poniedziałek, 22 lutego 2010

"Hotel Paradise" Martha Grimes

To kryminał prawie niekryminalny. Właściwie, czy to w ogóle kryminał? Główną bohaterką jest dwunastoletnia dziewczynka imieniem Emma, której rodzina związana jest z hotelem Paradise. I ta dziewuszka tam pracuje, podaje do stołów, przygotowywuje sałatki, obsługuje gości. Wiadomo, jak to w rodzinnym interesie. To nie wszystko. Ona też się zastanawia. Rozmyśla nad zagadką sprzed czterdziestu lat, kiedy to okolicę obiegła tragiczna wieść: utopiła się mała dziewczynka, dwunastoletnia (o, też), wypłynęła nocą w łódce na jezioro i pach, rano znaleziono zwłoki.
Emmę nurtuje w związku z tym mnóstwo pytań, jak to się stało, dlaczego wypłynęła sama, czemu nocą, dlaczego przez noc nikt jej nie szukał i mnóstwo innych. Nie poprzestaje tylko na zadawaniu pytań, ale i stara się znaleźć na nie odpowiedzi, a zabiera się do tego najprościej jak tylko można: zadaje pytania i słucha odpowiedzi. Dobitnie nam przez to uświadamia, że nie trzeba być dorosłym, by być detektywem, wystarczy tylko mieć w sobie tę ciekawość świata, no i odrobinę myśleć i kojarzyć fakty.
No dobra, przynajmniej tak nam to przedstawia autorka, przyznam, sugestywnie. Ta postać ciekawskiej (ale nie wścibskiej!) dziewczynki to wielki plus powieści, miła odmiana po Sherlockach, Kurtach i Herkulesach.
Drugi plus, wcale nie mniej wielki, to atmosfera, którą przesycona jest książka. Pełna zagadek, melancholii i smutku. Pełna zatrzymań, stopklatek - spadającego liścia, oszronionego drzewa. Ach, jak ja lubię tak się zatrzymać na mgnienie oka w codziennym pędzie, zwrócić uwagę na coś pięknego lub zwyczajnego lub niecodziennego. Pani Grimes też, to widać.
Trzeci plus, to te kulinarne rozkosze. Mama Emmy bowiem jest artystką kulinarną, a sama Emma opisuje jej dzieła w taki sposób, że ślinka napływa do ust. Nie czytajcie tego na głodniaka, wasz brzuch zaburczy was na śmierć.

Ocena: 5/6

4 komentarze:

  1. Nasze zdanie na temat tej książki jest zbieżne. Mnie też się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po takiej recenzji, nie pozostaje mi nic innego jak tylko zakupić egzeplarz przy najbliżej wizycie w księgarni.
    Szczególnie podoba mi się wątek kulinarny :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj,
    Bardzo zachęcająca recenzja. Wszystko wskazuje na to, że w moim przypadku ta książka będzie strzałem w dziesiątkę :) A raczej w szóstkę.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Parę dni temu też pisałam o tej książce u siebie i też dałam jej 5/6. Miałam bardzo podobne odczucia do Twoich. I urzekła mnie ciekawość świata, jaką prezentuje Emma. Chętnie sięgnę po kolejne dwie części. Bo nie wiem, czy wiesz, ale to trylogia... Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń