sobota, 12 listopada 2016

"Zamknięta trumna" Sophie Hannah - recenzja i konkurs


Będzie krótko, bo niestety nie znalazłam w książce wielu plusów. Ale o tym potem, a teraz rzut oka na sytuację. Wicehrabina Athelinda Playford zaprasza do swojej rezydencji gości: rodzinę, prawników, sekretarza, a także policjanta oraz Herkulesa Poirot. Arystokratka chce z wielką pompą ogłosić, że zmienia swój testament. Wydziedzicza dzieci (dorosłe już i mające swoich partnerów), a swoim jedynym sukcesorem ustanawia sekretarza. Co ciekawe, sekretarz, choć młodszy od niej o pokolenie, cierpi na nieuleczalną chorobę i stoi jedną nogą nad grobem.
Po co ten gest w takim razie? Nikt ze zgromadzonych tego nie rozumie. Gdyby się skończyło na takim nicnierozumieniu.... to nie byłoby kryminału!


W ciemności pada cios i do niedowierzania dołącza szok. Jedna z zaproszonych osób ginie. Klasyczny przypadek: ograniczony krąg podejrzanych, więc wiadomo, gdzie szukać zabójcy. Sprawą sprawnie zajmuje się Herkules Poirot oraz jego znajomy, inspektor Edward Catchpool ze Scotland Yardu.

Parę rzeczy mi tu nie grało. Po pierwsze, jakoś wydaje mi się niestosowne, by wykopywać z grobu Bogu ducha winnego Herkulesa Poirot, gdzie zszedł był razem z nieodżałowaną Agathą. Okładka krzyczy "Agatha Christie", a napisała to przecież nie ona, tylko Sophie Hannah, według spadkobierców  Agathy dobrze naśladująca styl słynnej pisarki. 

Po drugie, postać Herkulesa Poirot jest nieco... bladawa. Pamiętam (mgliście, ale jednak), że mały Belg był wyrazisty, błyskotliwy, nieco dziwaczny i zwracający uwagę na swój wygląd (wąsy!). Tu nie błyszczy, nie bryluje, wtapia się w tło.

Po trzecie - intryga w ogóle nie zostaje w pamięci. Ech, przeczytałam książkę miesiąc temu, a teraz, pisząc te słowa, z trudem sobie przypomniałam, kto okazał się winny i jaki był jego motyw. Nuda.

Jedynym plusem była dla mnie doskonale przedstawiona jedna z postaci. Dobrze, zdradzę, że to ta osoba, która zginęła. Rozebrano pośmiertnie jej charakter na czynniki pierwsze, pod lupę wzięto cały życiorys. To było ciekawe. Świetne.

Ale to za mało, bym powieść polecała, chyba że znajdzie się ktoś, komu nazwisko Christie na okładce wystarczy za całą rekomendację, albo też po prostu chce sprawdzić, co się w "Zamkniętej trumnie" kryje.
Znajdzie się taki ktoś? Zgłaszajcie się w komentarzach - do 16.11, godz. 23:59. Potem w ciągu dwóch dni wylosuję i ogłoszę zwycięzcę, do którego poleci książka. Zdaje się, że gdzieś jest adnotacja "egzemplarz recenzencki", uprzedzam chętnych.

Za powieść bardzo dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu!

Zamknięta trumna [Sophie Hannah]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

"Zamknięta trumna" Sophie Hannah, tłumaczyła Urszula Gardner, cykl "Nowe sprawy Herkulesa Poirot" tom 2, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2016.

11 komentarzy:

  1. Co prawda Agnieszko nie zachęciłaś mnie za bardzo do przeczytania, ale i tak chciałam sięgnąć po tą książkę, więc się zgłaszam na ochotnika :) Nie będę musiała czekać w kolejce w bibliotece.
    Pozdrawiam serdecznie, Olimpia

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się:) Chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie -pomimo Twojej lekko zniechęcającej recenzji przeczytam. Po prostu tęsknię za Agathą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zamieszczasz komentarz anonimowo, to trzeba jednak jakiś namiar do siebie zostawić...

      Usuń
  4. Zgłaszam się - z chęcią przeczytam:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. A czy egzemplarz recenzencki recenzenckim nie powinien pozostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A rozwiniesz Qubusiu myśl? Bo nie zamierzam egzemplarza adnotacji pozbawiać i on recenzenckim pozostanie na wieki wieków amen.

      Usuń
  6. Losowanie odbyło się i uwaga, uwaga... książka powędruje do:

    Leacathy!!

    Gratulacje, oklaski, fanfary :)
    Olimpio, proszę serdecznie o kontakt w celu wysyłki nagrody!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak rzadko coś wygrywam, że nawet nie łudziłam się.
    Bardzo dziękuję, książkę przeczytam w święta, bo mam nadzieję, że wnukiem zajmie się kilka godzin babcia i będę mogła sobie chwilkę odpocząć z książką, herbatą i moją ukochaną sałatką (wiem, że nie je się przy czytaniu- no ale cóż... ja czytam i zapewniam, że żadna książka jeszcze nie ucierpiała z tego powodu).

    Dziękuję raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytam przy jedzeniu. Od zawsze :)

      Usuń