"Rok 1984. Powieść graficzna" Orwella i Nesti to coś, co niemalże mnie pokonało. Czytanie o kraju, gdzie ludzie traktowani są albo bardzo źle, albo jeszcze gorzej; o człowieku przypominającym trybik w maszynie; o opresjach i terrorze - czytanie o tym wszystkim pod koniec roku 2020 było dość upiorne.
Poznajmy Jona Smitha, mieszkającego w totalitarnym państwie, w którym rządzi strach, terror, upodlenie, w którym na każdego mieszkańca miasta patrzy ze ściany Wielki Brat, w którym najmniejsze wykroczenie (nawet nie przestępstwo, tylko złamanie obowiązujących reguł) karane jest torturami i śmiercią.
