Temat klonów i klonowania jest znany od dawna w literaturze, przy czym (odwrotnie niż w rzeczywistości) autorzy skupiają się na moralno-etycznej stronie zagadnienia - czy taki klon myśli jak człowiek, czy ma duszę, czy powinien mieć takie same prawa jak jego pierwowzór i tym podobne sprawy.
W "Nie opuszczaj mnie" narracja prowadzone jest od początku ze strony tych po drugiej stronie. Klony mieszkają w odosobnionych miejscach, coś jak szkoły z internatem, tylko bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Niby nie wiedzą, po co ta cała izolacja, ale powoli coś się przebija do tych przecież całkiem bystrych umysłów. Wiedzą, lub się domyślają, jaki los ich czeka (donacje - operacje oddania organów), są do tego przygotowane, choć przyjmują to bez entuzjazmu. Niektóre chcą zmienić swoje przeznaczenie myśląc, że jest na to sposób, wielce mglisty i owiany legendą. Trzeba mianowicie udowodnić, że jest się prawie człowiekiem, że się tak mocno kocha jak prawdziwy człowiek, że jest się tak utalentowanym jak prawdziwy człowiek. Tylko jak to udowodnić? Blaszany drwal z "Czarnoksiężnika z krainy Oz" miał łatwo, wędrował do czarodzieja i już. A tu? Nie ma komisji orzekające stopień człowieczeństwa w człowieku. A tajemnicza kobieta znana wszystkim klonom w jednej ze szkół to kobieta po prostu zaangażowana, a nie decyzyjna.
Całość określiłabym słowem: niemrawe.
Życie w internacie to zwyczajne życie w internacie, rozterki nastolatków klonów to zwyczajne rozterki, niemrawo tylko okraszone pytaniami na temat własnej tożsamości, dalsze życie (po opuszczeniu internatu) młodych ludzi jest irytująco przygnębiające i beznadziejne, z niemrawymi zrywami i nielicznymi podrygami.
Na nic się to nie zdaje, te zrywy i podrygi. Ani bohaterowie powieści, ani ja, żadnych odpowiedzi nie otrzymują, bo też w zasadzie i pytań porządnych nie zadają.
Niemrawa powieść, senna i niespieszna, snująca się jak mgła po bagnach; dla mnie jakoś zbyt rozwodniona, by zapadła w pamięć czy w serce na długo.
"Nie opuszczaj mnie" Kazuo Ishiguro, przełożył Andrzej Szulc, wyd. Albatros, Warszawa 2005.
