Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2025

"Konklawe" Robert Harris - audiobook


 Jest styczeń, słuchałam tej książki w sierpniu zeszłego roku, a w międzyczasie ukazał się film na podstawie tej powieści.  Widział już ktoś?

Konklawe to konklawe, wybór papieża po śmierci obecnego. Jak wygląda, to  mniej więcej wszyscy wiedzą, zgarnia się kardynałów z całego świata, zamyka w jednym miejscu i  każe wybrać papieża spośród nich. Jeśli nie uda się za pierwszym (drugim, trzecim itd) razem, to z komina na dachu Kaplicy Sykstyńskiej leci czarny dym. Jak kardynałowie dojdą do porozumienia, to leci biały i habemus papam.

sobota, 18 maja 2024

"Miasteczko głodnych dusz" Thor Larsen


 Myślałam, że to będzie rasowy skandynawski kryminał, z klimatem  noir i ciekawą fabułą. Zamiast tego przeczytałam  książkę przeciętną, z norweskich realiów pozostały nazwy własne, główny bohater, ale tak naprawdę to...

I tu chciałam wypisywać, co też takiego zgoła nieskandynawskiego w powieści ten  bohater zrobił, potem  chciałam  się przejechać po błędach w fabule, odmianie nazwisk i tak dalej, słowem, miałam w  planach recenzję pod tytułem "Styczeń, a ja już mam kandydatkę do wpisu Hity i kity roku". Zdałam  sobie sprawę, że trochę przesadzam. To kryminał po prostu mocno przerysowany, któremu przydałaby się porządna korekta i porządna redakcja.

czwartek, 4 stycznia 2024

"Łańcuch zdarzeń" Fredrik T. Olsson - audiobook


 Autor napisał tę książkę w 2013 roku, kiedy to jeszcze nikt nie śnił o covidzie, a jednak w bardzo sugestywny sposób udało mu się oddać atmosferę psychozy związanej z obawą przed zarażeniem się. Słuchałam  o białych kombinezonach, maskach, zamykanych obszarach, masowych zgonach - z drżeniem serca.

Na szczęście nie jest to powieść o epidemii ogarniającej świat. To napisana z rozmachem (czasem aż za dużym) historia o tym, co  się może stać, gdy ludzie uznają, że pozjadali wszystkie rozumy. William Sandberg, były kryptolog wojskowy, traci chęć do życia po rozstaniu z żoną i po stracie córki. Chce ze sobą skończyć. Nieskutecznie. Ledwo co odratowanego mężczyznę uprowadza organizacja rządowa i wywozi gdzieś w Alpy, żeby zajął się tym, na czym zna się najlepiej, czyli kryptowaniem (tak, wiem,  że nie ma takiego słowa) dziwnych zapisków i ludzkiego DNA. 

poniedziałek, 31 lipca 2023

"Tragedia na przełęczy Diatłowa. Historia bez końca" Alice Lugen


 Trochę słyszałam o tej historii, ale brakowało mi znajomości faktów. Toteż zapodałam sobie porządną ich ilość z tej właśnie książki. Na czym  rzecz polega?  Otóż w 1959 roku grupa studentów z uczelni w Swieradłowsku wybrała się na wyprawę w góry Ural, aby zdobyć jeden ze szczytów, a do tego sławę, chwałę i medale. Studenci skompletowali ekwipunek,  żywność, wpakowali się do pociągu, potem ciężarówki, potem ruszyli  w drogę pieszo. I słuch po nich zaginął.

Ho ho ho, co  to się potem  działo! Ekipy poszukiwawcze, ratownicze, z dołu i z góry (powietrza), zaangażowane rzesze studentów ochotników i tubylczych tropicieli - a to wszystko dlatego, że rodzice tych młodych ludzi zaczęli wołać gromkim głosem: gdzie są nasze dzieci?

środa, 1 marca 2023

"Abominacja" Dan Simmons


 Książka o górach, o zdobywaniu Mount Everestu, z mocno sensacyjną historią w środku. Zaczyna się absolutnie fantastycznym wstępem, gdzie autor opisuje swoje spotkanie z Johnem Perrym, człowiekiem śniegu, lodu i gór. To górnolotne, ale tak jest, opisywany Perry uczestniczył w wielu wyprawach polarnych, w tym wyprawie ratowniczej, za którą został zesłany niemalże do więzienia. Muszę to  opisać, muszę, bo się uduszę. Admirał Richard Byrd, przebywając w małym lichym domku na stacji meteorologicznej Advance Base, niemalże się tam zaczadził. Perry i inni dotarli do niego z ratunkiem, zaś w "podziękowaniu" admirał nie mogąc znieść, że inni widzieli go w stanie wymagającym ratunku (chora ambicja?), skierował Perry'ego na wyprawę badawczą do tej samej chatki, z której go odratowali.  Cały wic polegał  na tym, że zadaniem Johna miała być obserwacja kolonii pingwinów, które właśnie się wyniosły. Mógł sobie obserwować kamienie.  

sobota, 20 sierpnia 2022

"Długa noc" Wojciech Chmielarz


 Są serie książkowe, które jakoś szczególnie nam odpowiadają i nawet gdy ostatni tom wyszedł dawno temu, nie porzucamy nadziei, że z czasem coś się jeszcze pojawi. No dobra, jeśli chodzi o Niecnych Dżentelmenów,  to porzuciłam, ale to wyjątek. 

Tak jest z cyklem o  komisarzu Mortce autorstwa Wojciecha Chmielarza.  Odstęp pomiędzy tomami jest dość spory, "Cienie" wydano w 2018 roku, a "Długa noc" pojawiła się dopiero co, w 2022 roku.

środa, 22 czerwca 2022

"Wirtuoz" Krzysztof Bochus


 Książka z serii "bergowej", czyli tej, gdzie głównym bohaterem jest dziennikarz Adam Berg, specjalizujący się w historii i jej zagadkach.

W "Wirtuozie" z Bergiem kontaktuje się kobieta, która dostała w spadku po matce niezwykle interesujące materiały (gromadzone przez wiele lat). Zawarte w nich informacje są przede wszystkim ogromnym zaskoczeniem dla Adama.   Początkowo nie wierzy w ich prawdziwość, ale gdy zaczyna wczytywać się w kolejne dokumenty, odkrywa, że te niesłychane rewelacje mają jednak ręce i nogi!

Nie chcę zdradzać za dużo, napiszę tylko, że chodzi tu o pewien instrument muzyczny, niezwykle ważny dla historii i kultury Polski. 

piątek, 28 sierpnia 2020

"Definicja strachu" Michał Wróblewski


Ech. Z katowickiej księgarni "Tak Czytam" porwałam na początku wakacji dwie książki, poprzednia ("Kto porwał Daisy Mason?") była naprawdę zajmująca. A ta, czyli "Definicja strachu" Michała Wróblewskiego, zirytowała mnie przy czytaniu tak bardzo, że opatrzyłam ją mnóstwem zakładek indeksujących z gniewnymi komentarzami.

Na wyspie Dale (Wyspy Normandzkie) kilka lat temu wydarzyła się tragedia. Zginęła młoda dziewczyna, studentka, której ciało znaleziono na plaży. Początkowo podejrzewano samobójstwo, ale sprawa okazała się bardziej skomplikowana i do tej pory nie znalazła rozwiązania.
Dlatego też redaktor gazety (takiej, co to łapie wszędzie sensacje) wysyła na tę wyspę Ethana Norda, niby wolnego strzelca, ale jak redaktor wysyła i mówi, że za dwie godziny jest prom, to wiadomo.

wtorek, 30 czerwca 2020

"Bar pod Kogutem" John Grisham - audiobook


Zola, Mark i Todd to trójka studentów prawa. Są na ostatnim roku i wyraźnie widzą, że perspektywy mają niewesołe. Kolosalny dług studencki, w który dali się wkręcić, licha szkoła, mała szansa na zdanie egzaminu adwokackiego i mocno wysycony rynek pracy, prawie bez luk.

Cała trójka postanawia więc machnąć ręką na praworządność i wzbogacić się na przekrętach. Trochę im się udaje, trochę nie, bo nawet do przekrętów nie mają zdolności.

sobota, 17 listopada 2018

"Apartament w Paryżu" Guillaume Musso - audiobook

Zupełnie nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale myślałam, że Musso pisze inne książki. Bardziej romantyczne, nastrojowe, no nie wiem... gładkie? "Apartament w Paryżu" gładki nie jest, romantyzmu też w nim ciężko się doszukać. Właściwie to dobrze, bo źle znoszę nadmierną słodycz.

