wtorek, 14 grudnia 2010

"Sklepy cynamonowe" Bruno Schulz (czysta poezja prozą)

Gdzieś przeczytałam, że gdyby "Sklepy cynamonowe" podzielić na zgrabnej długości wersy i tak opublikować, nikt by nie dał wiary, że to proza. Bo dzieło Bruno Schulza jest przesycone poezją.
Ten człowiek opisuje rzeczy, jakie pamięta z dzieciństwa: dom, ojca, matkę, wschody i zachody słońca, dni powszednie i świąteczne - w taki sposób, że otwieramy buzię ze zdumienia.
Bogactwo barw i kształtów wylewających się z kart książki przyprawia o zawrót głowy. Metafory, wielopiętrowe, a jednocześnie lekkie jak puch zdumiewają; zazdroszczę mu, zazdroszczę spojrzenia, lekkości pióra, wrażliwości.
Moje karteczki - zakładeczki poszły w ruch, bo tu trzeba było zaznaczyć urokliwy fragment, tam z kolei niespotykane epitety, a jeszcze indziej coś, co przypomina mi... no właśnie nie wiem co, ale coś przypomina, jakieś pogrzebane głęboko wspomnienia budzą się nieśmiało i dopominają się uwagi.
Jeden mały minus - książka wymaga uwagi, wymaga oddania, wymaga trochę więcej czasu i skupienia niż te krótkie minuty kradzione między obiadem, zabawą z Krzysiem, kąpielą tegoż i innymi domowymi czynnościami. Trochę mi tego zabrakło, toteż "Sanatorium pod Klepsydrą" odłożyłam na trochę potem. Jak będzie czas. Hmm. No bo przecież będzie, nie? :)

"Strychy, wystrychnięte ze strychów, rozprzestrzeniały się jedne z drugich i wystrzelały czarnymi szpalerami, a przez przestronne ich echa przebiegały kawalkady tramów i belek, lansady drewnianych kozłów, klękających na jodłowe kolana, ażeby wypadłszy na wolność, napełnić przestwory nocy galopem krokwi i zgiełkiem płatwi i bantów". *

---
* Bruno Schulz, "Sklepy cynamonowe", Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1992, s. 87

Sklepy cynamonowe - wydanie ilustrowane [Bruno Schulz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza