To taki nośny temacik, prawda? Samotna dziewoja, nagła zmiana otoczenia. Niektóre dziewoje rzucają korpo i jadą w Bieszczady, inne dostają dom z ogródkiem po babuni, inne wyjeżdżają do Toskanii i uprawiają oliwki, możliwości jest mnóstwo. A jak jest w przypadku tej książki?
Nina Rawicz pracowała w Niemczech jako opiekunka. Trafiła na wyjątkową starszą panią, Lulę, z którą bardzo się zaprzyjaźniła. Po siedmiu latach Lula zmarła, pozostawiając Ninę w żalu, a podczas odczytania testamentu okazało się, że zapisała Ninie dom w Ustce, tytułowy "dom Uklejów". Co z tego wyszło?