Sięgnęłam po audiobooka ze względu na Paryż. Okładka kłamie. Nie ma tam żadnej dzierlatki siedzącej spokojnie na ławeczce.  Jest kobieta, Madeline, która przylatuje do Paryża, ale tłucze się taksówką w deszczu do wynajętego apartamentu, zamiast wygrzewać twarz w słońcu. Do tego samego apartamentu przyjeżdża Gaspard, dramaturg, by w spokoju napisać sztukę. Ich spotkanie to jak wetknięcie śrubokręta w gniazdko: zwarcie, błysk i sypią się iskry.

poniedziałek, 1 października 2018

"42-200" Andrzej Folhoc

Komiks pożyczony od kolegi z Częstochowy. No oczywiście. Popatrzcie na tytuł, to tamtejszy kod pocztowy.

Trudno mi ocenić ten komiks, bo wydaje mi się niespójny. Wizualnie jest naprawdę ciekawy: przepiękne kolory, czyli brąz, sepia i wszystkie pochodne.

środa, 22 marca 2017

"Między prawami. Polowanie na Wilka" Vera Eikon


"Polowanie na wilka" przeczytałam na prośbę autorki. Zgodziłam się, bo lubię od czasu do czasu przeczytać kryminał. Jednak w trakcie czytania okazało się, że choć trup ściele się gęsto, to nie do końca jest to kryminał, a raczej powieść sensacyjna. Kryminały bowiem rozumiem tak, że akcja toczy się wokół zagadkowego morderstwa (lub kilku morderstw), a siły sprawiedliwości w osobie policjanta, prokuratora czy detektywa podejmują wysiłki, by znaleźć sprawcę zbrodni. To, co przeczytałam, pasuje bardziej do thrillera czy powieści sensacyjnej. 

wtorek, 6 grudnia 2011

"Skarb heretyka" Scott Mariani - bardzo duży i bardzo złoty


Jeśli ktoś lubi intrygi oparte na poszukiwaniu dawno temu ukrytego skarbu, możliwie dużego i możliwie złotego (srebro w ogóle nie wchodzi w rachubę), przez super gościa, wyjątkowo przystojnego profesjonalnego komandosa (o sercu miękkim jak Leon Zawodowiec), któremu w poszukiwaniach pomaga łebski, acz antypatyczny naukowiec w wymiętym ubraniu - to ta książka jest dla niego.

Dla zachęty dodam jeszcze, że czarne charaktery w książce są naprawdę czarne jak noc listopadowa: jeden to krwiożerczy sadysta-terrorysta, a drugi to wyrachowany i zimny łajdak.

Piękne kobiety oczywiście też są, a jakże. Nie za dużo, nadmiar takich szkodzi książce, bo się mylą.

Zagadki! Oczywiście, są zagadki, starożytne, sprzed tysięcy lat, nasi bohaterowie bez trudu je odgadują - wystarczy pomyśleć minutę lub dwie.

Mnie tego wszystkiego było za dużo. Zlepek Indiany Jonesa, Langdona i Nicolasa Cage'a ze "Skarbu narodów" okazał się dla mnie niestrawny i połknęłam go z ledwością.  Na szczęście było coś, co szczątkowo mnie zainteresowało, właściwie zainteresowało całkiem całkiem, tylko w tekście było ledwie zarysowane - a mianowicie postać Echnatona. Faraon, który ośmielił się rzucić wyzwanie bogom i jednym machnięciem faraonowej ręki skreślił Ozyrysa, Izydę i innych. Wstawił za to jednego jedynego boga, Atona, stając się tym samym pierwszym władcą w Egipcie wyznającym monoteizm. Okrzyknięto go heretykiem i marnie skończył.
Książce zaś przysłużył się tyle, że miał skarb, jak już pisałam, bardzo duży i bardzo złoty.

Niby takie wszystko przerysowane, jak w opisywanym niedawno "Drzymalskim", ale do tego jeszcze przekalkowane, a to już za dużo jak na mnie jedną. Dla miłośników gatunku.

Książkę wygrałam w plebiscycie "Złota zakładka" i na pewno się nie zmarnuje, bo pewna spalona biblioteka ma zbiory do odbudowania.

Skarb heretyka [Scott Mariani]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
"Skarb heretyka" Scott Mariani, tłum. Wojciech Jędruszek,  MUZA SA, Warszawa , 2011.

czwartek, 24 listopada 2011

"Drzymalski przeciw Rzeczpospolitej" Artur Baniewicz - mocna rzecz!


Usadowiłam się na kanapie i spojrzałam badawczo na męża. Tak, on będzie wiedział.
- Mężu drogi - zaczęłam. - Oglądałeś film "Rambo", prawda? To powiedz, o co mu chodziło, że taką rozpierduchę zrobił? Bo ja z filmu tylko tę rozpierduchę pamiętam, a motywów wcale.
Mąż spojrzał, wcale nie zaskoczony i nie poświęcając ani sekundy na namysł (wiedziałam, że będzie wiedział) odpowiedział:
- O to, że on, zasłużony żołnierz, weteran z Wietnamu, bohater, został potraktowany jak włóczęga i ludzki śmieć. Trafił do pewnego amerykańskiego miasteczka, a tam policja zapakowała go do radiowozu, wywiozła na drugi koniec miasta i kazała zniknąć w podskokach. Kiedy zaś ośmielił się wrócić, szeryf zapakował go do więzienia, pobił i takie tam. Toteż wkurzył się Rambo niewąsko, a co z tego wynikło, wiadomo. Aż trzy filmy.

Bardzo podobne motywy pchają do działania Drzymalskiego, bohatera książki Baniewicza. Znakomity żołnierz jednostki specjalnej dostaje, hm, wymówienie z wojska. Czyli nie przedłużają mu kontraktu. Czyli kop w dupę i radź sobie sam. Do tego jego rodzina ma spore problemy z gangsterami, a zwrócenie się o pomoc do państwa (policja, sądy, adwokaci etc.) nie daje zupełnie nic, a nawet problemy powiększa. Toteż chłopakowi puszczają nerwy i wypowiada wojnę Rzeczpospolitej. Na serio. Na poważnie. Tak jak Rambo.
Wylatują w powietrze warszawskie mosty, płoną rafinerie, gazociągi i rurociągi naftowe wybuchają coraz to w innym miejscu, giną policjanci, giną żołnierze, giną zwykli ludzie w zwykłych samochodach, bo Drzymalski zaminował zwykłe drogi. Masakra, apokalipsa, klęska żywiołowa - jednym słowem  - wojna! Podczas czytania byłam jednocześnie przerażona i zachwycona rozmachem zniszczeń zaserwowanych mi przez autora. Co za wyobraźnia!

Drzymalskiego ścigają i tropią wszystkie siły zbrojne: wojsko, żandarmeria, policja, tajniacy - kto żyw, rzucony jest na front. W tym także pewna pani psycholog wojskowa (właściwe mogłabym napisać "psycholożka", prawda?), która do pomocy dostaje Kiernackiego: byłego żołnierza, który kiedyś był dowódcą Drzymalskiego w jednostce. Oczywiście, by dostarczył jak najwięcej informacji o terroryście: jak dużo umie, do czego jest zdolny, słabe strony i tak dalej. Ale Kiernacki wcale nie jest skłonny do współpracy. Po pierwsze, nie lubi być zmuszany do niczego, a w tym przypadku jest. Po drugie, nie podoba mu się traktowanie Drzymalskiego jak zwierzyny łownej, bez choćby próby wniknięcia w motywy jego działania (która ja wyłuszczyłam na wstępie, popełniwszy klasyczny spoiler). Po trzecie, wkurzają go gierki i giereczki na górze, gdzie niby debatuje się, jak Polskę przed Drzymalskim chronić, ale przede wszystkim, jak to zrobić tak, by jednocześnie rywala z resortu obok z siodła wysadzić, a dla siebie urwać jak największy kawałek rządowego tortu. Normalne polskie piekiełko.

Toteż Kiernacki wcale się nie pali do pomocy, ale... właśnie, zawsze jest jakieś "ale". W tym przypadku to pani psycholog/psycholożka, porucznik Dembosz. Nie ma co ukrywać, iskrzy między nimi od samego początku, choć najpierw to iskry ze skrzyżowanych szabel, a dopiero potem takie iskry elektryczne jak pomiędzy plusem i minusem. No a poza tym... Drzymalski. Kiernackiego naprawdę interesuje, co nim kieruje, no i chyba go rozumie. Nie, nie popiera, zbyt wielu ludzi zginęło bez powodu, ale rozumie.

Mnie książka nie rozczarowała, jest mocna, dynamiczna, tu pieprzyk, tam łezka, tam porządne mordobicie, dla każdego coś dobrego. Przede wszystkim dla tych, co lubią Rambo, Brudnego Harry'ego i Johna Wayne'a.

P.S. A okładka jest wyjątkowo do bani, nie sądzicie?

"Drzymalski przeciw Rzeczpospolitej" Artur Baniewicz, W.A.B., Warszawa 2004.

niedziela, 13 czerwca 2010

"Miasto niepokoju" Dennis Lehane

Skończyłam książkę, odłożyłam ją na bok i zastanowiłam się, czemu czytałam ją tak długo, ponad dwa tygodnie. Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo w sumie żadnych minusów nie zauważyłam. Pełna, bogata historia miasta Bostonu wraz z mieszkańcami. Strajk policjantów i to, jak do niego doszło. Stosunek mieszkańców do kolorowych oraz do imigrantów z Europy. Wszystko pięknie, dokładnie opisane, wspierające się na trzech filarach: bohaterach. To Danny, bostoński policjant. Luther, czarny uciekający przed zemstą. I Babe Ruth, pałkarz w drużynie baseballowej.

Autor umiejętnie splata te wątki, fantastycznie odmalowywuje tło, świetnie oddaje dynamikę zdarzeń. Wszystko tip top, bez zarzutu. A jednak czytało mi się ciężko, zabrakło magnetyzmu, przyciągania. Zepchnąć to na Boston? Że miasto dalekie, nieznane, mało mnie interesujące? Nie wiem, na Boga, nie wiem. Zachowam książkę starannie na półce, żeby po nią sięgnąć raz jeszcze kiedyś w dalekiej przyszłości - dalekiej, bo muszę ją częściowo zapomnieć.
Ale, jest jedna rzecz, która mnie nastroiła pozytywnie, przychylnie i w ogóle. Mianowicie Danny to jakby Andy Rush z "Przestrzeni! Przestrzeni!" Harrisona. Andy też jest policjantem, tylko z przyszłości, ale cechy charakteru ma podobne, a do tego zamieszkowe tło (tyle że Nowego Jorku) jest bardzo podobne.

Ocena 4,5/6 trochę na wyrost, na zadatek przyszłego czytania.

piątek, 14 maja 2010

"Shantaram" Gregory David Roberts

Powieść - rzeka, powieść - monsum, powieść - ogrom. Nie da się ukryć, że objętość była istotnym powodem, że sięgnęłam po książkę tak późno, a stała na półce i stała i czekała. Prawie siedemset stron. Większy niż przeciętny format. Twarda oprawa. Ciężka jak nie wiem co.

Ale gdy już wzięłam do ręki i przeczytałam pierwszy rozdział, wsiąkłam. Autor, Linbaba (to jego hinduski przydomek), młody człowiek pochodzący z Australii, jest zbiegłym więźniem. Wylądował w Bombaju i wsiąkł w to miasto jak ja w książkę :) Chyba to zasługa ludzi, z którymi się zetknął na samym początku: postać Prabakera jest tak wyrazista, że wyłazi z kart powieści razem ze swoim uśmiechem! Karla - piękna, zielonooka, tajemnicza Karla, w której zakochał się Linbaba, pojawiająca się i znikająca. Albo Kadir - mafijny boss, którego można pokochać za to, że jest. A może to zasługa miasta? Bombaj, miasto przebogate. Poznajemy (bo autor nam pozwala) i hotele dla turystów, gdzie mieszka początkowo, i slumsy, gdzie przenosi się później, ale i bogate dzielnice - bo i tam zawitał. Wędrujemy z autorem na hinduską wieś. Towarzyszymy mu, gdy w slumsach zakłada szpital dla biednych. Obserwujemy, jak zarabia na życie drobnym pośrednictwem, a potem grubymi oszustwami. Widzimy, jak trafia do więzienia, wyjątkowo przejmujący fragment powieści. Jedziemy razem z nim do Afganistanu, przemycać broń i brać udział w walkach. Cały czas myślimy razem z nim o Karli i nie wiemy, czy będą razem, bo tak bardzo do siebie pasują, czy też nie?

To piękna opowieść, z mnóstwem szczegółów, osobista, wnikliwa, z której wylewa się wielka miłość do Indii, miłość do Bombaju. To powieść awanturnicza, w której lubimy bohatera, mimo że przestępca, bo to swój chłop i da się lubić. To książka o ludziach, o ich celach, dążeniach i marzeniach.

W tej książce jest wszystko, wszystko! Dałabym szóstkę, ale część afganistańska mnie znużyła, już za dużo walk.

Ocena: 5,5/6.

Shantaram [Gregory David Roberts]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE