Justynę Sobolewską znam z jej bloga, na który kiedyś zawędrowałam, poszukując ilustracji do "Małej złej czarownicy". Kiedy pojawiła się szansa przeczytania "Książki o czytaniu", skwapliwie z niej skorzystałam, bo uwielbiam książki o książkach, nawet mam specjalny tag na blogu.
"Książka o czytaniu" jest super. Tyle tematów jest tu poruszonych, tyle tytułów przytoczonych, autorów wymienionych... Muszę przyznać, że autorka znalazła chyba każdy aspekt czytania i go zanalizowała, pisząc przy tym żywo, potoczyście, ze znawstwem i pasją. Polubiłam ją!
Oto, o czym pisze:
- o pozycjach przybieranych podczas czytania,
- o głośnym i cichym czytaniu (tu mi zabrakło, mocno zabrakło, jakieś komentarza dotyczącego audiobooków)
- o traktowaniu książek, czyli zaginaniu rogów itp, (nie zaginam prawie nigdy!)
- o sposobach układania książek na półkach,
- o czytaniu w toalecie (czytam, oczywiście),
- o ebookach i czytnikach (no właśnie, ebooki są, a audiobooków nie ma, to niesprawiedliwe),
- o tytułach,
- o pierwszych zdaniach (niektórzy kolekcjonują),
- o pisaniu, czyli męki twórcze,
- o książkach nieistniejących (zaginionych, wymyślonych),
- o czytaniu na wakacjach (jeśli o mnie chodzi, takie czytanie nie różni się od zwykłego czytania na co dzień),
- o fetyszystach książkowych, takich, co to jadą odwiedzić Zielone Wzgórze,
- o książkach nieprzeczytanych,
- o dzieciach, którym czytamy, z którymi czytamy, które czytają.
Uff, to chyba wszystko, co można wymyślić o książkach, prawda? Chyba że ktoś jeszcze ma coś do dodania, to zapraszam do komentowania.
Bardzo podoba mi się, ze przy każdym z rozdziałów jest miejsce na notatki własne, do czynienia których autorka bardzo zachęca. Ale że książka jest wędrująca, nie śmiałam nic zapisywać (moi poprzednicy czynili tak samo).
A przywędrowała stąd - Podaj książkę dalej - i tam też można się na nią zapisać.
Świetna, chciałabym mieć ją na półce. Tylko format jest wyjątkowo idiotyczny.
"Książka o czytaniu, czyli resztę dopisz sam" Justyna Sobolewska, Biblioteka Polityki, Warszawa 2012.
