wtorek, 16 marca 2021

"Dywan z wkładką" Marta Kisiel


Marta Kisiel idzie przebojem przez czytelniczy rynek: po całej serii książek fantastycznych nadeszła pora na serię książek dla dzieci, a najnowsza powieść autorki to komedia kryminalna.

Czy wy też tak macie, że jak mówicie "komedia kryminalna", to myślicie "Joanna Chmielewska"? Jestem z pokolenia wychowanego na Chmielewskiej, toteż odrobinę o niej pomyślałam, po czym przestałam. Marta Kisiel nie naśladuje nikogo, ma własny styl i rytm opowieści (rytm galopady mniej więcej).


"Dywan z wkładką" to historia o tym, jak Tereska Trawna prowadzi śledztwo. Pomaga jej w tym teściowa. Tereska szuka zabójcy pewnego kostropatego chama z miłości do męża, chce bowiem za wszelką cenę oddalić od ślubnego choćby ślad podejrzenia, że przyczynił się do zbrodni. Sensu to dla mnie nie ma za grosz, a pomysł zostawienia trupa w krzakach, żeby radośnie sobie gnił, aż wykrzywia mi wnętrzności. Szybciutko sobie jednak wytłumaczyłam, że bez tego nie byłoby śledztwa i całego tego ambarasu, tak więc niech już będzie.

Działania Tereski i Miry, jej teściowej, są energiczne, prowadzone z rozmachem i właściwie całkiem sensownie (pomijając założenia). Udaje im się odkryć sporo tajemnic sąsiadów z najbliższego otoczenia (wystarczy uważnie słuchać), dowiedzieć się sporo o ofierze, wciągnąć w śledztwo dzieci Andrzeja i Teresy oraz osiągnąć cel założony na początku. Zarzućcie mi spoiler, ale  jeśli ktoś zacznie czytać książkę i pozna tę postać, w życiu nie uwierzy, że do_rany_przyłóż_Andrzej mógłby kogoś poważnie uszkodzić.

Mam takie podskórne wrażenie, że kryminał kryminałem, ale bardziej chodziło o to, żeby ałtorka mogła przelać na papier to, co jej się w duszy i w głowie kłębiło: o relacjach w rodzinie, o roli teściowych, o powinnościach, o presjach wywieranych przez jedne osoby na drugie, o ekologii i dbaniu o planetę w naszym małym własnym wymiarze i o całej masie innych drobiazgów. Pasuje mi to, bo właśnie z takich mało ważnych i bardzo ważnych spraw składa się nasze życie, mam więc poczucie, że ta komedia kryminalna jest bliżej realiów niż inne.

Chciałam tu jeszcze wrzucić jakiś smaczny cytacik, ale książkę czytałam podczas wizyty u mamy. Skończyłam, odłożyłam na bok i mama zaczęła czytać. Musiałam zostawić, cytatu nie będzie.

P.S. Tereska Trawna wcina Kasztanki, doktor Dłutko z "Nocy na blokowisku" Marty Matyszczak wcina Malagi, kto i w jakiej książce będzie wcinał Tiki-tak?

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu W.A.B.

 "Dywan z wkładką"  Marta Kisiel, Wydawnictwo W.A.B.. Warszawa, 2021.

 

4 komentarze:

  1. Zgadzam się co do zawiązania akcji, ale jak moja Mama mawia: "Ziemia różnych mieszkańców na sobie nosi", więc nie wykluczam, że być może tak na dany widok zareagowałyby dwie inteligentne w końcu kobiety. Sam "Dywan ..." zabawny i sympatyczny, ale szybko wietrzejący z głowy. W zasadzie oprócz uwielbianego - Jaki jest numer na 112!!!, to już niewiele pamiętam. Z drugiej strony, przeczytałbym kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przecież już się pisze, albo nawet już napisane i zacofany trzepie pod kątem przydawek. ;)

      Usuń
    2. No to jak najdzie ochota na lentkie, to będzie jak znalazł :)

      Usuń
    3. A będzie.
      Ja i tak czytam wszystko Marty, więc przeczytam :)

      Usuń