czwartek, 17 marca 2016

[Ziemiomorze] "Inny wiatr" Ursula K. Le Guin


Naprawdę nie wiem, co z tym fantem zrobić. Taka piękna opowieść fantasy i tak brzydko zeszła na psy, przepraszam, smoki. Nie mam nic do smoków, niech sobie będą, wyjątkowo magiczne istoty. Jednak gdy kreują się na stworzenia o wyższych aspiracjach i kulturze osobistej niż nadęte ludzkie prukwy, coś mi nie gra i w głowie zgrzyta.

 Smoki i ludzie dawno temu byli jednym, a potem nastąpiło podzielenie: smoki wybrały wolność i latanie z wiatrem, a ludzie przywiązali się do ziemi i jej bogactw. Ten podział od razu jasno wskazuje, po czyjej stronie jest sympatia autorki. Wyższe aspiracje kontra przyziemne motywy, jeden do zera.


Rozdzielenie to swego rodzaju pakt, każda ze stron wyszła z niego z prawami, ale i obowiązkami. Ludzie ze swojej strony nie dotrzymali warunków tego paktu, stworzyli bowiem krainę umarłych, suchy ląd, gdzie ludzie przebywają po śmierci (no, to właściwie ich dusze). I to też nie wszyscy, bo przecież w Ziemiomorzu są ludy, które wierzą w reinkarnację (pisałam o tym w "Grobowcach Atuanu") i tych na suchym lądzie nie uświadczysz.
Kraina umarłych nie powinna istnieć, tego żądają smoki. Umarli też tego chcą, co zaświadcza Lilia (zmarła) i Olcha (żywy), małżeństwo obdarzone darem magii. Toteż łańcuch  ludzi: Olcha, Ged, Arren, Tenar, Tehanu oraz Irian (dziewczyna-smok) robią wszystko, by rozwalić mur w krainie umarłych.

Kończy się ta powieść obrzydliwie pompatycznie, wiecie, król z królową żyją długo i szczęśliwie (ok, najpierw jak należy biorą ślub), smoki odlatują w siną dal na innym wietrze (zwyczajne wiatry są zbyt pospolite dla tych wyniosłych stworzeń), a Tenar wraca do Geda i też żyją szczęśliwie, choć raczej krócej niż dłużej, bo mają już swoje lata.

Mnie zaś gryzie fakt, że ten nieszczęsny mur w krainie umarłych istniał w Ziemiomorzu od samego początku. Mur, którego nie powinno tam być, jawny dowód na wiarołomstwo i butę ludzi. Czyli ta cudowna, piękna równowaga wszechrzeczy i harmonia, z której słynie Ziemiomorze, z której czerpali moc wszyscy magowie - to bujda na resorach, skaza na idei?

Poczułam się srodze zawiedziona. Ale nie myślcie sobie, kocham Ursulę dalej, bo kocha się mimo wszystko, a nie za coś. A smoki mają w sobie jakiś urok.



Inny wiatr [Ursula K. Le Guin]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
"Inny wiatr" Ursula Le Guin, tom 5 cyklu Ziemiomorze, tłumaczenie Paulina Braiter, czyta Andrzej Ferenc, Prószyński i S-ka, Biblioteka Akustyczna, 2015.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz