czwartek, 3 grudnia 2015

[Kriss de Valnor] "Sojusze" Sente, de Vita


Tu, proszę państwa, wypływamy na suchego przestwór oceanu. Szerokie wody polityki i walk o władzę. Proszę, proszę, moim zdaniem to najciekawszy tom z serii o Kriss.

Dlaczego? Otóż to są czasy, gdy na wikińskie ziemie wkracza chrześcijaństwo. Ogniem i mieczem wkracza, Wikingowie próbują się bronić, ale ponieważ są rozproszeni, nie mają jednego wodza, trudno im stawić czoło sporej armii. Tajemniczy król uzdrowiciel z maską na twarzy próbuje zjednoczyć Wikingów pod swoim panowaniem, ale idzie mu nie najlepiej. Skandynawowie nie lubią przysięgać wierności komuś, kogo nie znają, ale że król czyni znaki, więc co niektórzy dają się przekonać.

Kriss próbuje uszarpać swój kawałek tortu, ale też jej trudno jako uzurpatorce, stąd też jej sojusz z królem, który nazywa się Taljar Sologhonn (można to sobie przeanagramować i już będzie wiadomo, kto to).

Super przebitki na armię wroga i ich knowania. Szerokie tło. To lubię, podobało mi się!


[Kriss de Valnor] 4. "Sojusze" rysunki Giulio de Vita, scenariusz Yves Sente, tłumaczenie Wojciech Birek, Egmont Polska, Warszawa, 2013.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza