niedziela, 28 września 2014

[Thorgal] "Między ziemią a światłem" Rosiński, Van Hamme


Czas na zakończenie historii będącej połączeniem "Apocalypto" z "Gwiezdnymi wojnami" i Indianą Jonesem, bo już za długo się ciągnie.

Bóg (no, gwiezdny przybysz) nie żyje, Kriss łajdaczka jest w takim stanie, że nikomu zagrozić nie może, toteż Thorgal i Aaricia uznają, że można już się zbierać do domu, na uroczej, przytulnej, skalistej i bezludnej wyspie. Jest tylko jeden mały problem: Jolan. Mały chłopiec, którego obwołano bogiem, nie jest w stanie udźwignąć tego ciężaru. Może i ma moc, ale nie rozumie za wiele - na szczęście ma mądrych rodziców.

Rodzice (mimo mądrości) wpadają w tarapaty, spójrzcie na okładkę, gdzie ich wrogowie umieścili. Kryształowa grota (czy to się przypadkiem nie nazywa geoda?), słońce nap#### z każej strony, praży i rozgrzewa do czerwoności. Nic tylko usiąść w spokoju jak lotos na tafli jeziora i pozwolić upiec się na skwarek.

Nie ma co się obawiać, nie z Thorgalem takie numery. Popełniam faux pas, ale zdradzę, że uwięzionym uda się uciec dzięki pomocy poczciwych ludzi, dobro zatriumfuje, a zło w postaci podstępnych, żądnych władzy ludzi będzie ukarane. Thorgal, Aaricia i Jolan pożeglują w stronę domu.

Ale uwaga, jest jeszcze Kriss. Z nią ostatni raz widzimy się na pustyni, jak wlecze worek złota i prawie usycha z pragnienia. Pewnie jeszcze ją zobaczę. Choć nie powiem, że bym chciała, bo to kobieta bezwzględna i mało sympatyczna.

"Między ziemią a światłem", tom trzynasty serii Thorgal, scenariusz Jean Van Hamme, rysunki Grzegorz Rosiński, przekład z francuskiego Wojciech Birek, Egmont Polska, Warszawa 2007.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza