pieczątkę na facjacie i oddzielenie od dziatwy. Bo Aaricia wiela mogła z takim oryginalnym a podróżującym małżonkiem znieść, no ale tak trwały rozpad rodziny i urody to jednak przesada.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradę zafundował jej małżonek, osoba, którą kochała nad życie. Cała reszta to była sprawka osób postronnych. Chyba najbardziej bolą rany od najbliższych...

      Zresztą, Aaricia zafundowała pobyt w klatce mężowi już po tym, jak i włosy i buzia i rodzina były w najlepszym porządku, gdzie tu mówić o trwałości.

      Usuń