sobota, 14 lutego 2009

Bilans musi wyjść na zero...

Z księgozbioru wyprowadziły się dwie pozycje: Sturgeona "Klucz do nieba" (nawiasem mówiąc, prześliczna, przecudowna, przeuwielbiana przeze mnie nowelka) oraz Gunna "Zamknięty świat". Poszły do Anny z Łodzi. W zamian wprowadziły się dwie książki Marjane Satrapi: "Wyszywanki" i "Kurczak ze śliwkami". Ta pierwsza przecudowna, druga mniej. Niestety, znowu nacięłam się w Empiku na błędnodruk, źle wszyte kartki (pomylona kolejność). W dodatku wcale nie widać tego na pierwszy rzut oka, bo strony nie są numerowane, szkoda. Zamierzam jednak iść z książką, paragonem i grzecznie poprosić o wymianę. Po cichu przyznałam się ślubnemu, iż liczę na to, że tej książki już nie będzie (z półki ściagnęłam jedyny egzemplarz) i będę mogła wziąć inną w tej cenie. Na co ślubny - tak, to od razu szukaj takiej, co jest jedna na półce i coś z nią jest nie tak, właśnie znalazłaś darmowe źródło książek...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza