poniedziałek, 21 listopada 2016

"Umarły las" Tomasz Samojlik, Adam Wajrak


Adam Wajrak - obejrzyjcie sobie choćby jeden program z jego udziałem: sunie energicznie po leśnych ścieżkach, zachwyca się, dziwi, nie boi się utaplać w błocie (tak na marginesie jakże różny jest od wymuskanego Cejrowskiego) czy wymoczyć w strumieniu.
Tomasza Samojlika w żadnym programie tv nie zobaczycie (chyba że o czymś nie wiem), ale na żywo to facet, z którego aż bije optymizm i radość życia. Co do jego znajomości przyrody, wystarczy wziąć w rękę albo jakiś jego komiks o ryjówce albo książkę o żubrze Pompiku i samemu zobaczyć.

Ci panowie usiedli razem i wspólnie napisali książkę obrazkową, czyli komiks. Książkę zabawną i edukacyjną jednocześnie. Opowiadają nam autorzy o umarłym lesie - czyli takim, gdzie zwalone drzewa nie są usuwane, tylko leżą i próchnieją pogodnie, gdzie nie ma równych rzędów drzew jednakowego gatunku, gdzie w uschłych kikutach pni ptaki wykuwają dziuple, jedną obok drugiej. Rzadko widuje się takie lasy, prawda?



W komiksie taki las został przedstawiony jak miasteczko z Bardzo Dzikiego Zachodu. Jest tam saloon, bank, zakład pogrzebowy, sklep, poczta,  a także, niezbędny wszak w miasteczku, szeryf.  Szeryf Triko, dzięcioł trójpalczasty, jest nowy, właśnie dostał przydział i zaczyna się rozglądać po Umarłym Lesie. Zasiedziali mieszkańcy lasu nie traktują go do końca poważnie, a on sam jakby nie czuł się w swojej roli pewnie. Czy to tylko niedoświadczenie i młody wiek, czy też kryje się za tym coś więcej?

A tu jeszcze na nowego szeryfa spada obowiązek uporania się z bandą szpaków, którym bardzo podoba się ten właśnie kawałek lasu i chcieliby go zaanektować dla siebie.

To wciągająca historia, a szeryf usposobieniem przypomina mi nieco Dobrzyka z sagi  i ryjówce: czyli niby się boi, ale jak trzeba, to zrobi swoje. Oczywiście z pomocą przyjaciół, bo przyjaźń jest bardzo cenna.

Dobrze, fabuła fabułą, ale w "Umarłym Lesie" można znaleźć jeszcze coś. I to dużo "cosiów". Urocze nawiązania do tych wszystkich westernów, które oglądało się w telewizji (i nie tylko westernów!).

Fantastyczne zdjęcia autorstwa Adama Wajraka przedstawiające zwierzęta występujące w książce: dzięcioły, szpaki, korniki, larwy, krętogłowy, żubry - wszystkie opatrzone komentarzem pana Adama, ciekawym i wciągającym. Oraz coś, co bardzo mi się podobało, bo jest zabawne i przesympatyczne. Mianowicie pod tymi zdjęciami Tomasz Samojlik narysował ich samych, jak wędrują po puszczy. Adam w charakterystycznym kapelusiku, lekko i umiejętnie pokonujący przeszkody i omawiający w marszu takie czy inne puszczańskie zagadnienie. Tomasz za nim, ze szkicownikiem w ręku, utykający w wykrotach, zaplątujący się w pajęczynach czy uciekający przez zwierzakiem. Obu panom gratuluję dystansu do siebie i poczucia humoru.





Wyklejka przedstawiająca kornikowe korytarze świetna, a dołączone naklejki moje dzieci natychmiast zaanektowały.  I bardzo dobrze!


Niestety, książka posiada wadę. Jedną, ale za to potężną: mianowicie jest to pierwsza część, a na kolejną trzeba czekać nie wiadomo ile. Ech.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Agora!


"Umarły las" Tomasz Samojlik, Adam Wajrak. Agora SA, Warszawa 2016.

3 komentarze:

  1. U nas na półce dumnie prężą się grzbiety prawie wszystkich komiksów pana Tomasza, a na półce Starszego po ostatnich TK w Krakowie zagościły "Wilki" pana Adama. "Umarły ..." też mamy. Chłopaki mają już za sobą, a mnie ciągle brakuje czasu :( No, ale święta idą.
    PS. Co do optymizmu pana Tomasza, to potwierdzam, z rozrzewnieniem wspominając warsztaty, na których mieliśmy Go praktycznie tylko dla siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, my też prawie wszystko mamy - tak chciałam napisać, ale zajrzałam na biblionetkę, a tam lista długa jak moje ramię. Hm :)
      http://www.biblionetka.pl/author.aspx?id=7269&order=cycle

      Usuń
    2. Zgoda, ale tych dla najmłodszych już nie kupowałem, bo ... Starzejemy się i niektóre książki już nie wchodzą, a dla wnuczków gromadzić jeszcze mi głupio (mimo, że byłby to pozór) :)

      Usuń