sobota, 21 września 2013

ŚBKowe zboczenia książkowe

 Na stronie ksiazka.net podano 25 oznak uzależnienia od książek. Dobrze, że mamy to podane na tacy, można się sprawdzić. Toteż się sprawdzam, odpowiedzi pozytywne zaznaczę na zielono, negatywne na czerwono. Okaże się!



1. W dzieciństwie książki były Twoimi najlepszymi przyjaciółmi.
 Jeśli to oznacza, że każdą chwilę potrafiłam spędzić na czytaniu, nie słyszałam, co się do mnie mówi i dotkliwie cierpiałam odcięta od słowa pisanego - to tak, książki były moimi najlepszymi przyjaciółmi.
2. Kiedy czytasz dobrą książkę zapominasz o jedzeniu i spaniu.
Nieeeee, o nie. Lata lecą, o organizm trzeba dbać. No dobra, jedzenie można sobie odpuścić, ale picie pod ręką być musi. Hm, co do snu, i tak nie potrzebuję go zbyt wiele (od kiedy mam dzieci, nauczyłam się mniej spać).

3. Twoje wzloty i upadki są całkowicie uzależnione od tego, co akurat czytasz.
Nie. Absolutnie nie.

4. Przeżywasz traumę przez coś, co zdarzyło się „tylko” w książce.
Traumę? Nie.

5. Masz w portfelu na wierzchu kartę do biblioteki, a nie prawo jazdy.
Cóż, nie używam biblioteki :)

6. Myślisz o kolorach w kategoriach serii Penguin Classics.

I znów pudło. To nie "nasza" seria, więc jakoś mi nijak się do tego odnieść. Od razu widać, że te 25 pytań przywędrowało do nas zza granicy.

7. Deszczowe dni > słoneczne dni.
O, nie nie nie. Deszczu nie lubię. Mokro, nie można wyjść, dzieciaki marudzą, tak czy siak czytać się nie da.

8. Tak wyobrażasz sobie idealny dom.

Nie. To nie jest idealny dom. Od kiedy posiadam czytnik,  jakoś mniej chętnie spoglądam na stosy książek ułożone na podłodze. Na półkach - owszem. Ale wszędzie, gdzie to możliwe? Nie nie.

9. Przechodzenie obok zamkniętej księgarni jest torturą, a kiedy jest otwarta, nie jesteś w stanie wyjść bez kupienia czegoś. Zadurzyłaś/eś się w sprzedawcy w księgarni tylko na postawie jego gustu książkowego.
Kiedyś tak miałam, mąż mnie odciągał. Sprawiłam sobie jednak odwyk - z powodzeniem. Teraz książek szukam na wyprzedażach, pożyczam, biorę na fincie, wymieniam... Do księgarni, owszem, ale po to, żeby obejrzeć komiksy i książki dla dzieci. Co do sprzedawcy, kiedyś wyszłam oczarowana sprzedawcą w empiku, naprawdę znał się na książkach. Och. Miał dredy i w ogóle nie był przystojny - ale słuchałam go jak zaczarowana. Więcej takich sprzedawców proszę, to może znów zacznę kupować w empiku!

10. Za każdym razem kiedy rozpoczynasz nowy projekt, musisz najpierw przeczytać mnóstwo książek na jego temat. Zakładasz, że z książek nauczysz się wszystkiego.
Ech, nie. Takie czasy, że teraz wszystkiego szuka się w internecie...

11. Nigdy nie wyśmiewasz tego, kto coś przeczytał, ale szydzisz z tych, co nie czytali.
Kiedyś, kiedyś, miałam takie ciągoty, ale mi przeszło, od kiedy przeczytałam książkę Pennaca  i jego stwierdzenie "masz prawo do nieczytania". Trafiło to do mnie i potrząsnęło.  Każdy ma takie prawo i już. Szydzić nie wolno.

12. Kiedy ktoś przychodzi do Ciebie po radę, dajesz mu książkę.
Nie, gadamy sobie. Książka zamiast rady? E, nie. Oprócz, to tak.

13. Tak wygląda Twoja walizka gdy jedziesz na wakacje.

Nie. Moja walizka wygląda tak:


14. Nie masz pojęcia, co robią na plaży ludzie, którzy przychodzą tam bez książek.
O tak. Przecież na plaży jest nudno! Trzeba mieć coś do czytania! Umarłabym, gdybym nie miała książki czy choćby gazety, może z nudów zaczęłabym pisać własną książkę?

15. Stos książek przy Twoim łóżku zaczyna przypominać wieżę z gry Jenga.

Taki stos posiadam, ale dziecięcych, do czytania nieletnim przed zaśnięciem. Mają większy format i są cieńsze. :)

16. Najseksowniej wyglądają dla Ciebie osoby, które trzymają w ręku książkę.
Mmmmm.... no coś w tym jest.... ;)

17. Im grubsza książka, tym lepsza.

Nie. Czasem coś małego i niby niepozornego nieźle szoruje po mózgownicy.

18. Oceniasz ludzi na podstawie ilości książek, które mają w domu. Ale książki i tak są lepsze niż konieczność zmagania się z ludźmi.
Nie oceniam, to głupie. Ale owszem, patrzę, jakie ma książki. To na wypadek, gdyby były tam jakieś super egzemplarze, może da się pożyczyć do przeczytania? ;) Książki są lepsze od zmagania się z ludźmi, to prawda, ale to tylko dla tych, którzy muszą się zmagać.

19. Twoja wiara w ludzi wraca, kiedy ktoś przeczyta książkę, którą mu polecałaś/polecałeś.
Tak! Bezapelacyjnie i bezdyskusyjnie. Świat staje się piękniejszy. Dlatego lubię pisać, kto mi książkę polecił, żeby przywrócić komuś wiarę w ludzi.

20. Książka jest zawsze, zawsze lepsza.
Nie. :)

21. Jedną z największych przyjemności w twoim życiu jest zapach książek.
Nie, wolę perfumy. Dobre. Na przykład "Ogrody Nilu", ale już ich nie produkują. Ale DKNY z werbeną też śliczne.

22. Bardzo przejmujesz się przemocą wobec książek.
Sama nigdy nie szkodzę książkom, więc chyba tak (tak naprawdę to napisałam, że tak, żeby mieć więcej zielonych odpowiedzi).

23. Oczywiście, że ćwiczysz!

Oczywiście, że nie! Nie lubię, jak książki leżą na podłodze, już pisałam o tym!

24. Zachowujesz się czasami jakbyś cierpiała/ł na bezsenność. A kiedy już zasypiasz, to zwykle z książką w ręku.
Trochę tak, ale nigdy nie zasypiam z książką w ręku.

25. Kończenie dobrej książki jest jak strata przyjaciela. Pomiędzy jedną a drugą książką jesteś zagubiona/y.
Tak, z oderwaniem się od naprawdę dobrej książki jest problem. Jeszcze się tam "siedzi"...albo inaczej, książka siedzi w głowie i głupio wpychać na jej miejsce inną. Tak od razu, na chama. Dobra książka powinna mieć to prawo - do zamieszkania na czas potrzebny, by ją przemyśleć.

I co wyszło? Na zielono 7,5. Na czerwono 17,5. Nie jestem uzależniona od książek. Hura, nie jestem zboczona! :D

Ale z całą pewnością jestem uzależniona od czytania, od pisania o książkach, od blogowania...

Dlatego właśnie wybywam zaraz na Targi Książki w Katowicach, gdzie obejrzę rozdanie eBuki, wezmę udział w panelach dyskusyjnych dla blogerów, oddam książkę dla dzieci w szpitalach, zapoluję na autograf jednego czy dwóch autorów, może coś kupię... a potem pójdę do knajpy z podobnymi sobie i będziemy gadać. Mam nadzieję, że nie tylko o książkach :)

16 komentarzy:

  1. Nie jesteś uzależniona! Jak ci się to udaje?

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie chyba byłoby zielono jak na wiosnę:) Czekam na targową relację:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sama nie wiem kiedy się uda, bo jutro wyjazd dwudniowy... ale będzie!

      Usuń
  3. Hmm... Ciekawe. Muszę i ja się zastanowić nad odpowiedziami, a tymczasem zazdroszczę możliwości uczestniczenia w Targach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię tę imprezę, nie tylko ze względu na książki, ale, chyba przede wszystkim, z powodu ludzi. Można się spotkać, porozmawiać...

      Usuń
  4. Gratulacje! Jesteś "czysta". ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś jeszcze mniej zboczona niż ja! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wystarczyła mi odpowiedź na pierwsze pytanie:) Dziewczyny, gdzie wyście się wszystkie podziewały, kiedy musiałam kłamać koleżanki, że mama mi każe coś zrobić w domu, żeby tylko móc czytać? Dlaczego ja nie miałam blisko was!!!
    A ja tam uważam, że zboczenie i tak posiadasz, tylko w tym subtelniejszym wydaniu:):)

    OdpowiedzUsuń
  7. No i wyszło szydło z worka - odpowiedziałam sobie uczciwie na pytania i okazuje się, że też nie jestem uzależniona. Od dziś nie nazywam się książkoholiczką. Muszę się poważnie zastanowić nad samopercepcją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli do tej pory uważałaś się za taką, to czy zburzyłam Co światopogląd? Mam nadzieję, że nie!

      Usuń
    2. A nie światopoglądu całego, to nie. Tylko kawałeczek ;)

      Usuń