Dawno, dawno temu zaczytywałam się w komiksach "Calvin i Hobbes", zauroczona zarówno Calvinem, jak i Hobbesem. Krótkie, komiksowe paski (3-4 kadry) ujmowały zwięzłością i humorem.
"Jeremi" jest podobny, chociaż już nie tak ujmujący. Pewnie dlatego, że trudno porównywać rezolutnego kilkulatka z pająkowatym i zblazowanym nastolatkiem. Ten drugi niepokojąco przypomina znanych mi nastolatków, o bogowie, jednego takiego mam w domu!









%20%E2%80%94%20Skala%20(28%25).png)










