niedziela, 22 lutego 2026

"Ludzie na drzewach" Hannya Yanagigara - audiobook


Idealny audiobook jednak istnieje! Oto przepis: weź Rocha Siemianowskiego,  dołóż Filipa Kosiora, wymieszaj, dopraw ciekawą opowieścią i voila!

Naukowcy na jednej z wysp Pacyfiku odkryli ludzi, którzy najwyraźniej mają co najmniej sto lat, jednocześnie mając umysł dziecka (demencja, i to bardzo silna). To odkrycie może zrewolucjonizować naszą cywilizację (ach, te odwieczne marzenia o nieśmiertelności), ale co oznacza dla wyspy i jej mieszkańców?

Pozwolę sobie na uważniejsze pochylenie się nad fabułą, by móc solidniej umocować swoje wrażenia. Bohater powieści, lekarz, właśnie odsiaduje wyrok więzienia za przestępstwo pedofilii i przemocy wobec swoich adoptowanych dzieci.  Z więzienia pisze listy do kolegi, opisując w nich historię wyprawy na wyspę, gdzie odkrył "ludzi na drzewach" oraz to, że są długowieczni. Zdołał także wybadać, że to długie życie jest efektem spożywania mięsa jednego ze zwierząt występujących  na wyspie.

Upolował to zwierzę, przywiózł do Stanów i  w laboratorium przeprowadzał eksperymenty. Jednocześnie  opiekował się grupką długowiecznych wyspiarzy, także przywiezionych do Stanów. Jego odkrycie powoli zyskuje rozgłos w naukowym i nie tylko  światku, na wyspę trafiają wciąż nowe ekspedycje szukające cudownego środka na długowieczność i przy okazji koncertowo pustoszące naturę. Sam bohater też tam jeździ, ze zgrozą  obserwując katastrofę ekologiczną i przywożąc z wyspy wciąż nowe sieroty (ostatecznie adoptował ich kilkadziesiąt).

I tu rodzi się pytanie: po co nam taka nauka? Po co nam taka cywilizacja? Po co  ratować dzieci od śmierci z głodu w dżungli, żeby je potem narażać na rzeczy straszne i haniebne? Tyle pytań.

Smutna to lektura, jednak zdanie o idealnym audiobooku podtrzymuję. 

"Ludzie na drzewach" Hannya Yanagigara, tłumaczenie Jolanta Kozak, czyta Roch Siemianowski i Filip Kosior, W.A.B., 2020.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz