Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Brykczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Brykczyński. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 lutego 2015
Co mają wspólnego auta i pająki?
Wyciągam z półki trzy nasze "Opowiem ci mamo", czyli żaby, pająki i auta i pytam Krzysia, która z nich najbardziej mu się podoba. Szybki rzut młodego oka na okładki i bez wahania Krzyś wskazuje na auta. Ok, odkładam resztę i chcąc uściślić, pytam, co takiego w tych autach jest najfajniejsze. Młodzieniec zabrał mi książkę celem przypomnienia sobie treści, a po chwili oddał mi ją ze słowami "te nowe", wskazując na salon samochodowy, wielopiętrowy, z mnóstwem różności.
Do licha, wie co dobre!
Dla porządku zapytałam też o pająki. Krzyś najpierw się skrzywił, potem rozpogodził i kiwnął głową, że też mu się podobają. Wszystko jasne. Pomyślał, najpierw o tych żywych, za którymi nie przepada - och, przynajmniej nauczyłam go nie uciekać i nie zabijać, tylko wskazać palcem tacie, żeby licznonogiego osobnika eksmitował. Książka jednak to nie żywy pająk, tylko narysowany, takie się lubi i z przyjemnością ogląda. Tak jak i inne żyjątka (doprawdy, nie przypuszczałam, że będę z przyjemnością oglądać karaluchy, do tej pory udawało mi się to tylko na bajce "Ozzy i karaluchy"), których tam jest mnóstwo: komary, ćmy, żuki gnojarze... I pasikonik, którego nie widać, bo wiecznie ucieka, hopsając ze strony na stronę. Rysownik tylko kawałek odwłoka uchwycił, reszta wyszła poza wymiar.
Powracając do aut, muszę napisać, że podobają się także Mariance. Dużo się tam dzieje, może dlatego? Bo to nie jest książka tylko do czytania i do oglądania, jest tam labirynt do przejścia, jest rysunek pt "znajdź różnice", są kamery, liczenie tego i owego, poznawanie znaków drogowych. To wyrabia spostrzegawczość. Wiecie na przykład, że na pierwszej stronie widnieje fioletowy samochód z napisem ECO na drzwiach, a kilka stron dalej, w salonie samochodowym ten sam samochód już napisu nie ma? Ha!
Rysunki są różne, bo autorstwa różnych osób. Pająki mają wyraźne kontury, zdecydowaną kreskę i paletę barw bardzo naturalną, kolory ziemi królują. Auta są jaśniejsze, bardziej rozmyte, kreski zamaszyste, kolory jak spod pędzelka z akwarelą, nieco rozwodnione. Jedne i drugie są świetne.
Podsumuję: seria w dechę, a auta wypas. A na pytanie w tytule odpowiem: Naszą Księgarnię.
Bardzo dziękuję Naszej Księgarni za książki!
"Opowiem ci mamo, co robią pająki" Marcin Brykczyński, ilustracje Daniel de Latour; "Opowiem ci mamo, co robią auta" Marcin Brykczyński, ilustracje Artur Nowicki, Nasza Księgarnia, 2014.
środa, 26 listopada 2014
"Opowiem ci mamo, co robią żaby" Katarzyna Bajerowicz, Marcin Brykczyński - kum
Jako mama przepadam* za takimi książkami: duży format, mocne, kartonowe strony oraz ilustracje od góry do dołu. Książki zarysowana od dna aż do powierzchni, tak właśnie jest w przypadku "Co robią żaby", bo przecież zaglądamy do zbiornika wodnego. Na dnie leżą małże, w wodzie pływają kijanki, a nad wodą latają ważki i komary. Czyli dokładnie tak, jak to jest w przyrodzie.
Główną rolę w książce grają oczywiście żaby - na pierwszej stronie składają skrzek, na następnych obserwujemy malutkie kijanki, które rosną, przybywa im kończyn, ubywa ogonów, cykl życiowy jak na talerzu. Ale nie samymi żabami staw żyje. Żyje taką mnogością stworzeń, stworzonek i żyjątek, że aż się zdumiałam, bo nie wiedziałam, że aż tyle tego jest. Jakbym nie wierzyła, to jest dorysowany leksykon z podstawowymi informacjami o poszczególnych gatunkach.
Całość okraszają wiersze Marcina Brykczyńskiego, właściwie to rymowane zagadki, lekko prowadzące lekturę. Nie odciągają uwagi od ilustracji, tylko je komentują i kierunkują uwagę czytającego. Jednak to ilustracje stanowią siłę napędową tej książki i dlatego panią Katarzynę wymieniam na pierwszym miejscu. Ciekawa jestem, ile czasu zajęło jej przygotowanie całej książki, bo wydaje mi się, że to musiało być sporo pracy.
* Wyjaśniam, dlaczego przepadam: bo po pierwszym czytaniu (ja czytam) dzieci same biorą do ręki i śledzą pod- i nawodne sytuacje. Krzyś liczy żaby na stronie (na fazę na liczenie), a Marianka bierze książkę na nasiadówki nanocnikowe (niech rzuci kamieniem ten, co tak nie czyta).
Bardzo dziękuję Naszej Księgarni za egzemplarz książki! Kum!
Jeszcze tylko się pochwalę, że książkę mam z autografami i pani Kasi i pana Marcina, zdobytymi na TK w Krakowie :)
EDIT: I jeszcze jedno: pani Kasia napisała do mnie i podrzuciła link do żab w odcinkach - KONIECZNIE OBEJRZEĆ!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


