Kohei, bohater tej mangi, ma niedosłuch. Mimo aparatów słuchowych kiepsko słyszy, pomaga sobie czytaniem z ruchu warg, ale nie zawsze to zdaje egzamin. Taichi, kolega z klasy, pomaga mu, sporządzając notatki z wykładów.
To woda i ogień: Kohei jest wycofany i milczący, poważny ponad wiek, Taichi jest roztrzepany, głośny i wiecznie głodny. Historia ich znajomości (właściwie początku, wszak to manga, na razie ma 8 tomów) jest mocno chaotyczna i rozedrgana. Owszem, są istotne dla mnie spostrzeżenia o tym, co czują ludzie z deficytem słuchu wśród słyszących, ale jakoś to ginie w chaosie i powoli się wykluwającej historii BL.
EDIT: po długim czasie od przeczytania doszłam do wniosku, że trochę źle podeszłam do tematu, szukając określonych treści i złoszcząc się, że oprócz tych określonych znalazły się tam także inne. Bardzo ograniczone to moje podejście, bardzo. Dobrze, że sobie to uprzytomniłam.
Mocno mi przeszkadzało w czytaniu nieprzyporządkowanie dymków do osób, zwłaszcza że czytałam od prawej do lewej, choć wiem, że powinno się odwrotnie. Gubiłam się, ot co.
Raczej nie planuję kontynuacji czytania.
"Usłyszeć ciepło słońca" #1 Yuki Fumino, tłumaczenie Lucyna Wawrzyniak, Wydawnictwo Dango, 2016.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz