Byłam dziś awaryjnie u dentysty (nagły atak zęba) i wrzuciłam do torebki "Jedwab" licząc w cichości ducha na to, iż zdążę w poczekalni przeczytać. Prawie się udało, zostało mi kilka stron, kiedy wezwano mnie na fotel. Siadłam, opisałam problem, ząb został obejrzany, opukany i zdiagnozowany, po czym dostałam znieczulenie i siedziałam sobie bezczynnie, czekając, aż zacznie działać i cały czas, powtarzam, cały czas biłam się z myślami, czy zleźć z fotela i sięgnąć do torebki po książkę, żeby doczytać, co zostało do doczytania, czy jednak to za wielki obciach - albo raczej nieuprzejmość, nie, wróć, za duże słowo, może niestosowność zachowania. Nie zlazłam.
W sumie może to i dobrze, doczytałam na spokojnie w domu, bez pośpiechu i rozterek wewnętrznych. Ta książka, a raczej historia zasługuje na spokój i na miły nastrój podczas czytania.
To opowieść o człowieku, handlarzu jedwabników, który raz pojechał do Japonii po jajeczka jedwabników i spotkał tam kogoś, kto stał się kimś ważnym w jego życiu. To kobieta. Piękna, tajemnicza kobieta o twarzy dziecka i oczach przejmujących do głębi. Jedno spojrzenie i nasz bohater został usidlony na wieki, wraca do Japonii co roku. Ale... ale przecież jak usidlony, skoro nawet z nią nie rozmawia, nie spotyka się sam na sam, jaki tam romans, gdzie romans, nie ma żadnego romansu! Do tego żona, cudowna i kochana żona, i kochająca nad życie. No i ptaki. Co mają do tego ptaki? To symbol wolności. Co z tego? Poczytajcie sami.
Opowieść snuje się jak dym z ogniska, kłębi się i rozwiewa, podoba mi się to. Podobny klimat czułam w "Dwóch opowieściach o miłości okrutnej", ale tam był gęsty i skoncentrowany, za bardzo japoński, za bardzo obcy dla mnie. Baricco, Włoch, umie to zmiękczyć, wydelikacić, otulić uczuciami jak jedwabnym szalem.
Ocena: 5/6.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alessandro Baricco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alessandro Baricco. Pokaż wszystkie posty
sobota, 12 czerwca 2010
"Jedwab" Alessandro Baricco
poniedziałek, 18 stycznia 2010
"City" Alessandro Baricco
Jedna z tych książek, co do których nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, o czym ona jest. Bo to, że jest to historia przyjaźni trzynastoletniego geniusza i młodej dziewczyny,jego opiekunki, z pewnością nie wyczerpuje zagadnienia. Bo tak samo ważna jest też historia boksera powstała w umyśle chłopca, jak i western, stworzony przez dziewczynę. Tak samo ważni są dwaj niewidzialni przyjaciele chłopca, jak i opowieści profesora o piłce nożnej.
Cała książka jest jedną wielką opowieścią, gawędą, przeplatańcem.
Przeczytałam "City" z przyjemnością, i doskonale wiem, że za jakiś czas przeczytałabym ją raz jeszcze, znow odkrywając groteskę, przyjaźń, komedię i wszystko to, co w tej powieści jest ukryte.
Ocena 4/6
Cała książka jest jedną wielką opowieścią, gawędą, przeplatańcem.
Przeczytałam "City" z przyjemnością, i doskonale wiem, że za jakiś czas przeczytałabym ją raz jeszcze, znow odkrywając groteskę, przyjaźń, komedię i wszystko to, co w tej powieści jest ukryte.
Ocena 4/6
Subskrybuj:
Posty (Atom)

