"Wyżej niż kondory" Wiktora Ostrowskiego czytałam szesnaście lat temu i bardzo ze mną współgrała (nie to, że pamiętam po takim czasie, po prostu zajrzałam do notki), dlatego zwróciłam uwagę na komiks.
Na tym jachcie Piotr Kuźniar i jego załoga wyruszyli w rejs na Antarktydę. Wcale nie chcieli zdobywać zdobytego już przecież bieguna, chcieli wpłynąć na Morze Rossa i dotrzeć do Zatoki Wielorybów. Tym samym pobić rekord świata w żegludze najdalej na południe. Żeglowanie po akwenach skutych lodem jest trudne nawet dla dużych jednostek o mocnych kadłubach, a dla kilkunastometrowego jachtu to jest jakiś kosmos. Zimno, oblodzenie, góry lodowe, sztormy - prawdziwa polarna szkoła przetrwania.
Podróże postanowił opisać. Opowiedział o wyprawie w poszukiwaniu fok, o podróży, podczas której badał faunę polarną i był swego rodzaju robinsonem w lichej chatce (i atrakcją dla turystów), opisał te wszystkie chwile poświęcone obserwacji i fotografowaniu ptaków, przyznał się, jak bał się spotkania z niedźwiedziem polarnym - a z tego wszystkiego czerpał ogromną radość, którą wręcz widać w tekście!
W "Jak zatrzymać czas?" głównym bohaterem jest Tom, który cierpi na rzadką przypadłość: starzeje się znacząco wolniej niż inni ludzie. Taka odwrotność progerii, przyspieszonego starzenia się.
Ekspedycja Johna Franklina rozpoczęła się w maju 1845 roku. Dwa okręty: Erebus i Terror wypłynęły z Londynu i pożeglowały na północ szukać Przejścia Północno-Zachodniego. Ślad po nich zaginął. Dziś już wiemy, że okręty utknęły w lodzie i ostatecznie zatonęły, a załogi były zmuszone do pieszej wędrówki (kilkaset kilometrów) nazwanej marszem śmierci. Kilkoro z nich przedostało się przez cieśninę Simpsona na stały ląd, ale nie dotarło do miejsca, gdzie można było uzyskać pomoc. Wszyscy zginęli.
![]() |
| Pomnik Sikających Davida Cerny'ego |