środa, 4 lutego 2026

"Nie gaś światła" Bernard Minier - trochę audiobook, a trochę nie


 Tom trzeci cyklu "Martin Servaz", po który sięgnęłam ochoczo zaraz po wysłuchaniu "Kręgu". Zaczęłam od audiobooka czytanego przez Piotra Grabowskiego, potem przerzuciłam się na papier, doczytałam do połowy i nie mogłam dalej. Odłożyłam na półkę. 

"Nie gaś światła" to historia kobiety nękanej i prześladowanej w bardzo przemyślany sposób, tak, aby doprowadzić ją do samobójstwa. Krok po kroku ktoś wpycha ją w studnię szaleństwa, odbiera pracę, narzeczonego, przyjaciół, zdrowe zmysły. 

Z drugiej strony mamy historię Servaza, który może i jest na zwolnieniu lekarskim z powodu załamania nerwowego,  ale to mu wcale nie przeszkadza prowadzić kolejnego śledztwa. Całkiem prywatnego i chyba nie do końca legalnego. Dotyczy ono kobiety, która, nękana i prześladowana, krok po kroku wpychana w studnię szaleństwa, podcina sobie gardło kawałkiem stłuczonego lustra.

Komisarz już znalazł element łączący obie kobiety (chociaż o pierwszej nie ma pojęcia, przynajmniej w tej połowie powieści, którą przeczytałam), z grubsza wiem, jak potoczy się śledztwo, wiem też, co czeka kobietę numer jeden - podejrzałam. Nie miałam  ochoty kończyć czytania, ten temat mnie uwierał. Może kiedyś dokończę, ale raczej  nie. 

 

"Nie gaś światła" Bernard Minier,  tłumaczyła Monika Szewc-Osiecka,  czytał Piotr Grabowski, Dom  Wydawniczy Rebis, 2014, tom  3 cyklu "Martin Servaz".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz